Jak schudnąć 10 kg w 7 dni? Jak wygląda uzależnienie od słodyczy? Najbardziej charakterystycznym objawem uzależnienia od cukru jest ciągła i trudna do opanowania chęć na zjedzenie czegoś słodkiego. Co więcej, im więcej podjada uzależniona osoba, tym większą ma chęć na coraz większe dawki cukru. Co jeść na diecie bez cukru?
Na horyzoncie wakacje, dlatego coraz częściej myślimy o naszej kondycji i sylwetce. W celu zrzucenia zbędnych kilogramów decydujemy się na godziny w siłowni i rygorystyczne diety. Tymczasem, okazuje się, że nie wszystko co dobre musi nas tuczyć, a słodycze mogą nawet pomóc w odchudzaniu. Osoby zdeterminowane by się odchudzać przeważnie porzucają wszystkie smakołyki na rzecz owoców i warzyw, ewentualnie próbują wytrwać przy stylu wybranej przez siebie diety, np. Montignac’a. Takie wytrwałe nastawienie jest godne pochwały, a w połączeniu z aktywnością ruchową stanowi niezawodny przepis na atrakcyjną sylwetkę. Rozsądnym krokiem jest także zastąpienie wysokokalorycznych przekąsek lżejszymi odpowiednikami, oferujących równie przyjemny smak, tj. groszek ptysiowy. Okazuje się również, że odchudzanie wcale nie wyklucza wielu pociągających smakołyków, warto więc zweryfikować kulinarne stereotypy i przyjrzeć się niskokalorycznym przekąskom. Zrezygnowanie ze śniadań to jeden z najczęstszych przykładów złych wyobrażeń na temat odchudzania. Głodówka wcale nie przynosi oczekiwanego rezultatu i najczęściej kończy się potężną ucztą w porze kolacji. Zamiast nadrabiać później i rozpychać żołądek, lepiej zjeść śniadanie bogate w węglowodany i białka. Pamiętajmy, że przed nami jeszcze cały dzień na spalenie kalorii. Poza tym, solidna dawka energii z samego rana sprawia, że nie mamy później ochoty na podjadanie między posiłkami. Od kilku lat, naukowcy z całego świata analizują alkohol pod kątem właściwości odchudzających. W świetle badań, prof. Shela Gorinsteina z Uniwersytetu Hebrajskiego piwo nie jest tak tuczące jak się powszechnie uważa. Naturalnie piwo, głównie z powodu obecności alkoholu, posiada solidną wartość kaloryczną (ok. 450kcal-600kcal/1l), choć nie wpływa to tak mocno na rozmiar brzucha. Przyczyną tzw. piwnych brzuszków są przede wszystkim zakąski, które przy okazji spożywamy: chipsy, popcorn, orzeszki itp. Chmiel i alkohol wyostrzają apetyt. Z drugiej strony, piwo przyśpiesza proces trawienia i zawiera witaminy dobre na przemianę materii, tj. B1. Cała sztuka tkwi więc w tym, aby w trakcie delektowania się piwem spożywać wyłącznie nietuczące przekąski. Chrupać i nie utyć Lekki jak piórko dodatek może uatrakcyjnić wiele dań, idealnie sprawdza się w wyszukanych zupach, zwłaszcza kremach. Warto zasmakować również w świeżych sałatkach z dodatkiem tych małych pieczonych kuleczek. Z owocami i miodem, czy jogurtem lub lodami stworzy pyszne śniadanko lub deser, przy którym nie trzeba liczyć kalorii. Tylko naturalne składniki i delikatny smak bez konserwantów sprawiają, że, dla niektórych groszek jest znakomity, jako samodzielna chrupiąca przekąska. Zwyczajnie przyjemne, zdrowe chrupanie bez konsekwencji! Umiejętne wkomponowanie lodów śmietankowych w codziennym jadłospisie może przyczynić się do spadku nadwagi. Wynika to z bogactwa wapnia tego przysmaku. Zapewnienie organizmowi odpowiednich ilości wapnia poprawia działanie ośrodka ,,sytości” – w efekcie, nie doskwierają nam napady niepohamowanego głodu. Duże znaczenie ma również fakt, że zjedzenie porcji zimnych lodów skutkuje obniżeniem temperatury wewnątrz ciała. Dochodzi wtedy do skurczy naczyń krwionośnych oraz uwolnienia hormonów z ośrodka termoregulacji, które odpowiadają za produkcję ciepła przez włókna mięśniowe. Pozwala to utrzymać dłużej mocną pracę organizmu, przy czym nie odczuwa się potrzeby zdobycia energii z pożywienia. Wg niektórych diet zaleca się szczególnie lody śmietankowe, owocowe oraz sorbety, aczkolwiek w rozsądnych ilościach, np. kilka łyżeczek dziennie. Czekolada źródłem szczęścia i.. szczupłej talii? Nawet najwięksi smakosze czekolady nie zdają sobie czasem sprawy ile witamin zawiera ten smakołyk. Witaminy: A, E, B2, B12, do tego wapno, żelazo i wiele więcej. Naukowcy jednoznacznie ocenili też, że jedzenie czekolady wzbogaca nas o fenyloetyloaminę, uwalniającą w organizmie endorfin, tzw. hormon szczęścia. Z nowych zaskakujących wieści o czekoladzie wynika, że spożywanie jej do dwóch pasków dziennie lub niecałych 100ml kakao pozwala pozbyć się tłuszczu nagromadzonego w okolicach talii. Dotyczy to jednak tylko wyrobów zawierających kwasy jednonienasycone (MUFA) czyli czekolady gorzkiej, deserowej oraz wspomnianego kakao. - Trwała zmiana nawyków żywieniowych to duże wyzwanie. W trakcie odchudzania warto sięgać po przysmaki, które zaspokajają apetyt i jednocześnie nie są kaloryczne – komentuje Korneliusz Smolik, rzecznik prasowy firmy Brześć. - Nasze wyroby są wypiekane bez użycia konserwantów, sztucznych barwników i, co najważniejsze, bez dodatku cukru czy substancji słodzących, dlatego stanowią odpowiednią przekąskę dla osób dbających o figurę.jak wyżej. Od 3 lat mam ed, kompulsy. Ostatnio zauważyłam, że jak zjem coś słodkiego/ niezdrowego codziennie i powiem sobie, czy można schudnąć jedząc słodycze codziennieJedzenie stanowi nieodłączny element życia. Jak pogodzić miłość do jedzenia i chęć kształtowania ładnej sylwetki? Czy da się schudnąc wsuwając pizzę, a co najważniejsze – jak zaplanować dietę redukcyjną z udziałem produktów, które najbardziej lubimy? Zapraszam na piąty odcinek- podcast Zarządzanie Zarządzanie Dietą jest dla takich ludzi jak Ty – dla osób, które pracują na etacie, wychowują dzieci i generalnie próbują pogodzić zdrowe odżywianie i racjonalny tryb życia z ciągłą gonitwą. To kompromis między racjonalnym podejściem do diety, a innymi opowiadać o różnych sposobach radzenia sobie z dietą, pomysłach i trickach dotyczących zdrowego odżywiania, a także omówię kilka ciekawych zagadnień związanych z dietetyką. Poruszę tematy okołodietetyczne, związane z żywieniem w chorobach, przekonywaniem rodziny do zdrowszego talerza, czy wreszcie strategicznym podejściem do odchudzania. Czy ten podcast jest dla Ciebie? Jasne, jeśli tak jak ja chcesz zjeść ciastko, mieć ciastki i nie przytyć od ciastków. To tak w skrócie. Zapraszam do wysłuchania piątego odcinka podcastu Zarządzanie dietą. Powiem ci w kilku prostych krokach, jak możesz schudnąć przy okazji spożywając to, co naprawdę lubisz. To nie clickbait! Promuję smaczną dietę, z produktami, które naprawdę lubisz. W tym odcinku dowiesz się, jak komponować dietę z ulubionymi produktami w tle, czyli jak chudnąć jedząc to, co lubimy. Zachęcam Cię do zajrzenia na mój kanał i posłuchania odcinka a także zostawienia komentarza pod podcastem. Bardzo mnie tym zmotywujesz i zachęcisz do działania. To przygotowałam dla Ciebie transkrypcję odcinka poniżej. Planuję zawsze wstawiać transkrypcję, bo wiem, że niektórych i tak nie przekonam do tej formy przekazu. Zatem jeśli wolisz czytać, usiądź wygodnie! Początek Znowu mnie tutaj trochę nie było, także cześć wszystkim! Dlaczego mnie nie było? Ponieważ nagromadziło mi się bardzo dużo rzeczy, biegnę w biegu powstania, co prawda tylko na 5 km., Ale sam fakt że biegnę jest śmieszny, ponieważ nie lubię biegać, więc to jest troszeczkę wychodzenie ze swojej strefy komfortu, zdałam prawko, egzamin teoretyczny (na razie) także dopiero zaczęłam jazdę oraz uczę się niemieckiego, także trochę skumulowało mi się tych rzeczy. Ostatnio na Facebooku zapytałam się was, o czym w sumie chcielibyście posłuchać i wygrał jeden temat. Temat brzmiał: jak schudnąć jedząc to, co lubimy? Sprawa wydaje się już przegrana na początku, no bo badania wykazały że ludzie jedzą więcej, gdy żywność jest po prostu smaczna, gdy posiłki są smaczne. Poza tym jedzenie też, które lubimy, jest bardziej tłuste, no i bardziej kaloryczne, więc od razu pewnie wydaje wam się, że nie ma takiej opcji i będę tutaj mimo wszystko was namawiać do rezygnacji z tych potraw. Natomiast to nie jest do końca tak, ja jestem tego żywym przykładem- ja i moi podopieczni- kiedy prowadziłam pacjentów w Poznaniu w gabinecie, ponieważ zawsze starałam się, by w ich rozpisce znajdowały się ich ukochane pozycje, może troszeczkę zmodyfikowane przeze mnie, troszeczkę odchudzone, albo po prostu w zmniejszonej ilości. W każdym razie istnieje coś takiego jak dieta z produktami, które lubimy. I podczas tego podcastu chciałabym wam zaprezentować kilka kroków, kilka modyfikacji, które należy wykonać, żeby cieszyć się dietą i jednocześnie chudnąć. Przede wszystkim: życie jest krótkie i trzeba umieć cieszyć się nowymi potrawami, nowymi smakami, jeżeli ktoś już nie znajduje w sobie radości z jedzenia to jest to jakiś tam problem, ale jednocześnie trzeba znaleźć kompromis między tym, co dobre, smaczne, a tym, co zdrowe. Bo wiadomo, że jeżeli będziemy napychać się tym jedzeniem, jeżeli nie będziemy kontrolować ilości, no to to ‘życie jest krótkie’ staje się faktem, ponieważ sami sobie to życie skrócimy. Przyczyną otyłości i nadwagi jest zawsze nadkonsumpcja. I tutaj sprawa jest prosta- jeżeli ktoś mówi: jem mało i nie chudnę, no to pewnie niedoszacowuje ilości, które tak naprawdę je albo przez lata diet metabolizm kolokwialnie mówiąc zwolnił, czyli podstawowa przemiana materii zmniejszyła się i występuje oczywiście przybieranie masy ciała. Dla mnie kluczem w ogóle trwałej zmiany nawyków, czyli takiej, która będzie trwać lata i będzie dawać rezultaty, jest przede wszystkim polubienie swojej diety. I to jest moja misja najważniejsza, którą pragnę promować i propagować, bo jeżeli widzę, że ktoś je kurczaka z ryżem i brokułami przez 2 tygodnie no to aż ciśnie mi się takie pytanie na usta: ale jak długo zamierzasz w tym wytrwać. Czy nie czujesz monotonii? No i są oczywiście pewne osoby, które traktują dietę zadaniowo i absolutnie nie mają z tym problemu, że jedzą kurczaka z ryżem i brokułami, no ale ja jestem jednak taką osobą, która kocha jedzenie. Autentycznie widzę w tym przyjemność i frajdę, ale jednocześnie nie chcę mieć nadwagi, nie chcę mieć otyłości i chcę wynieść z tego pokarmu jak najwięcej wartości zdrowotnych. Jest w ogóle ciekawe, że często uważa się, że osoby z nadwagą i otyłością to są osoby, które kochają jedzenie czy osiągają jakąś większą przyjemność, ale według badań, które oczywiście jak zwykle podlinkuję we wpisie na blogu osoby z nadwagą i otyłością wcale nie deklarują jakichś większych preferencji podczas degustacji żywności, podczas takich badań. I nie ma wyraźnych dowodów, że istnieje związek pomiędzy wrażliwością na smak lub preferencjami smakowymi, a np. masą ciała, więc to nie jest jakaś logiczna czy oczywista korelacja. No, co prawda, istnieją dowody na większe preferencje pokarmów tłustych wśród osób z nadwagą i otyłością, czy słonych, tutaj z tego co pamiętam to wśród dzieci było takie badanie. No, ale to jest bardziej prawdopodobne, że to jest problem z brakiem odpowiedniej kontroli, a nie z rzeczywistymi jakimiś większymi preferencjami. Więc podsumowując jest tak, że wszyscy lubimy jakieś określone pokarmy i to nie jest problem, to nie jest przyczyna otyłości że my mamy jakieś preferencje czy kochamy jedzenie, tylko problem jest z brakiem kontroli i troszeczkę mało sprytnym ułożeniem tych smakołyków w ciągu dnia. Często też dostaję pytania pt. ‘dlaczego wszystko, co pyszne, jest niezdrowe?’ No to jest myślę, że logiczne, ewolucyjnie preferencje smakowe zostały tak ukształtowane, żeby poszukiwać żywność o wysokiej wartości energetycznej, ponieważ należy pamiętać że kiedyś nasi przodkowie nie mieli tak nieograniczonego dostępu do jedzenia, jaki mamy obecnie. Więc myślę, że to jest dosyć jasne, no i przede wszystkim mamy problem na poziomie ewolucyjnym, bo jeszcze nasze geny nie zorientowały się, że mamy nadmiar tego jedzenia, że mamy nadmiar bodźców. Bardzo często odczuwamy głód emocjonalny, nie jest to głód fizjologiczny, czyli jemy kiedy jesteśmy smutni, zestresowani. I myślę że pierwszym najważniejszym krokiem, żeby schudnąć jedząc to, co lubimy, jest wykształcenie w sobie tego mechanizmu samokontroli, czyli potrafisz sobie nałożyć pasek czekolady i zjeść ten pasek, nie więcej. Potrafisz zjeść porcję w restauracji, nie więcej. Potrafisz wypić jeden kieliszek wina, nie więcej. I jeżeli tych mechanizmów sobie nie przepracujesz, no to możesz zatrzymać podcast już na tym etapie. Co prawda ja będę mówiła jak to mniej więcej kontrolować, ale jeżeli nie potrafisz sobie radzić z kontrolą, to są już problemy na poziomie psychodietetycznym, no i to nie jest temat tego odcinka. Natomiast jeżeli jesteś osobą, która potrafi siebie kontrolować i kontrolować swoje nawyki, to powiem ci w kilku prostych krokach, jak możesz schudnąć przy okazji spożywając to, co naprawdę lubisz. Kontroluj swoją dietę Dobra, wiemy już, że pierwszym krokiem jest samokontrola, natomiast drugim jest nie tylko samokontrola ale kontrola tego, co spożywasz i tutaj jest kilka rzeczy. Po pierwsze: warto mieć przy każdej diecie wagę kuchenną. Taka waga kosztuje na allegro 30 złotych- ja swoją nabyłam za 30 złotych. No i warto sobie te produkty ważyć, oczywiście przed ugotowaniem i coś z tym dalej robić. Ponieważ słuchasz mojego podcastu domyślam się, że jesteś osobą raczej ogarniętą technicznie. Polecam ściągnąć aplikację, która służy do kontrolowania spożywanych posiłków, kontrolowania energetyczności diety- białka, tłuszczów i węglowodanów. Ja używam fitatu, ale to nie jest lokowanie produktu, jest jeszcze myfitnesspal, także nada się każda, która tobie pasuje. Z tego, co wiem to komputerowo jest kalkulator ‘ile waży’, tam sobie można też wprowadzać takie produkty. I dlatego też ta waga się przyda po prostu, bo czasami ciężko określić, czy dana kromka waży 35 g czy 70, a uwierzcie mi- nawet ja, jako dietetyk czasami mam problem z oszacowaniem gramatury posiłków, przez co możesz niedoszacowywać wagi tych produktów, które spożywasz. No i teraz takie zadanie dla ciebie- pierwsze- przez dwa tygodnie jedz zwyczajowo, czyli to, co rzeczywiście lubisz, to, co jest elementem twojej diety, to co też ci utrudnia odchudzanie i wprowadzaj sobie do tego kalkulatora wszystko to, co jesz. I teraz liczy się wszystko- łyżka oleju, to, co wypijesz, piwko ze znajomymi, kieliszek wina (albo pięć), warzywa również radzę wliczać do bilansu. Ziemniaki przed ugotowaniem, albo po ugotowaniu w sumie bo one ważą tyle samo przed i po, taką ciekawostka, frytki, chipsy, wszystko- dosłownie. Tylko proszę cię, nie zapominaj o tym żeby wliczyć też masło, albo właśnie tak jak mówiłam olej, żebyś miał też taki obraz dokładny spożywanych kilokalorii, tłuszczów, węglowodanów i białka. Taka też ciekawostka dla ciebie- trzeba coś czasami nowego w życiu zrobić i sobie coś takiego oblicz. Weź średnią z dwóch tygodni, no i załóżmy że to będzie 2500 kcal i to jest twój bilans, że tak powiem, zero czyli raczej nie tyjesz, raczej nie chudniesz, bo domyślam się, że chcesz schudnąć więc musisz ustalić sobie bilans zero i od tego bilansu musisz odjąć od 300 do 600 kcal, czyli załóżmy właśnie że wyszło to 2500 kcal, no to przyjmij sobie teraz, że jesz 2000, chociaż na początek zalecam jakiś mniejszy deficyt. I z tych posiłków, które lubisz właśnie skomponuj sobie taką dietę, żeby te 2000 kcal sobie dostarczyć, czyli mniej niż tak naprawdę dostarczałeś przez te 2 tygodnie. To jest o tyle fajne, że przez 2 tygodnie już będziesz mieć świetną wprawę w dodawaniu posiłków do tej aplikacji i to brzmi może bardzo wyczerpująco, ale mi to zajmuje 10 minut. Wiem, że obecnie wiele moich podopiecznych tak sobie liczy podaż kcal, są również bardzo zadowoleni z tego sposobu. Ważne, żeby trochę się obyć z tą aplikacją, ona jest bardzo wygodna, ponieważ możesz skanować sobie kody różnych produktów, możesz dodawać sobie jakieś swoje posiłki, ja np. mam bazę około stu posiłków, które właściwie jem na okrągło, więc zmieniają się czasami jakieś gramatury to sobie wchodzę w ten posiłek i tylko zmieniam jeden produkt, nie muszę od nowa definiować całego posiłku. Także to jest jakby pierwszy krok ku temu, żeby zorientować się w ogóle, gdzie leży problem, ile tych kilokalorii spożywasz i sobie je po prostu obciąć. Komponowanie diety redukcyjnej Czyli obcinamy sobie te powiedzmy od 300 do 600 nawet kcal jako nasz tzw. deficyt energetyczny i nową kaloryczność trzeba teraz zapełnić potrawami. No, ale już obiecałam, że możemy schudnąć jedząc to, co lubimy, a ponieważ przez te 2 tygodnie zapewne jadłeś czy jadłaś to, co lubiłeś czy lubiłaś, no to wypadało by znowu jakby nadal jeść to, co lubimy. I teraz parę ode mnie również podpowiedzi czy tricków, które mi pomagają odchudzać potrawy czy po prostu wmieścić je jakoś w bilans. Weź pod uwagę to, że najbardziej kalorycznym elementem posiłków jest zawsze tłuszcz. 1 gram tłuszczu to jest 9 kcal, 1 gram węglowodanów i białka to są 4 kcal więc masz tutaj jakieś porównanie. Dla zaspokojenia ciekawości 1 gram alkoholu to jest 7 kcal. Olej, orzechy, masło, smalec, mascarpone, majonez, sery żółte, pleśniowe, wieprzowina, wołowina, boczusie- to są produkty, które będą dostarczały zawsze najwięcej energii. I warto właśnie sobie te tłuszcze troszeczkę zmniejszyć lub czymś zastąpić, ja np. czasami jak przeglądałam dzienniczki moich podopiecznych to było np. smażenie na pięciu łyżkach oleju piersi z kurczaka, gdzie w ogóle to nie miało dla mnie sensu, ponieważ można smażyć zupełnie bez tłuszczu, są teraz takie fajne patelnie, że tego tłuszczu nawet nie potrzeba, albo np. majonez do tej kanapki codziennie dodawany w postaci 30 gramów można spokojnie zastąpić mieszanką jakąś, np. guacamole albo po prostu obciąć ten majonez. Także na etapie przygotowywania tych posiłków warto się zastanowić po prostu, z czego możemy zrezygnować, co możemy obciąć. Zapiekanki będą świetnie smakowały, jeżeli zastąpisz ser żółty mozarellą, która jest mniej kaloryczna, której można dodać mniej. Tak samo jakieś produkty z mięsem- nie musimy używać tej wieprzowiny pełnotłustej, jest teraz wieprzowina chuda, można ją dostać chyba w każdym dyskoncie. Także trzeba podejść do tego tak, jak ja lubię, czyli strategicznie rozważyć sobie każdy przepis i postarać się zastąpić te najbardziej kaloryczne elementy posiłków. Też fajnym pomysłem jest zastanowienie się nad obróbką termiczną. Nie wszystko trzeba smażyć, a jeżeli już musisz smażyć, to są patelnie grillowe. Możesz też upiec w piekarniku, gdzie najczęściej tego tłuszczu nie trzeba tyle dodawać, albo praktycznie w ogóle nie musisz dodawać, jeżeli pieczesz np. w pergaminie. No wiadomo, że tutaj gotowanie na parze jest najbardziej preferowanym rodzajem przygotowania produktów, no ale domyślam się, że jeżeli mówimy o diecie skomponowanej z rzeczy, które lubimy, no to ciężko mi wyobrazić kogoś, kto powie że ‘ja naprawdę lubię jeść ziemniaki na parze’ (albo warzywa na parze). Jeżeli jednak jesteś takim szczęściarzem, no to super. Okej- surowce. Czy da się w ogóle odchudzić elementy składowe przepisu, albo chociaż jakoś uzdrowić inną modyfikacją? Nie musisz odchudzać koniecznie tej potrawy, możesz pomyśleć, czy da się zjeść mniej, ale zwiększając sobie objętość. Ja np. lubię, jeżeli wychodzę już do restauracji i np. jem pizzę, to kiedyś potrafiłam zjeść całą pizzę, a teraz jem załóżmy połowę, ale przed sobie zamawiam miskę warzyw, nie proszę o sos, po prostu jem warzywa i to sprawia, że mam mniej miejsca w żołądku, a nadal cieszę się posiłkiem, no bo jem normalną pizzę. Popijam to kieliszkiem wina, całość posiłku ma może z 800 kcal, czyli nie 1600 tak jak kiedyś, a ja jestem naprawdę najedzona i szczęśliwa. Więc niekoniecznie musisz jakby modyfikować sobie ten przepis, możesz po prostu pomyśleć o tym, jak zmniejszyć daną porcję. Okej, dalej myślę, że dobrym trikiem jest zwiększenie ilości białka w daniu, ponieważ wtedy będziesz się czuć bardziej nasycony, będziesz potrzebować mniej tej porcji, mniejsze danie że tak powiem musisz sobie dostarczyć wtedy, dlatego białko jest jakby elementem, na który zawsze w trakcie układania jadłospisu należy zwrócić uwagę- na zwiększoną podaż białka i to jest coś, co warto sobie zapamiętać. I białko gdzie znajdziemy? To jest chudy nabiał, jeśli oczywiście możesz albo chcesz jeść nabiał, jeżeli nie to jest ciecierzyca, tofu, przetwory sojowe, mamy oczywiście jaja, drób, mięso, teraz mięso oczywiście brzmi ogólnikowo ale głównie poleca się drób ze względu na zawartość białka. Często też dostaję pytania: jak jeść słodycze na diecie? Odpowiedź jest bardzo prosta: nie żałować sobie, ale pod warunkiem jeśli mamy wykształcony ten mechanizm samokontroli, o którym mówiłam na początku, czyli jeżeli potrafisz zjeść pasek czekolady i na tym poprzestać. Ja sobie zawsze odmierzam np. 15 gramów czekolady, odkładam na talerzyk i to jest moja wieczorna porcja. Jeżeli mam ochotę na chipsy, robię to samo- odmierzam 30 gramów i nakładam na talerzyk. Zawsze nakładaj sobie tego typu przyjemności, nie jedz bezpośrednio z paczki, ponieważ łatwo wtedy stracić kontrolę i w sumie łatwo stracić orientację, ile my tego tak naprawdę zjedliśmy. Po drugie: warto to sobie wkomponowywać w posiłek, to znaczy jem obiad i od razu po obiedzie jem sobie tą czekoladę, nie jeść tego nigdy, przenigdy osobno, no bo jeżeli zjesz cukierka o 16, wzrośnie ci poziom glukozy we krwi i o 18 będziesz na pewno głodna, czy głodny, więc w konsekwencji to ci zwiększy ilość spożywanych kilokalorii. Czyli podsumowując: słodycze, alkohol, wszystko jestem jak najbardziej na tak, o ile nie jest to więcej niż 100-200 kcal dziennie pochodzących z takich przyjemności i jest to odpowiednio wkomponowane w codzienny jadłospis. No to teraz może kilka przykładów, żeby nie być gołosłowną- podam jakieś konkretne posiłki i co z nimi zrobiłam, że je odchudziłam i mogę je jeść na diecie. Pamiętam, że kiedyś naszym ulubionym daniem takim sobotnim była carbonara, teraz Carbonary jakby nie jadam bo staramy się w ogóle nie jeść wieprzowiny i ograniczać spożywane mięso, ale jeżeli chodzi o Carbonarę no to części składowe to boczek, jaja, makaron taki chamski, pszenny i niektórzy jeszcze dodają śmietanę, ja nie jestem team śmietana także nie dodaję jej do Carbonary. Co robiłam to część makaronu zastępowałam tartą w paski cukinią, która bardzo mi zwiększała objętość tego dania, zrobiła mi się taka duża micha tej Carbonary. Nie dodawałam śmietany bo uważam, że Carbonara jej w ogóle nie potrzebuje, trzeba rozbełtać jaja, dodać do tego 5-10 gramów parmezanu co nie jest jakąś dużą kalorycznością, zmniejszałam ilość boczku, na tym wytopionym tłuszczu z boczku podsmażałam jeszcze troszkę fileta z kurczaka i to wszystko mieszkałam potem z solą, pieprzem i tą mieszanką warzywno-makaronową, tym roztrzepanym jajkiem, jajkami w sumie- dwa chyba to były jajka i do tego oczywiście dużo rukoli, dużo pomidorów i chyba to było jakoś 450 kcal więc o połowę udało mi się zmniejszyć kaloryczność. Inny przykład- Spaghetti bolońskie. Wystarczy użyć mięsa chudego, np. z indyka, albo właśnie jest mięso wieprzowe chude, kupowałam je chyba w Biedronce, taki sam trik z makaronem- część tartej cukinii, część makaronu, do tego dużo warzyw, sos pomidorowy i właściwie danie jest bardzo dietetyczne. Jeśli chodzi o np. jakieś ciasta to zawsze, jakiekolwiek ciasto piekę, zmniejszam o połowę ilość cukru i zastępuję ten cukier erytrytolem. Dla mnie to super słodzik, ma 0 kcal, jest dosyć słodki, tylko trzeba wyczuć jego odpowiednią ilość, tego erytrytolu. Jeżeli chodzi o jakieś danie typu Tiramisu, gdzie masz Mascarpone np., które jest totalnie kalorycznym serem, to daje połowę tego serka Mascarpone, połowę daje jakiegoś serka 0%. Smakowo jakoś to nie traci specjalnie, a ja zyskuję że tak powiem przewagę kaloryczną. Wypracuj zdrowe nawyki Kolejnym krokiem (bo to jeszcze nie koniec) jest ogólnie wypracowanie zdrowych nawyków. Bo to nie będzie miało sensu (odchudzanie się jedząc to, co lubimy), jeżeli my nie nauczymy się zdrowszych nawyków. I to są proste sprawy: Zawsze jedz warzywa i owoce, o tym mówiłam w poprzednim odcinku i to nadal podtrzymuję, nic się nie zmieniło od ostatniego miesiąca, to jest najważniejsza zasada każdej diety: jeść więcej warzyw i owoców do każdego posiłku. Następnie spożywamy regularne posiłki, teraz się wszyscy wykłócają, są to diety, gdzie się nie je rano, są posty itd, natomiast ja dalej uważam jako dietetyk po ponad pięciu latach studiów, że najbardziej dostosowanym do trybu życia obecnego człowieka elementem wspierającym kontrolę glikemii jest spożywanie regularnych posiłków. To znaczy nie musisz jeść ich pięciu, absolutnie, możesz jeść cztery, nawet trzy. Myślę, że to trzy to jest minimum, byle by to były posiłki regularne, zapewniające tobie taką objętość, która sprawi, że jesteś nasycony. Jemy powoli, nie spieszymy się, nie popijamy posiłków absolutnie kawą ani herbatą, żeby nie zaburzać wchłaniania składników mineralnych i witamin, ogólnie między posiłkami pijemy tylko wodę, rezygnujemy z soków, napojów gazowanych, to nie jest nikomu do niczego potrzebne w przeciwieństwie do wody. Oczywiście nie mówię tutaj o herbacie ziołowej czy jakichś innych herbatach, czy kawie, którą jak najbardziej uważam, że warto pić ze względu na antyoksydanty. Ale proszę- zrezygnuj z soków, w szczególności napojów, które są dosładzane, jeszcze soki jako tako, ale pamiętaj, że soki są pozbawione błonnika, więc wzrasta po nich poziom cukru we krwi, ogólnie niefajna historia. Następnie myślę, że kolejnym krokiem jest zamiana spożywanego cukru na erytrytol czy ksylitol, rezygnacja w ogóle ze słodyczy, które mają olej palmowy. Jeżeli chcesz słodycze- masz moje błogosławieństwo, ale postaraj się chociaż zwracać uwagę na skład, żeby nie było tam oleju palmowego- save the planet. Następnie zwiększamy udział produktów z pełnego przemiału, ja też nie jestem tutaj stuprocentową zwolenniczką totalnej rezygnacji z jakiegoś białego pieczywa czy ryżu białego, czasami są sytuacje jakieś żołądkowe, które wręcz nie pozwalają nam spożywać takiej ilości błonnika. Sama zresztą bardzo lubię ryż biały i żaden dietetyk nie byłby w stanie mnie namówić do spożywania ryżu brązowego, no bo kurczak tikka masala, czy tofu tikka masala pasują tylko do białego ryżu. Ale postarajmy się mimo wszystko wybierać te produkty z pełnego przemiału takie jak chleb żytni razowy, jakieś pełnoziarniste makarony. Myślę, że to wyjdzie nam tylko na zdrowie. Zadbaj o higienę życia O matko, jak się w ogóle rozgadałam! Miało być 15 minut maksymalnie i znowu wyszło jak wyszło. W każdym razie ostatnim punktem, który sobie wynotowałam jeszcze w mojej krótkiej agendzie, no to są ogólne jakby kroki, które możemy poczynić z tzw. higieną życia, czyli np. wypracować sobie alternatywne metody radzenia sobie z emocjami, ze stresem, ponieważ najczęściej przerywamy dietę albo nasze postanowienia dlatego, że się cieszymy bardzo z czegoś, albo właśnie jesteśmy mega zestresowani. A należy pamiętać, że wysoki poziom stresu wiąże się ze wzrostem stężenia kortyzolu, tym samym wzrostem neuropeptydu Y, co nasila nam odczucie głodu i jest takie błędne koło- stresujemy się, jesteśmy głodni, jemy więcej i potem się zestresowaliśmy tym, że jemy, także to jest kolejny punkt, który należy wziąć pod uwagę. Te metody radzenia sobie ze stresem, z emocjami, tymi negatywnymi, pozytywnymi, są mega ważne w przypadku jakiejś długotrwałej zmiany nawyków żywieniowych. Bardzo fajnym pomysłem jest sport i to jest kolejny punkt na mojej liście- trzeba zwiększyć aktywność fizyczną w ciągu dnia. I nikt nie każe tobie iść przerzucać sztangi, tylko możesz po prostu iść na spacer, zainstalować sobie kolejną aplikację np. do monitorowania kroków, ustalić sobie jakiś cel dzienny, tego się trzymać. Generalnie spacerowanie jest najbezpieczniejszą i najtańszą metodą na zwiększenie aktywności fizycznej w ciągu dnia i zawsze będę polecać spacery. Może być to również rower, nie będę się dłużej nad tym wywodzić, to jest coś do zapamiętania, trzeba zwiększyć aktywność fizyczną w ciągu dnia. No dobra, następnie myślę, że należy zastanowić się nad swoją dietą redukcyjną, to znaczy- jeżeli bardzo mocno obcinasz sobie kalorie, jesz coraz mniej, to jesteś długotrwale, chronicznie właściwie przemęczony. Znowu nam wzrasta kortyzol, spada leptyna, spada serotonina, jest to znowu błędne koło i znowu jemy przez chwilę więcej, potem mamy wyrzuty sumienia, potem znowu sobie bardzo dużo obcinamy. Trzeba jeść tyle by się najadać, ale mimo wszystko być w lekkim deficycie. Także to jest coś, co należy rozważyć w kontekście długofalowym, czyli nie myślimy o diecie jako o czymś chwilowym, na sekundkę, tylko czymś długofalowym, przez co też nasza higiena życia ogólnie się polepszy, będzie nam łatwiej utrzymać założenia żywieniowe i w konsekwencji łatwiej nam schudnąć jedząc to, co lubimy. Podsumowanie No to co, myślę że czas na podsumowanie, bo się już naprawdę rozgadałam, pewnie mi kortyzol ze stresu wzrośnie. Okej, pierwszym krokiem, żeby jeść to, co lubisz i chudnąć, jest wypracowanie sobie mechanizmu samokontroli. Następnie kontroli tego, co spożywasz, czyli ważyć produkty, przez 2 tygodnie wyliczyć sobie średnią spożywanych kcal, najlepiej w aplikacji typu fitatu. Następnie robimy krok zwany modyfikacją i odchudzaniem potraw, tutaj eliminujemy najbardziej tłuste elementy naszego jadłospisu lub zastępujemy je czymś, zmniejszamy ilość porcji, zwiększamy ilość białka i ogólnie zawsze ważymy porcje spożywanych słodyczy czy przekąsek, żeby też mieć świadomość ile tego spożywamy. Kolejnym krokiem jest wypracowanie zdrowych nawyków- więcej warzyw i owoców, regularność posiłków, jemy powoli, pijemy tylko wodę, zamieniamy cukier na erytrytol i zwiększamy ilość produktów pełnoziarnistych. I ostatnim krokiem jest tzw. higiena życia, czyli wypracowanie sobie alternatywnych metod radzenia sobie z emocjami, np. uprawianie sportu i ogólnie zwiększenie aktywności fizycznej, zwiększenie naszej puli kcal, żeby drastycznie nie obniżać spożywanej energii i radzenie sobie ze stresem i negatywnymi emocjami. To wszystko, co dla was na dzisiaj przygotowałam. Bardzo dziękuję za wysłuchanie tego odcinka, chętnie usłyszę też o waszych metodach na jedzenie tego, co lubimy i przy okazji chudnięcie, zapraszam was na swoją stronę także na Facebook zdrowie przez kuchnię i na Instagram Agnieszka Ciepłowska. Do usłyszenia, do następnego razu. Bibliografia van Meer F, Charbonnier L, Smeets PA. Food Decision-Making: Effects of Weight Status and Age. Curr Diab Rep. 2016;16(9):84. doi: Johnson F, Wardle J. Variety, palatability, and obesity. Adv Nutr. 2014;5(6):851–859. Published 2014 Nov 14. doi:
PS. Pamiętaj, że jedząc słodycze, nie spożywasz tylko cukrów prostych, przykładowo Snickers czy Nutella to praktycznie 50% energii pochodzącej z tłuszczów! Jak często można jeść słodycze na diecie? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Jedno jest pewne, im rzadziej, tym korzystniej dla zdrowia.Witam, Twoje BMI wynosi 29,8. Odpowiada to otyłości. Dlatego też prosiłabym Cię o udanie się do lekarza w celu określenia przyczyn nadmiernej masy ciała. Warto także sprawdzić stężenie glukozy we krwi. Być może niepohamowana chęć na słodycze wynika ze spadku "cukru" we krwi? Nie napisałaś, czy konsultowałaś się z lekarzem, oraz w jaki sposób zgubiłaś owe 12 kg? Zalecałabym spożywanie 5 posiłków dziennie: - śniadanie, obiad, kolacja jako posiłki główne, o większej kaloryczności, - II śniadanie, podwieczorek - mniejsze, o mniejszej kaloryczności, w formie przekąsek. Ostatni posiłek zalecałabym na 2-3 godziny przed snem. Przynajmniej 1 posiłek powinien być ciepły. Nie można zapominać o śniadaniu. Posiłki powinny być spożywane w spokoju, powoli. Należy dokładnie żuć każdy kęs. Od stołu dobrze jest odejść z niedosytem – uczucie sytości pojawia się dopiero po pewnym czasie. Jeśli chodzi o słodycze, to proponowałabym zdrowsze zamienniki, i są to: - galaretki owocowe, - kisiele (wyporcjowane), zdrowsze, jeśli dodamy do nich np. starte jabłko, - batony zbożowe (typu muesli), - sorbety owocowe, - koktajle mleczno-owocowe, - musy owocowe, - kakao na odtłuszczonym mleku, - cukierki na bazie słodzików, - lody śmietankowe (wyporcjowane) bez dodatków. Nie polecam czekolad typu "light" - czasem zawierają nawet więcej kilokalorii niż czekolady tradycyjne. Napadom głodu zapobiegniesz: - zwiększając spożycie pełnoziarnistych produktów zbożowych (razowego pieczywa, gruboziarnistych kasz, brązowego ryżu), - ograniczając spożycie węglowodanów prostych, łatwoprzyswajalnych: cukru, miodu, czekolad, łakoci, białego pieczywa, płatków śniadaniowych z dodatkiem cukru/słodu jęczmiennego, - dbając o równe odstępy czasowe między posiłkami. Powyższe zasady powinny pohamować Twoją chęć na słodycze, gdyż dzięki nim uzyskasz "stabilny" poziom glukozy we krwi. To, co możesz zrobić to wyeliminować "bomby kaloryczne": cukier dodawany do kawy i herbaty, kolorowe, słodzone napoje gazowane i soki z dodatkiem cukru, tłuste wędliny, serki topione, serki typu fromage, feta, sery żółte, tłuste, zawiesiste zupy (śmietanę można zastąpić np. jogurtem 0%), tłuste placki, kotlety, kluski, fast foody, ciasta, ciasteczka, smażone potrawy (zwłaszcza w panierce, która chłonie tłuszcz jak gąbka). Polecam artykuł "Trening dla otyłych" dostępny na stronie Pozdrawiam Nadmierny apetyt na słodycze – przyczyny Gdy jemy cukier, trzustka wyrzuca do organizmu insulinę, która zbija cukier. Mała ilość cukru sprawia, że znów mamy na niego ochotę… Często chęć na słodkie odczuwamy, gdy cierpimy na niedobory cynku, manganu, witaminy C lub witamin z grupy B.Apetyt na słodycze najczęściej pojawia się Ochota na słodkie – dlaczego ją odczuwasz? 7 powodów Ochota na słodkie – pojawia się z znienacka i żąda naszego poddania się:) Każdy z nas miewa takie chwile kiedy czuje, że jego organizm woła, a wręcz błaga o coś słodkiego. Moim zdaniem jest 7 głównych powodów, przez które dopada nas ochota na słodkie. Jak przestać jeść słodycze? 1. Nie zjedzenie odpowiedniego śniadania. Każdy z pewnością słyszał o tym, że śniadanie jest najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia. Jeśli chcesz wiedzieć, jak przestać jeść słodycze to zadbaj o prawidłowe śniadanie. Ostatnio coraz częściej się zastanawiam w czym takie śniadanie niby lepsze jest od obiadu, czy kolacji. Przychylam się do opcji, że w każdym posiłku powinniśmy wybierać to, co służy naszemu organizmowi. Sama śniadania uwielbiam i jest to, z pewnością mój ulubiony posiłek (szczególnie te leniwe śniadania). Przez wiele lat słyszałam, że śniadanie powinno się zjeść maksymalnie do 2 godzin po przebudzeniu i powinno ono być pełnowartościowym posiłkiem. Obecnie uważam, że jeżeli ktoś totalnie nie jest głody po całej nocce (co chyba tak naprawdę rzadko się zdarza), a jego praca pozwala mu zjeść śniadanie jak odczuję potrzebę to, dlaczego ma się zmuszać do śniadania po wstaniu. Ja budzę się głodna i u mnie śniadanie musi wjechać 🙂 Zauważyłam też, że wiele osób nie je śniadania, dlatego, że chce dłużej pospać, a nie dlatego, że nie jest głodnym. Taki sposób działania kończy się najczęściej bułą od „pana kanapki” albo pączkiem z piekarni… Jeżeli Ty tak masz to nie mów, że nie jesteś z rana głodna/y, bo jesteś, ale niestety troszeczkę (ale tak tylko troszeczkę) słabo zarządzasz czasem albo sobą w czasie jak wolą mawiać uczeni 🙂 Zrób jednak taki eksperyment – zaobserwuj, czy w te dni, w które nie jesz porządnego śniadania w ciągu dnia masz duży apetyt na słodkie lub słone przekąski. Szczególnie wieczorami. 2. Niewyspanie się. Każdy z nas potrzebuje 7-8 godzin snu. Osoby, które twierdzą, że im wystarcza codziennie 6 godzin są dla mnie niewiarygodne. Jeżeli ktoś od lat śpi po 6 godzin codziennie to niech spróbuje spać 8 przez dwa miesiące albo niech się przyzna ile odsypia w dni wolne i wtedy pogadamy o tym ile godzin snu potrzebuje 🙂 Już dawno wyrosłam z wierzenia w to, że gdy śpię mniej to zrobię więcej – ściema, którą sami sobie opowiadamy. Człowiek niedospany jest też zazwyczaj człowiekiem głodnym, bo kortyzol żąda energii, szybko, już, najlepiej z batonika 🙂 A jak jesteś niewyspana/y to kortyzol jest podwyższony. Więcej o śnie mówiłam w podcaście o tu: Dlaczego sen jest ważny? 3. Za duży posiłek. Po zjedzeniu bardzo obfitego posiłku u wielu osób (ku ich zdziwieniu) pojawia się ochota na słodkie. Jeśli zjemy duży posiłek nasz organizm wytwarza dużo insuliny co może doprowadzić tego, że poziom cukru we krwi sie bardzo mocno obniża, a to z kolei zaostrza apetyt na słodkie. 4. Brak chromu. Brak chromu również może być odpowiedzialny za nieustanną ochotę na słodkie, dlatego warto sprawdzić, czy jego spożywanie nie pomoże nam w walce z cukrowym nałogiem 🙂 Mi zażywanie chromu nic nie pomogło w tym temacie, ale może Tobie faktycznie go brakuje 🙂 5. Spożywanie dużej ilości produktów przetworzonych. Mocno przetworzone produkty zazwyczaj powodują szybki wzrost glukozy we krwi. Uwalnia się insulina, która obniża poziom glukozy (poprzez jej transport do wnętrza komórek), tak bardzo się może rozpędzić przy tym obniżaniu, że znowu nam brakuje glukozy (cukru) we krwi i znowu chcemy naładować akumulator 🙂 Kto to zna? Schemat znany z pkt. 3 6. Organizm jest spragniony. Czasami mylnie odczytujemy pragnienie jako głód także warto się najpierw napić wody. 7. Nuda. Moim zdaniem jest to jedna z najczęstszych przyczyn szukania jedzenia po szafkach w kuchni. Bardzo często obserwuję to u mojego męża w godzinach wieczornych, a u siebie w godzinach popołudniowych. A jakie jest lekarstwo na nudę chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć? Zajmij się czymś. Tylko niech tym czymś nie będzie siedzenie przed telewizorem i zajadanie ciasteczek. I postaraj się, aby jedzenie nie było dla Ciebie jedyną formą relaksu i odpoczynku. Ochota na słodkie – podsumowanie Jeżeli chcesz się pozbyć ochoty na słodkie postaraj się wyeliminować wszystkie wyżej podane powody jej pojawiania się. Gdy już to zrobisz i w dalszym ciągu będziesz odczuwać ochotę na słodkie to znaczy to, że słodkości są Twoim nawykiem. Pozbąć się ich, zastępując je czymś zdrowszym. A który z wyżej podanych powodów ochoty na słodkie jest Twoim udziałem, daj znać w komentarzu. Przeczytaj także: Jak schudnąć 20 kilogramów? Może Cię też zainteresować: Odważ sie skończyć to co zaczynasz! 3 taktyki Jeśli chcesz, abym więcej opowiedziała Ci o tym, jak przestać jeść słodycze – znajdź mnie na Facebooku Jak schudnąć w 3 dni – ćwicz intensywnie. Jeżeli chcesz dużo schudnąć to obowiązkowo musisz w ciągu tych 3 dni intensywnie ćwiczyć. 30 minutowy spacer to jest zdecydowanie za mało. Podczas takiego odchudzania odpowiednia ilość treningu to 2 godziny dziennie. Z czego można zrobić godzinę treningu siłowego i godzinę treningu
Świetne informacje potwierdzone przez naukowców... Myślisz o diecie? Marzysz o tym, by pozbyć się kilku zbędnych kilogramów i centymetrów w biodrach? Jesteś gotowa na wiele poświęceń, by osiągnąć swój cel? To dobrze, ale pod żadnym pozorem nie powinnaś przesadzać. Odchudzanie, choć kojarzy nam się z odmawianiem sobie wszystkich przyjemności, wcale nie musi być takie straszne. Mamy świetne informacje dla tych, którzy chcieliby spróbować zmienić swoje życie i ciało, ale nie mają do tego wystarczającej silnej woli i odwagi. Wyniki najnowszych badań udowadniają, że zdrowa i skuteczna dieta wcale nie musi być koszmarem. Choć docierają do nas głosy, że aby schudnąć, nie można sobie pozwolić na żadne kompromisy, w rzeczywistości nie jest tak źle. Zbilansowany jadłospis wcale nie musi wykluczać drobnych przyjemności, do których masz słabość. A nawet nie powinien, bo wtedy nic z tego nie wyjdzie! Nawet 65 proc. osób, które zrezygnowały z kalorycznych przekąsek poniosło klęskę. Waga spadła, ale tylko na jakiś czas. Później wróciła do normy, a nawet ją przekroczyła. Co należy więc zrobić? W żadnym wypadku nie wolno wyeliminować ze swojej diety wszystkich teoretycznie niezdrowych i tuczących produktów, które do tej pory sprawiały nam największą przyjemność. Powinnaś jeść mniej i zdrowiej, ale słabości nie są wyłącznie do tego, by ostatecznie je eliminować. Niektóre wcale nie szkodzą. Uwielbiasz czekoladę, ciasteczka czy słodkie wino? Nie ma w tym nic dziwnego i groźnego. Pod warunkiem, że zachowasz umiar. Zdrowa dieta i ćwiczenia będą niezbędne, ale od czasu do czasu powinnaś wręcz przekąsić coś teoretycznie zakazanego. Badania udowodniły, że 85 proc. osób, które podjęły walkę z nadprogramowymi kilogramami, ale mimo to pozwalały sobie od czasu do czasu na chwilę słabości (kilka kostek czekolady, ciastko z kremem po niedzielnym obiedzie lub kieliszek wina w czasie spotkania z przyjaciółmi), rzeczywiście schudło! Ale wyłącznie wtedy, kiedy do reszty zaleceń dietetyków i trenerów podchodzili na poważnie. To kolejny dowód na to, że dieta polegająca na całkowitej eliminacji niektórych produktów, zazwyczaj nie przynosi długotrwałych efektów. Odrobina słodkości pozwala nam się zrelaksować, a spokój umysłu także pomaga w odchudzaniu. Jeśli z nich zrezygnujemy – problemy zajadamy innymi, niekoniecznie zdrowszymi rzeczami. Pamiętajcie jednak, że zawsze ma być to niewielka porcja i tylko raz na jakiś czas. Naukowcy mają więcej dobrych informacji – i znowu chodzi o czekoladę! Długoletnie badanie przeprowadzone na grupie ponad 8 tysięcy osób potwierdziło, że ten smakołyk ma na nas zbawienny wpływ. Statystycznie, zjedzenie porcji czekolady 3-4 razy w miesiącu, wydłuża nasze życie nawet o rok. Tutaj jednak uwaga – powinna to być prawdziwa czekolada z jak największą zawartością kakao. Tylko wtedy dostarczamy do organizmu antyoksydanty wpływające tak pozytywnie na nasze zdrowie. Chodzi o polifenole, które obecne są również czerwonym winie.To zależy. Każdy chudnie inaczej i nie sposób jest przewidzieć, w jakim tempie zmieniłoby się Twoje ciało. Jednak w 2 tygodnie pasowałoby Ci schudnąć max. 2 kg, bo inaczej pojawiłoby się jo-jo (tzn. jakbyś po tych 2 tyg. wróciła do normalnego trybu życia, wszystko by Ci wróciło ze zdwojoną siłą).
Zdrowa i zbilansowana dieta to podstawa zdrowia. Dieta bogata w odpowiednie składniki pozwala utrzymać organizm w zdrowiu, a także zachować szczupłą sylwetkę. Wiele osób ma świadomość, że problemy z nadmierną masą ciała wywołane są zbyt dużą ilością cukru w diecie. Odstawienie ciastek, wafelków, batoników, cukierków powinno przynieść rezultat w zrzuceniu kilku kilogramów. Ile można schudnąć nie jedząc słodyczy? Odchudzać można się na dwa sposoby. Stosując dietę cud, chudnąc kilkanaście kilogramów w krótkim czasie i nabierając je z powrotem, po powrocie do dawnego jedzenia. Drugi, bardziej skuteczny sposób polega na zmianie nawyków żywieniowych, wyeliminowaniu z diety tych składników, które nie służą naszemu organizmowi. Jednym z tych składników są słodycze. Dostarczają one do organizmu nadmiar kalorii, ale nie mają w sobie żadnych wartości odżywczych. Co więcej zjedzenie jednego batonika, sprawia, że chcemy więcej i więcej. Dlatego też odstawienie słodyczy powinno pomóc w redukcji masy ciała. Nie da się zaprzeczyć, że słodycze są tuczące i nadmierne spożywanie ich prowadzi do wzrostu masy ciała. Wszak w 100 gramach czekolady znajduje się co najmniej 540 kcal. Jakie efekty przyniesie odstawienie słodyczy? Jedząc słodycze przez dłuższy czas, jesteśmy niejako “uzależnieni” od cukru. Eliminując cukier z diety, musimy mieć świadomość, że w naszym menu pojawi się luka, którą musimy czymś wypełnić. Niestety wypełnianie tej luki fast foodami, nie sprawi, że nasza waga będzie spadać. Rezygnując ze słodyczy powinniśmy je zastąpić zdrowszą wersją, będącą wartościową pod względem odżywczym. Doskonale sprawdzą się orzechy czy owoce. Jedną z pierwszych zmian, jaką zaobserwujemy w naszym organizmie po odstawieniu słodyczy, będzie poprawa wyglądu skóry, a także będziemy mieli więcej energii. Jedzenie słodkości z rana czy na lunch może powodować szybki spadek cukru w organizmie, a tym samym pojawienie się senności, ociężałości. Słodycze mogą powodować wypryski i zmiany na skórze twarzy. Rezygnacja z niego przywróci skórze blask i zminimalizuje problemy skórne, takie jak trądzik. Rezygnując ze słodyczy możemy schudnąć. W skład słodyczy wchodzą głównie cukry, które są węglowodanami i sprawiają, że tyjemy. Ile można schudnąć nie jedząc słodyczy? Na to pytanie trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Wszystko zależy od tego jak dużo cukru spożywaliśmy do tej pory, a także czy rezygnując ze słodyczy zmieniliśmy także nasze nawyki żywieniowe. Jeśli ktoś jadł jedną kostkę czekolady dziennie, nie zobaczy szybkich efektów po całkowitej rezygnacji z czekolady. Spektakularne efekty zobaczy natomiast osoba, która zjadała górę słodyczy każdego dnia. Musimy pamiętać, że rezygnacja ze słodyczy nie przyniesie żadnych efektów, jeśli nie będziemy przestrzegać zasad zdrowej diety. Nawet jeśli wyeliminujemy z jadłospisu żelki, wafelki, czekoladę, a nadal będziemy jeść hot dogi, tłuste golonki itp,, waga nie drgnie w dół. Na spadek wagi składa się nie tylko zmiana diety, ale również zwiększenie aktywności fizycznej. Jeśli nasz ubytek kaloryczny będzie dodatni, czyli będziemy spożywać więcej kalorii niż spalamy, wówczas proces odchudzania się nie powiedzie. Rezygnacja ze słodyczy nie jest łatwa. Często duże łaknienie na słodycze jest spowodowane brakiem wystarczającej ilości takich składników jak: białko, węglowodany, tłuszcze, błonnik, witaminy, składniki mineralne. Również bazowanie na produktach mało sycących czy zjadanie nieregularnych posiłków, sprawiają, że mamy większy apetyt na słodycze. Rezygnacja ze słodyczy istotnie wpływa na poprawę estetyki sylwetki. Jednak musimy pamiętać, że za eliminacją słodyczy musi iść również zmiana diety. Ilość zgubionych kilogramów czy centymetrów w obwodach zależy od wyjściowego składu masy ciała, a także trybu życia, który prowadzimy. Mała aktywność fizyczna nie sprzyja gubieniu kilogramów. To ile schudniemy nie jedząc słodyczy jest kwestią indywidualną.ale może jesz akurat inne wysoko kaloryczne potrawy. mnie interesuje czy da się schudnać jedząc słodycze :-
Jak schudnąć jedząc 3 razy dziennie? Chcąc schudnąć, należy podzielić zapotrzebowanie kaloryczne na ilość posiłków i nie podjadać. Jeśli lubimy się najeść i możemy to zrobić, jedzmy 3 posiłki dziennie. Jednak wówczas uważajmy na małe przekąski, jak np. orzechy, które choć zdrowe, są bardzo kaloryczne.
Każdy marzy o tym, by móc jeść słodycze, a przy tym nie przybierać na masie ciała. A jak Ci powiemy, że da się tak, że możesz bez wyrzutów sumienia zjeść słodycze, a przy tym nie tyć, a nawet zrzucić kilka kilogramów. W społeczeństwie nadal jest mit, że masa ciała wzrasta poprzez zjedzenie konkretnego produktu np. czekolady, batonika, ciasta. Wiąże się to, z tym, że dany produkt zawiera sporą ilość kalorii, a przy tym charakteryzuje się wysoką smakowitością. Umówmy się ciężko jest przestać na 1 ciasteczku. Zjadając 1 kostkę czekolady dostarczasz ok 30 kcal, a całą tabliczkę ok 550 kcal. Zazwyczaj nie kończy się na 1 kostce czy 1 ciasteczku, tylko na kilku, które zjadane są w ciągu dnia, w pośpiechu lub przed telewizorem. Nie ma kontroli wówczas nad tym ile kalorii dostarczamy. Masa ciała wzrasta od dodatniego bilansu energetycznego. Zatem nie konkretny produkt, a ilość wpływa na wzrastającą masę ciała. Pamiętaj nawet jedząc super zdrowo, a przekraczając własne zapotrzebowanie energetyczne również możesz przytyć. Jak zatem włączyć słodycze do jadłospisu i móc utrzymywać masę ciała? Zapraszamy do lektury. Dlaczego sięgamy po słodycze? Głównym powodem dlaczego słodycze wpadają pomiędzy posiłkami jest ich wysoka smakowitość. Po prostu dobrze smakują i ciężko się z nimi rozstać, kiedy codziennie sięgasz po nie po pracy, wykształcasz nawyk, który prowadzi do tego, że sięgasz po słodycze już z automatu. Jest to również najszybsza forma dostarczenia energii, nie potrzebujesz włożyć zbyt dużego wysiłku aby zdobyć ulubionego batonika. Wystarczy, np. otworzysz szufladę czy torebkę. Jest również szereg innych czynników, takich jak zbyt mało kaloryczna dieta, źle zbilansowane posiłki, brak czasu, stres czy emocje. Są wrogiem zdrowej diety i szczupłej sylwetki. Czy, aby na pewno jest to do końca prawda? Gdyby tak było to 99% społeczeństwa miałaby problem z masą ciała. Jednak tak nie jest. Czy rzeczywiście, aby zachować zdrowie i szczupłą sylwetkę trzeba całkowicie wyrzucić słodycze z jadłospisu. Otóż nie! Słodycze zawsze będą wokół Ciebie, możesz próbować całkowicie je wyeliminować, ale czy chcesz tego? Myślę, że większość osób wmawiała sobie, że nigdy już nie zje słodyczy, ale przy pierwszej okazji sięgała po nie. Aby nie popadać w skrajności najrozsądniejszym wyjściem będzie nauczyć się je wkomponowywać w jadłospis. Dobrze jest sobie wyznaczyć dni w tygodniu, w które chcesz je zjeść. Pozwoli Ci to kontrolować ich ilość. Wyznaczenie takich dni sprawi, że nie będziesz mieć poczucia, że sobie czegoś zabraniasz. Częste jedzenie słodyczy może prowadzić do wykształcenia nawyku. Warto wyznaczyć sobie również ich ilość danego dnia. Dzięki czemu będziesz kontrolować ich ilość danego dnia. Jednak, gdy zjesz ich więcej niż zaplanowałeś i obawiasz się, że Twoja masa ciała wzrośnie, to kolejnego dnia zrób np. mocniejszy trening. Pamiętaj jednak, że taki jednorazowy „wyskok” nie odbije się na Twojej sylwetce. Słodycze staraj się zjadać do południa, dzięki temu masz większą szansę na ich spalenie w ciągu dnia. Jeżeli zjadasz batonika jako np. 2 śniadanie, warto połączyć go produktem białkowym, aby zaraz nie być głodnym i nie sięgać po kolejnego batonika. Szukaj niskokalorycznych słodyczy, takich, które w porcji będą mieć np. do 150 kcal. Taka mini słodycz zaspokoi Twoją potrzebę na słodkie i nie dostarczysz zbyt wielu kalorii. Odpowiednie zbilansowanie jadłospisu będzie miało ogromny wpływ na wystąpienie ochoty na słodycze. Odpowiednia ilość posiłków oraz ich skład sprawi, że nie będziesz mieć ochoty, aby tak często po nie sięgać. Pamiętaj, aby Twoje posiłki były różnorodne, bogate w warzywa i owoce. Jedz uważnie Zjadając ulubioną słodycz zarezerwuj sobie na to czas. Jedzenie w pośpiechu, na stojąco, przed telewizorem, telefonem czy laptopem sprawi, że przegapisz ten moment. Nie będziesz świadomy, że coś jesz/ co zjadłeś. Najlepiej usiąść w spokojnym miejscu i w spokoju zjeść dane ciasto czy batonika. Jedząc i skupiając się na tej czynności, poczujesz prawdziwy smak i będziesz świadomy, że coś zjadłeś. Jest duże prawdopodobieństwo, że nie zjesz całego ciastka, ponieważ w trakcie poczujesz się za słodzony bądź najedzony. Jedząc batonika dobrze jest podzielić go na małe kawałeczki i rozłożyć go na talerzyku. Dzięki temu Twój mózg będzie widział, że ma sporą porcję do zjedzenia😊 Uważność jedzenia stosuj przy każdym posiłku. Poprawi to Twoje trawienie, sprawi, że Twój mózg będzie świadomy całego procesu i będzie pamiętał o tym co i ile zjadłeś. Uważne jedzenie pomaga podejmować lepsze wybory żywieniowe. Jesteś świadomy jaki produkt/ danie wybrałeś i co zjadłeś. Unikaj również robienia zakupów będąc głodnym, wtedy zazwyczaj wpada do koszyka coś pod wpływem chwili. Nie zakazuj Zakazany owoc smakuje najlepiej i to wie każdy z nas. Kiedy zakazujesz sobie czegoś, od razu chce Ci się tego. Pomyśl ile razy w Twojej głowie rodził się pomysł detoksu od słodyczy i miesięczne wyzwanie – 30 dni bez słodyczy. Dla części społeczeństwa może być to bez problemowe, ale zazwyczaj kończy się tak, że po kilku dniach zjadasz ulubiony batonik i to często nie jeden. Ciężko postanowić sobie, że już nigdy nie zjesz słodyczy, jest to wręcz niemożliwe. Całkowite ich zakazywanie, a potem najadanie się ich do syta (ponieważ tak zazwyczaj kończą się takie wyzwania) będzie tworzyć niezdrową relację ze słodyczami. Zazwyczaj przeradza się to w system 0 1 , gdzie gdy już zaczniesz jeść słodycze, to próbujesz najeść się ich do syta, a w głowie rodzi się od razu postanowienie, że od jutra nie będziesz ich jeść. Potem znów nadarza się sytuacja, gdy nie radzisz sobie ze słodyczami i koło się zamyka. Najważniejsze to znaleźć równowagę w tym wszystkim. Czasami wydaje się to niemożliwe, wymaga to czasu i wysiłku ale wiedz, że jest to do zrobienia. Umiejętne włączenie słodkich przekąsek do Twojego jadłospisu sprawi, że nie będziesz musieć bać się, że po nich przytyjesz. Odpowiednie ich wkomponowanie sprawi, że utrzymasz swoją masę ciała, lub jeżeli jesteś na redukcji zrzucisz kilka kilogramów. Szczegółowo opowiemy o tym na transmisji live, która odbędzie się 9 sierpnia o godzinie kiedy opowiemy o tym jakie przekąski w ciągu dnia wybierać i jak je wkomponować w zdrowy jadłospis. Poruszymy kwestię słodyczy, jako przekąski, gdyż to one najczęściej wpadają. Opowiemy jak mądrze włączyć słodycze do codziennego menu, bez uczucia głodu, spadku energii i wzrostu masy ciała. Nie może Cię do Wydarzenia Facebook –>
Ile razy dziennie jeść żeby schudnąć? Najlepszym i sprawdzonym rozwiązaniem jest jedzenie 5 razy dziennie. Kobieta, która się odchudza, powinna zjeść trzy główne posiłki po ok. 300-400kcal (mężczyzna po 500kcal), oraz dwa mniejsze (II śniadanie i podwieczorek), po 150 kcal. Ile można schudnąć jedząc same jabłka?