HISTORIA powstania schroniska Chatka Puchatka. Budynek znany jako schronisko „CHATKA PUCHATKA” na szczycie Połoniny Wetlińskiej została wybudowana przez wojsko i służyła jako punkt obserwacyjny. W 1956 roku budynek został przejęty przez PTTK Rzeszów. Od roku 1967 do 2015 pełnił funkcję całorocznego schroniska, prowadzonego 13 lip 15 14:34 W polskich Tatrach działa obecnie osiem schronisk górskich. Niektóre z nich, jak Morskie Oko czy Murowaniec, są tłumnie oblegane i stanowią swoistą atrakcję; inne pozostają nieco w cieniu, choć uważane są często za znacznie bardziej klimatyczne. Przedstawiamy historię i opisy tatrzańskich schronisk. Schroniska górskie oferują oczywiście noclegi i wyżywienie; w zamierzeniu są miejscem "schronienia" przed złymi warunkami pogodowymi, nastaniem nocy czy przystankiem na posiłek i uzupełnienie zapasów. Dla wielu turystów i wędrowców są jednak także celem, gdyż schronisko to ludzie, atmosfera, wspaniałe momenty, muzyka, ciepła herbata i pachnąca szarlotka. Schroniska w Tatrach mają wszystko w swojej ofercie, a każde z nich zdołało sobie zaskarbić szerokie grono sympatyków, którzy kilka lub kilkanaście razy w roku odwiedzają "swoje miejsce w Tatrach". Przedstawiamy tatrzańskie schroniska z opisami, ich historią, ciekawostkami oraz szlakami prowadzącymi z i do tych schronisk. 1/1 Schronisko PTTK „Murowaniec” Agencja BE&W Schronisko położone na Hali Gąsienicowej, w Dolinie Suchej Wody, na wysokości ok. 1500 m Duży, kamienny budynek został wzniesiony w latach 1921–25 przez Warszawski Oddział PTT. W latach 1950–51 znacznie rozbudowane. W roku 1963 w wyniku pożaru spłonął fragment budynku – odremontowany rok później bez trzeciego piętra. Przy schronisku znajduje się ważny węzeł szlaków rozchodzących się tu gwiaździście w kierunku Doliny Jaworzynki i Skupniów Upłazu, Doliny Suchej Wody (do Brzezin), na Waksmundzką Rówień, przełęcz Krzyżne, a także w górne piętra Doliny Gąsienicowej. Data utworzenia: 13 lipca 2015 14:34 To również Cię zainteresuje Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Znajdziecie je tutaj.Suma wzniesień: (od Schroniska na Polanie Chochołowskiej) ok. 790 m (od Siwej Polany) ok. 1040 m Długość trasy w obie strony: (od Schroniska na Polanie Chochołowskiej) ok. 11,1 km (od Siwej Polany) ok. 26,1 km Czas wyprawy (sam przemarsz w obie strony): (od Schroniska na Polanie Chochołowskiej) ok. 4:40 h, (od Siwej Polany): ok. 8:10 h
Pożar schroniska w Tatrach. Z ogniem walczyli turyści Data utworzenia: 31 maja 2022, 18:22. Obsługa schroniska na Hali Kondratowej przy pomocy turystów zdołała ugasić pożar, który wybuchł we wtorek na poddaszu tego drewnianego, zabytkowego schroniska. Spaliło się około 20 metrów kwadratowych gontowego dachu. Nikt nie ucierpiał – powiedział dyżurny zakopiańskiej straży pożarnej. Tatry. Pożar schroniska na Hali Kondratowej. Foto: Grzegorz Momot / PAP "Sytuacja jest opanowana. Na miejscu strażacy prowadzą prace rozbiórkowe spalonej konstrukcji i zabezpieczają budynek. Jeszcze nie wiadomo, co mogło spowodować pożar na poddaszu schroniska" – wyjaśnił PAP dyżurny strażak. Na Halę Kondratową po godzinie 16 dotarło kilka jednostek straży pożarnej. Dojazd do schroniska nie jest łatwy, ponieważ z Kuźnic wiedzie tam jedynie trakt śródleśny ze sporymi podjazdami. W wyniku akcji gaśniczej cześć budynku została zalana wodą i pianą gaśniczą. Schronisko turystyczne PTTK na Hali Kondratowej w całości jest zbudowane z drewnianych bali. Mieści się przy południowej ścianie Giewontu na wysokości 1333 m Jest to najmniejsze schronisko w polskich Tatrach. Dysponujące 20 miejscami w pokojach 6- i 8-osobowych. Budynek został wzniesiony przez Polskie Towarzystwo Tatrzańskie w latach 1947–1948. W 1953 r. schronisko zostało częściowo zniszczone przez kamienną lawinę, która zeszła ze stoków Giewontu. Zobacz także (Źródło: PAP, OSP ) /6 Grzegorz Momot / PAP Obsługa schroniska na Hali Kondratowej przy pomocy turystów zdołała ugasić pożar, który wybuchł we wtorek na poddaszu tego drewnianego, zabytkowego schroniska. /6 Grzegorz Momot / PAP Spaliło się około 20 metrów kwadratowych gontowego dachu. Nikt nie ucierpiał – powiedział dyżurny zakopiańskiej straży pożarnej. /6 Grzegorz Momot / PAP "Sytuacja jest opanowana. Na miejscu strażacy prowadzą prace rozbiórkowe spalonej konstrukcji i zabezpieczają budynek. Jeszcze nie wiadomo, co mogło spowodować pożar na poddaszu schroniska" – wyjaśnił PAP dyżurny strażak. /6 Grzegorz Momot / PAP Na Halę Kondratową po godzinie 16 dotarło kilka jednostek straży pożarnej. Dojazd do schroniska nie jest łatwy, ponieważ z Kuźnic wiedzie tam jedynie trakt śródleśny ze sporymi podjazdami. /6 Grzegorz Momot / PAP Schronisko turystyczne PTTK na Hali Kondratowej w całości jest zbudowane z drewnianych bali. Mieści się przy południowej ścianie Giewontu na wysokości 1333 m /6 Grzegorz Momot / PAP Budynek został wzniesiony przez Polskie Towarzystwo Tatrzańskie w latach 1947–1948. W 1953 r. schronisko zostało częściowo zniszczone przez kamienną lawinę, która zeszła ze stoków Giewontu. Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
Od jego śmierci w 2003 r. kierownikiem schroniska jest Iwona Haniaczyk, wnuczka Stanisława Skupnia i siostrzenica Andrzeja. Od 1994 schronisko dysponuje biologiczną oczyszczalnią ścieków. 23 sierpnia 2009 r. odbyła się uroczystość nadania schronisku imienia Władysława Krygowskiego, znawcy polskich Karpat.
Dolina Roztoki Dolina Roztoki, U-kształtna dolina otoczona przez malownicze górskie szczyty, leży w Tatrach Wysokich, pomiędzy Doliną Rybiego Potoku, a Doliną Waksmundzką. Od północnej strony ograniczona jest monumentalnym masywem Wołoszyna, a od południowej – Opalonego. Dolina Roztoki Dolina Roztoki posiada dwa odgałęzienia. Jednym z nich jest półkilometrowa Buczynowa Dolinka otoczona przez skaliste i postrzępione szczyty Buczynowych Turni, Granatów, Czarnej Ściany i Koziego Wierchu. Jej nazwa według ludowych podań wzięła się od górala o nazwisku Bucz, który w niej zginął i został pochowany, choć bardziej prawdopodobne wydaje się, że nazwa pochodzi od górujących nad nią Buczynowych Turni. Przed dolinkę przebiega żółty szlak turystyczny z Doliny Pięciu Stawów na Przełęcz Krzyżne. Drugim odgałęzieniem Doliny Roztoki jest Świstówka Roztocka, również około półkilometrowa dolinka pochodzenia polodowcowego, oddzielona od Doliny Roztoki dwustumetrową ścianą. Nazwa doliny pochodzi od zamieszkujących ją świstaków. Dolinę, do wysokości wanty Dziadula porastają gęste lasy iglaste – w niższych partiach głównie świerkowe, w wyższych świerkowo-limbowo-modrzewiowe, które poprzerywane są wyrwami, powstałymi w wyniku schodzenia lawin z okolicznych stoków. Obszar doliny zamieszkują liczne gatunki zwierząt, między innymi jelenie, kozice i niedźwiedzie. Turnia nad Szczotami w Dolinie Roztoki Połamane drzewa w Dolinie Roztoki Szlak do Doliny Pięciu Stawów INFORMACJE O ODCINKU SZLAKU Długość: 6,5 km Czas przejścia: 2:15 (↓1:45) Różnica poziomów: 1100 m – Wodogrzmoty Mickiewicza 1668 m – Dolina Pięciu Stawów 568 m Stopień trudności: Średni Ekspozycja: Brak Widoki: Z prawie całego szlaku, z polany Nowa Roztoka, od granicy lasu Ubezpieczenia: Brak Kolor szlaku: Zielony Wariant: podejście Szlak do Doliny Pięciu Stawów przez Dolinę Roztoki rozpoczyna się na wysokości Wodogrzmotów Mickiewicza. Naprzeciwko byłego parkingu, kamienna ścieżka stromo odbija w górę, w kierunku południowo-zachodnim. W sezonie na szlaku jest dość dużo ludzi, jednak bez porównania mniej niż na szosie prowadzącej do Morskiego Oka. Dolina Roztoki oraz Dolina Pięciu Stawów są jednym z odgałęzień Doliny Białki. Stanowią one dwa oddzielne piętra jednej doliny, zróżnicowane pod względem krajobrazu i oddzielone od siebie ścianą stawiarską, położoną poniżej Wielkiego Stawu Polskiego, z której spływa największy w Polsce wodospad – Siklawa. Sama Dolina Roztoki ma długość około 4,4 km oraz powierzchnię około 7 km². Mostek nad rzeką Roztoką w Dolinie Roztoki Początek trasy wiedzie przez las, drogą usłaną licznymi wantami i kamieniami. Po kilkuset metrach ścieżka schodzi się z potokiem Roztoka. Przez chwilę idziemy jego brzegiem, po czym po drewnianym mostku przechodzimy na jego drugą stronę. Potok Roztoka wypływa z Wielkiego Stawu w Dolinie Pięciu Stawów Polskich, płynie przez całą Dolinę Roztoki by na końcu, na wysokości około 1020 m zasilić rzekę Białkę. Spomiędzy połamanych drzew wyłaniają się górskie szczyty. Po prawej stronie widzimy Turnię nad Szczotami (1741 m porośniętą urwiskowym borem limbowo-świerkowym. Góralskie legendy głoszą, że w jej zboczach ukryte są skarby rozbójników. Z lewej strony możemy podziwiać urwisko Orla Ściana i dalej masyw Opalone ( 1644 m Przez dłuższy odcinek drogi po lewej stronie szumi potok Roztoka. Po chwili teren się nieco się obniża, a my przechodzimy przez niewielki strumyczek. Dalej szlak prowadzi przez Dudniącą Ziem – zalesioną rówień, której nazwa pochodzi podobno od niezwykłych właściwości jej podłoża. Według ludowego podania jeśli się w nie mocno tupnie, ziemia zaczyna dudnić. Po przejściu około 3 km (licząc od Wodogrzmotów Mickiewicza) wychodzimy na niewielką polankę Nowa Roztoka, leżącą na wysokości 1290–1310 m pod południowymi stokami Wołoszyna. Niegdyś służyła do celów pasterskich, obecnie przypomina o tym stojący na niej zabytkowy szałas. Polanka to przyjemne miejsce na krótki odpoczynek w drodze do Doliny Pięciu Stawów (kiedyś służyła za miejsce odpoczynku dla pędzonych tam owiec), choć w sezonie potrafi być mocno zatłoczona. Polanka Nowa Roztoka Zaraz za polanką Nowa Roztoka przechodzimy dwukrotnie przez solidne drewniane mostki na odgałęzieniach potoku Roztoka. Dalej droga znów dźwiga się w górę – prawidłowa trasa biegnie dużym zakosem najpierw w lewo, a później w prawo, choć turyści często skracają ją sobie idąc na wprost. Szlak otoczony jest starym lasem świerkowym. Niektóre z rosnących wokół drzew mają po 300, a nawet 400 lat. Po lewej stronie drogi mijamy charakterystyczny korzeń, a po chwili pomiędzy drzewami ukazują się skaliste stoki Świstowej Czuby (1763 m Nieopodal jej szczytu, przez dolinkę Świstówkę Roztocką, poprowadzony jest niebieski szlak z Morskiego Oka do Doliny Pięciu Stawów. W czasach, gdy prowadził bardziej eksponowaną trasą zdarzały się tu liczne wypadki śmiertelne – turyści spadali z niej w przepaść do Doliny Roztoki. Obecnie szlak poprowadzony jest bezpieczniej, dzięki czemu wypadki zdarzają się zdecydowanie rzadziej. Nazwa góry pochodzi od świszczącego między gołymi skałami wiatru. Następnie, tuż przy granicy lasu, pomiędzy ścieżką i brzegiem potoku mijamy samotną wantę – Dziadulę (jej nazwa wzięła się od kształtu skały, przypominającego zgarbioną staruszkę). Dolina Roztoki wczesną wiosną Las kończy się na wysokości ok 1370 m i dalsza część trasy przebiegać będzie wśród skał i połaci kosodrzewiny i jarzębiny. Od tego momentu zaczynają się piękne, prawdziwie wysokogórskie widoki. Płynący po prawej stronie potok Roztoka wygląda niezwykle malowniczo, a woda lawiruje kaskadami pomiędzy skałami z dużą prędkością. Osoby, które nie chcą oglądać wodospadu Siklawa mogą skrócić sobie drogę do Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów idąc odbijającym w lewo szlakiem czarnym. SKRZYŻOWANIE SZLAKÓW Czarny Do Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów 0:40 (↓0:30) Zielony Do Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Do Siklawy Do Wodogrzmotów Mickiewicza 0:55 (↓0:45) 0:30 (↓0:25) 1:10 (↑1:30) Nieopodal, po prawej stronie mijamy dolną stację kolejki towarowej, którą transportowane jest zaopatrzenie do Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów. Obok, w górze (szczególnie wczesną wiosną) widoczny jest wodospad Buczynowa Siklawa spływający po pionowych skałach z Buczynowej Dolinki. Po lewej natomiast znajduje się Bacowa Wanta (Bacowa Skała) – wielki, płaski głaz, przy którym, według podań górale załatwiali porachunki między sobą. Nad samą wodą mieści się wybudowana w 2011 roku niewielka elektrownia wodna o mocy 80 kW, zaopatrująca w prąd elektryczny Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów oraz znajdującą się przy nim biologiczną oczyszczalnię ścieków. Ostatni odcinek trasy odbija nieco od potoku i pnie się stromo ku górze, częściowo po skałach (podejście może sprawiać trudności szczególnie zimą i wczesną wiosną, gdy zalega głęboki śnieg). Przechodzimy przez Wrótka – skalne siodełko położone na wysokości około 1555 m i naszym oczom ukazuje się malowniczy, największy w Polsce wodospad – Siklawa. Wodospad Siklawa Wodospad Siklawa Wodospad Siklawa (inaczej Wielka Siklawa, kiedyś Siklawa Woda) to największy wodospad w Polsce. Ma blisko 70 m wysokości i spływa dwiema lub trzema strugami (w zależności od poziomu wód) pod kątem 35⁰ ze Ściany Stawiarskiej – progu oddzielającego Dolinę Roztoki od Doliny Pięciu Stawów. Tworzą go dwie lub trzy równoległe strugi pieniącej się wody, które uderzają z ogromną siłą o skały rozsiewając wokół, na kilkanaście metrów, tysiące drobnych kropelek. Mgiełka ta daje doskonałą ochłodę w upalne dni. Wodospad był znany już od dawna, a od początku XIX wieku stanowi jedną z najważniejszych atrakcji turystycznych Tatr. Wodospad jest doskonale widoczny z zielonego szlaku, który biegnie tuż obok niego. Nie ma więc potrzeby i nie powinno się zbaczać ze szlaku, szczególnie, że skały otaczające wodospad są śliskie i łatwo się potknąć. Zdarzały się w tym miejscu upadki, które kończyły się śmiercią. Szlak od wodospadu Siklawa do Doliny Pięciu Stawów Szlak prowadzi w górę, wzdłuż prawego brzegu Siklawy, po płaskich, wygładzonych przez lodowiec skałach (Uwaga! Po deszczu i w przypadku oblodzenia ślisko!). Po chwili przechodzimy przez próg ściany stawiarskiej i naszym oczom ukazuje się Wielki Staw Polski. Przez wypływający z niego potok Roztoka przeprowadzony jest drewniany mostek. Tuż przy nim znajduje się skrzyżowanie szlaków turystycznych. SKRZYŻOWANIE SZLAKÓW Niebieski Do Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Na Zawrat 0:10 (↕) 1:40 (↓1:20) Zielony Do Wodogrzmotów Mickiewicza Do Siklawy 1:45 (↑2:15) 0:15 (↑0:20) Szlak do Schroniska w Roztoce Podejście do schroniska w Dolinie Roztoki INFORMACJE O ODCINKU SZLAKU Długość: 1 km Czas przejścia: 0:10 (↑0:15) Różnica poziomów: 1100 m – Wodogrzmoty Mickiewicza 1031 m – Schronisko w Dolinie Roztoki 69m Stopień trudności: Łatwy Ekspozycja: Brak Widoki: Spomiędzy drzew na szlaku Ubezpieczenia: Brak Kolor szlaku: Zielony Wariant: ZEJŚCIE Krótki szlak do Schroniska w Dolinie Roztoki odchodzi z dawnego parkingu przy Wodogrzmotach Mickiewicza. Idziemy w dół, lasem w kilku miejscach zniszczonym przez wiatry. Gdzieniegdzie spomiędzy drzew wyłania się galeria słowackich szczytów wznoszących się nad Doliną Białki. Po około dziesięciominutowym spacerze docieramy do polany Stara Roztoka i mieszczącego się na niej Schroniska PTTK w Dolinie Roztoki. Polana Stara Roztoka leży na wysokości 1031 m nieopodal ujścia Potoku Roztoka do rzeki Białki, u stóp Roztockiej Czuby (1426 m Niegdyś znajdowała się na niej osada pasterska. Obecnie stoi na niej schronisko turystyczne. Przez polanę przebiega dawna droga dojazdowa do Morskiego Oka (obecnie zamknięta również dla ruchu pieszego). Schronisko w Dolinie Roztoki Schronisko w Dolinie Roztoki im. Wincentego Pola znajduje się na polanie Stara Roztoka, na wysokości 1031 m W schronisku znajdują się 75 miejsc noclegowych w pokojach 2,3, 4, 5, 6, 8 i 9 osobowych (w cenie od 30 do 40 zł), kuchnia serwująca smaczne posiłki, świetlica, suszarnia oraz punkt TOPR. Schronisko w Dolinie Roztoki Pierwsze schronisko na polanie Stara Roztoka (a drugie – po schronisku nad Morskim Okiem – w polskich Tatrach) zostało wybudowane w 1876 roku dzięki staraniom ks. Wojciecha Roszka i Leopolda Świerza. Funkcjonowało wyłącznie w okresie letnim. Gościli w nim między innymi Walery Eljasz-Radzikowski, Tytus Chałubiński i Stanisław Witkiewicz. W 1911 roku rozebrano je i zastąpiono nowym budynkiem służącym do dziś (w późniejszych latach rozbudowywanym). W latach międzywojennych schronisko stanowiło świetną bazę wypadową w Tatry Słowackie – na Białce znajdował się most przeprowadzający turystów i taterników na drugą stronę rzeki. Obecnie po moście nie ma śladu, a przejście jest niedozwolone. Podczas II Wojny Światowej schronisko pełniło rolę punktu przerzutowego przez granicę (na Węgry), a następnie zostało przejęte przez Niemców, którzy zorganizowali w nim placówkę straży granicznej. Schronisko wielokrotnie zmieniało właścicieli. Od 2008 roku gospodynią jest Anna Krupa z Chochołowa. Położenie w ustronnym miejscu, w oddaleniu od uczęszczanych szlaków turystycznych sprawia, że w schronisku nie ma zazwyczaj tłoku i panuje zachwalana przez turystów kameralna atmosfera. Schronisko w Dolinie Roztoki
tel. 75 612 67 00. tel. 75 753 52 90 (dzwonić od 9.00 do 18:00) Schronisko Górskie „Dom Śląski” to jedno z najbardziej atrakcyjnych miejsc w Karkonoszach, położone u podnóża Śnieżki na wysokości 1400 m n.p.m, u zbiegu głównych szlaków prowadzących na Śnieżkę. Budynek jest 2-piętrowy i odremontowany.
Gdziekolwiek wyjeżdżamy, jedną z pierwszych spraw do załatwienia stanowi zwykle zarezerwowanie jakiegoś noclegu. Planowanie wyjazdu w Tatry dla wielu osób też się tak zaczyna. A więc najpierw klepnięcie kwatery, zapewne zaliczka, a potem pozostaje już tylko modlić się o pogodę. Można też kolejność odwrócić, przyjechać spontanicznie i zagadać do jednej z dziesiątek osób kręcących się wokół dworca i siedzących wzdłuż wjazdu do miasta z kartonową tabliczką "pokoje". A można jeszcze inaczej, jeszcze spontaniczniej, jeszcze bardziej na żywioł. Wziąć ze sobą matę, śpiwór oraz spory zapas cierpliwości do rasy ludzkiej, nie rezerwować nic i próbować spać na glebie w którymś ze schronisk. O korzystaniu ze schronisk już co nieco pisałam. A konkretniej porównywałam pod kilkoma względami spanie w schronisku ze spaniem na kwaterze (KLIK). Nie wyczerpałam tam jednak tematu schroniskowych nocy, bo to zresztą temat dość obszerny. Listę niewątpliwych zalet wybierania górskich schronów na miejsce nocnego odpoczynku, otwiera ta, że leżą one w samym środku gór, dzięki czemu długą wycieczkę można rozłożyć na dwa dni, albo wybrać się w góry na jeszcze więcej, przemieszczając się od schroniska do schroniska. Ale nocowanie w schronisku, przynajmniej w jednym z tych tatrzańskich, bo innych raczej nie znam, to też już wchodzenie na pewien poziom survivalu, który nie każdemu odpowiada i którego nie każdy się spodziewa. Zawsze chciałam zacząć spać w schronach, ale zeszło mi z tym jakoś strasznie długo. Gdy się wreszcie zdecydowałam, wiązało się to z olbrzymim stresem. Po pierwsze, bo bałam się, czy w ogóle dostanę nocleg (no i nie dostałam, ale o dostawaniu noclegu będzie parę słów później), a po drugie, trzecie i wtóre, martwiłam się po prostu wszystkim, co związane ze spaniem w warunkach znacznie odbiegających od pokoiku z łazienką w zakopiańskiej kwaterze. Inna sprawa, że ja w ogóle jestem taką trochę społeczną sierotą i wszelkie nowe sytuacje, które wymagają przemieszczania się wśród ludzi wywołują we mnie niemały stres (w tym roku będę po raz pierwszy w życiu na lotnisku, nie wyobrażacie sobie, co to dla mnie znaczy). Ale nawet odbiegając od tej mojej ułomności, wydaje mi się, że nie tylko we mnie pojawiły się pewne obawy i niepewność przed pierwszą próbą nocowania w schronisku. Właściwie, to na pewno nie tylko we mnie, bo post ten powstaje jako odpowiedź na wiadomość, jaka wpadła mi na skrzynkę parę dni temu - gdyż stwierdziłam, że będzie na tyle obszerna, że lepiej od razu wrzucić ją na bloga. Może więc nie tylko ja i autorka wiadomości nie wiemy z początku, co i jak w tych schroniskach i komuś jeszcze przyda się garść informacji i porad. No to dostanę ten nocleg, czy nie? Już sama ich nazwa sugeruje, że schroniska z założenia miały być po prostu schronieniem. Nie bufetem z szarlotką, nie mekką imprezowiczów i nie komfortowym hotelem, ale schronieniem dla tych, co z gór schodzą, przez góry idą, albo chcą w górach parę dni posiedzieć. Za czasów mniejszego ruchu turystycznego, tak to pewnie wyglądało, że dla każdego, kto szukał, jakieś łóżko się zawsze znalazło. Obecnie, cóż, łóżko w schronisku to dobro z wyższej półki, którego w sezonie mało kto ma szansę posmakować. Liczba łóżek w schronisku, w zależności od wielkości budynku, oscyluje najczęściej wokół kilku dziesiątek. W Pięciu Stawach miejsc jest 67, w Murowańcu na Hali Gąsienicowej 116, na Kondratowej jedynie 20, w Moku 36 miejsc w nowym schronisku i 43 w starym, Roztoka - 75 miejsc, Ornak w Kościeliskiej - 49, Chochołowska - 121. Tymczasem amatorów nocowania bywa czasem nawet cztery razy więcej. To jeszcze zresztą zależy, gdzie. Ornak czy Chochołowska nie są aż tak oblegane jak Piątka, Murowaniec, czy Moko, chociaż i w Chochołowskiej, przy ich rekordowej liczbie łóżek, widziałam kiedyś podłogę obficie zasłaną śpiworami z zawartością. Było ciasnawo, ale nic to w porównaniu do tego, co dzieje się czasem (czy raczej często) w Pięciu Stawach. A dzieje się tak, że masz wrażenie, że już choćby szpilki się do środka nie wciśnie, tymczasem wciąż z góry powracają na nocleg ludzie, a z dołu podchodzą nowi. I jakoś tam włażą, choć nie przypominają szpilek. Osobiście próbowałam tam kiedyś przez chwilę spać na schodach, a już z powodzeniem spałam w odległości jakichś czterdziestu centymetrów od kałuży wymiocin (nie żeby moich), a innym razem w wejściu pod męski prysznic. Jedna z tych historii (ta pierwsza) dość obszernie opisana TUTAJ. Druga miała miejsce w sylwestra, sylwester w Piątce to w ogóle impreza-legenda i tekstu o nim nie mogło na tym blogu zabraknąć - KLIK. Wracając jednak do tematów łóżkowych - aby mieć pewność, że noc spędzisz na powiedzmy około dwóch metrach kwadratowych materaca, które będziesz miał tylko dla siebie, a nie będziesz musiał zamiast tego szukać dla siebie po całym schronie choć skrawka płaskiej powierzchni, nie bacząc już nawet na to, czy w sąsiedztwie jest kosz ze śmieciami, głośna impreza czy czyjeś buty, no to musisz sobie łóżko zarezerwować. Nic prostszego - wydawałoby się. Nic trudniejszego - pokazuje czasem życie. Celem dokonania rezerwacji, odnajdujemy w internecie stronę interesującego nas schroniska, na niej - numer kontaktowy i po prostu dzwonimy z zapytaniem, czy na interesujący nas termin, da się jeszcze coś zaklepać. Przy czym, jeśli ten termin to jutro czy pojutrze, na cuda raczej nie liczymy, aleeee... Próbować warto, a nuż ktoś w ostatniej chwili odwołał rezerwację, albo ostało się jakieś wolne miejsce. Zwykle jednak łóżkowe luksusy porezerwowane są na dłuuuuuugie miesiące wcześniej, zwłaszcza jeśli mówimy o sezonie, albo jakimś świątecznym czy długo-weekendowym terminie, bo w bardziej martwych okresach (choć takich w Tatrach ostatnio prawie nie ma), w schronach jest oczywiście luźniej. Przy czym łatwiej będzie latem dorwać miejsce w Chochołowskiej albo Ornaku niż jesienią w Piątce. Czyli generalnie wygląda to tak, że jeżeli nie zrobiłeś wcześniej rezerwacji to na łóżkowe przyjemności się raczej nie nastawiaj, ALE! Ale może się zdarzyć, że łóżka jeszcze będą. Rzadko, bo rzadko, ale mnie się raz przy sobocie (pogodnej! ale nie w wakacje) zdarzyło spać w Piątce w łóżku. A innym razem, nie mając ani jednej rezerwacji, w sezonie tuż-po-świątecznym przesiedziałam w Murowańcu parę dni, dostając z dnia na dzień miejsce w którymś z pokoi, bo ktoś nie dotarł, pomimo zaliczki. Co więc robimy, zaraz po przekroczeniu progu schroniska, jeśli zależy nam na łóżku? Gnamy do recepcji i o to łóżko pytamy, pić piwo będziemy później. Oczywiście możesz i Ty być cwany i dokonać rezerwacji rok przed planowanym urlopem. Ja tak nie umiem, mnie aż coś swędzi w mózgu, jak pomyślę, że miałabym zaplanować wycieczkę tatrzańską z wielomiesięcznym wyprzedzeniem, u mnie takie rzeczy wychodzą w ostatniej chwili. A w ostatniej chwili pozostaje liczenie na łut szczęścia albo... Polowanie na glebę W większości schronisk tatrzańskich funkcjonuje zwyczaj spania na podłodze. Nie wiem, na ile wynika to ze świadomości, że podaż miejsc noclegowych nijak się ma do popytu na nie, na ile z chęci uszanowania tradycji i udzielania schronienia każdemu, kto o nie prosi, a na ile po prostu z finansowej kalkulacji, nie wiem i wała mnie to obchodzi. Opcję spania na podłodze błogosławię, bo czasem to jedyna możliwość, żeby się kimnąć w schroniskowym ciepełku. A że robi się z tego nieraz patologia, to już inna historia. A fakt istnienia tej patologii sprawia, że rozumiem i akceptuję, że gdzieś podłogi nie udostępniają... Schroniskową podłogę zwie się glebą. W fachowej nomenklaturze natomiast jest to "nocleg awaryjny" i do tego jeszcze wrócę. Żeby spać na glebie i choć trochę się wyspać, przydaje się mata/materac, no i koc/śpiwór. Niektóre schroniska zastrzegają, że musisz mieć własne, inne informują o tym, że udostępniają matę i koc (albo tylko koc) w cenie noclegu (bo za glebę też się oczywiście płaci, każdy, kto śpi w schronisku musi się zameldować - potrzebny dowód! - i zapłacić za nocleg). Na zdrowy rozum jednak da się wywnioskować, że tych koców może zabraknąć, dodatkowo co kto tam sobie lubi, ale ja zawsze mam lekki problem z przykryciem się jednym z koców, których w sezonie raczej nie pierze się codziennie. Znaczy przykrywam się, bo co innego zrobić jak zimno, ale nie bez pewnej dozy wstrętu. Także w sumie lepiej zawsze mieć coś swojego. No dobrze, ale czy zawsze możemy mieć pewność, że dostaniemy ten kawałek podłogi do spania? Niestety - nie. Po pierwsze, nie wszystkie schroniska w ogóle pozwalają spać na glebie. W Murowańcu ta możliwość została zablokowana już wiele lat temu. Oficjalne info na stronie: "Przypominamy, że Schronisko „Murowaniec”, ze względu na ograniczające przepisy przeciwpożarowe, nie udziela noclegów na podłodze." Z tychże samych względów, przez chwilę gleba nie funkcjonowała w Chochołowskiej. Obecnie funkcjonuje znów, ale w ograniczonej liczbie miejsc: "Ze względu na przepisy Państwowej Straży Pożarnej jesteśmy zmuszeni ograniczyć liczbę noclegów zastępczych (na podłodze) do 20 miejsc". W pozostałych polskich schronach tatrzańskich gleba zasadniczo jest, ale przy nawet najlepszej woli włodarzy, nie pomieści wszystkich. Przy czym problem z tym, że spać chcieliby, zdawałoby się, wszyscy, występuje głównie w Piątce i Morskim Oku, bo to stąd startuje najwięcej ciekawych szlaków. I tam nawet kąta przy koszu na śmieci nie można być pewnym. Odnośnie zasad przydzielania gleby... są one różne. Zwykle podłogę można dostać tylko w przypadku, gdy nie ma już dostępnych łóżek. Jeśli są, to recepcja nie sprzeda podłogi, a jak chcesz spać, musisz zapłacić za łóżko (troszkę więcej niż za podłogę). W Morskim podłogę dla siebie trzeba w miarę wcześnie zaklepać, bo oni tam sobie policzyli, ile mniej więcej osób mieści się na werandzie (tylko na niej pozwalają spać na glebie w budynku nowego schroniska, resztę zamykają), oraz w korytarzach i jadalni starego schronu i więcej miejsc nie sprzedają. Czyli docieramy do Moka, po czym idziemy klepać nocleg, nawet ten na podłodze, piwo później. Weranda jest opróżniana ze stołów po 21, potem pani z obsługi zamiata, a gdy da znać, że już można, następuje gromkie "urrrrrraaaa!" i kolejne karimaty plaskają o podłogę, a zaraz potem o karimaty plaskają ciała ich właścicieli. Tak było, true story. Weranda schroniska nad Morskim Okiem W Piątce - zupełnie na odwrót. W Piątce bowiem wiedzą, że wieczorem nastanie armagedon, bo tam zawsze zwala się masa ludzi już po zmroku, albo tuż przed nim, wygodnego i bezpiecznego asfaltu do schodzenia nim po ciemku zaś brak, więc każdego, kto o podłogę pyta wcześniej - odsyłają na dół. Póki widno i bezpiecznie. Tam podłoga traktowana jest zgodnie z definicją, jako nocleg awaryjny. Jeśli o nią poprosisz na trzy godziny przed zmrokiem, to nikt Ci jej nie sprzeda. Tajemnicą poliszynela jest, że jeśli jednak podłogi bardzo pragniesz, to możesz zająć ją sobie już wtedy (a więc - najpierw zajmujemy, zapłacić i zameldować się idziemy bliżej zmierzchu). Jak? Najlepiej własnym ciałem, bo jeśli zostawisz "tylko" rozłożoną karimatę i śpiwór, to ktoś je może przepchnąć w inne miejsce według własnej wizji. Bywa więc, że na pięciostawiańskich korytarzach na piętrze, już od wczesnych godzin popołudniowych koczują turyści, trzymając sobie co lepsze podłogowe kąski na noc. No dobra, tylko kto dociera do schronu we wczesnych godzinach popołudniowych? Czy dotarcie tam później przekreśla szanse na glebę? Nie, ale skazuje na polowanie na nią w stołówce, gdzie dopiero w ostatniej chwili okazuje się, czy wszyscy się zmieszczą, albo w innych dziwnych miejscach, gdzie przez całą noc ktoś się będzie kręcił (np. w korytarzu przy łazienkach, w holu tuż przy wejściu, w kuchni turystycznej...). Może się okazać, że nie znajdziemy dla siebie miejsca, gdzie nawet w pozycji embrionalnej moglibyśmy się na parę godzin położyć. Latem mnóstwo ludzi śpi na zewnątrz pięciostawiańskiego schroniska. Już pal licho, że przed wejściem, ale też w kosówkach, na zewnętrznych stołach i na płaskich brzegach pobliskich stawów. Niby nie wolno, ale nikt tam nie robi z tego zagadnienia. W miarę ciepłą, bezwietrzną, pogodną noc można pewnie przetrzymać w byle jakim śpiworze, jakiekolwiek odstępstwo od wyżej opisanej pogody to może być jednak za dużo dla kogoś, kto planował jednak spać pod dachem. W schronie dla nas miejsca nie starczyło, za plecami Fucego pluszcze staw - jeden z Pięciu ;) A więc odpowiedź na pytanie, czy na pewno będziesz mieć gdzie spać, w przypadku Piątki i Moka brzmi niestety: nie. Zwykle się udaje, ale może być różnie. Jest ryzyko, jest zabawa, albo spanie albo jawa. Warunki w schroniskach Poprzednie akapity raczej dały już pewne wyobrażenie o tym, że w szczycie sezonu w schroniskach bywa ciężko. Przede wszystkim, spanie w schronisku, nawet w zarezerwowanym rok wcześniej łóżku, oznacza godzenie się na przebywanie w większej grupie ludzi. Pokoje dwuosobowe są nieliczne i drogie, a wyszarpane fuksem miejsca zawsze trafiają się w salach z większą liczbą łóżek. Normą są pokoje ośmio-, dziesięcio- czy dwunastoosobowe. A zatem - śpimy wśród obcych ludzi, wąchamy ich skarpety, słyszymy ich chrapanie i pierdzenie i mamy pełną świadomość, że to działa w dwie strony. We wszystkich polskich schroniskach są normalnie działające toalety i prysznice (na Słowacji niekoniecznie, o czym później). Skorzystanie z dobrodziejstw bieżącej wody bywa jednak okupione staniem w naprawdę długiej kolejce (tu znów króluje Piątka). Pobyt w schronisku wiąże się z możliwością skorzystania z oferty kuchni, która niestety zwykle jest dość droga. Dla dusigroszy (takich jak ja) funkcjonują w schronach kuchnie turystyczne. Taka "kuchnia" to zwykle tylko zlew, gdzie można sobie umyć kubek, a do tego warnik, z którego można sobie nalać wrzątku. Jeśli warnik dopiero został uzupełniony wodą i musi się zagotować, a my potrzebujemy wrzątku już, teraz, natychmiast, to czasem można poprosić o niego w zwykłej kuchni. W Murowańcu podają. Na wrzątku już można sobie coś tam "upichcić", czy to zupkę chińską, czy owsiankę. Generalnie warto mieć swój kubek (metalowy, nie ceramiczny) i łyżkę (np. plastikową) oraz zapas kawy, herbaty, jedzenia w proszku. O jedzonku, jakie warto zabrać w góry, a przynajmniej jakie sama zabieram, pisałam TUTAJ. Jeżeli nastawiamy się na korzystanie z kuchni czy bufetu, to trzeba pamiętać, że nie działają one 24 godziny na dobę, nie dostaniemy więc jajecznicy o piątej rano. Dokładne godziny pracy kuchni "wiszą" zwykle na stronie internetowej. Aha - w niektórych (większości?) schronach nie sprzedają fajek. Kiedyś obiła mi się o uszy jakaś historia, jak ktoś z Piątki szedł przez Świstówkę do Morskiego Oka tylko po papierosy. Głęboko wierzę, że to mogło się wydarzyć naprawdę. Dostęp do prądu zwykle jest w schroniskach ograniczony. W pokojach gniazdek nie ma (mogę się mylić, ale wydaje mi się, że w żadnym schronie). Kontaktów trzeba szukać po korytarzach, łazienkach, albo w kuchni turystycznej. W niektórych schroniskach do gniazdek są celowo wpięte listwy, żeby więcej osób mogło skorzystać z nich na raz. A i tak, na wolny kontakt najczęściej trzeba polować. Oczywiście, żeby telefon się porządnie naładował, czasem trzeba go zostawić na dłużej poza zasięgiem wzroku. Do schronisk złodzieje raczej nie przychodzą, ale... warto pomyśleć o inwestycji w powerbank. Jeśli gniazdka nie możemy zlokalizować nigdzie, można poprosić obsługę o podpięcie urządzenia do prądu w ich pomieszczeniach - tak robiłam w Ornaku. Kiepsko bywa w schroniskach z zasięgiem - jak to w górskich dolinach. Ale telefon naładowany warto mieć na górskiej wycieczce na wszelki wypadek. Co by tu jeszcze o warunkach...? O kocach już wspominałam, to jeszcze pościel. Czasem pościel jest wliczona w cenę łóżka, a czasem trzeba sobie za nią dopłacić. A nawet, jak jest wliczona w cenę, to czasem trzeba po nią pójść do recepcji i sobie przynieść, o czym warto wiedzieć, żeby nie spać pod nieobleczoną kołdrą. Tak, dobrze zgadujesz - wspominam o tym, bo sama raz tak spałam. Cisza nocna Część osób wybierających nocleg w schronisku, decyduje się na to dlatego, żeby nazajutrz ruszyć w góry. Tak, czy owak, zasadniczo przyjmuje się, że w nocy ludzie potrzebują spać, dlatego w schroniskach - przynajmniej teoretycznie - w godzinach od 22 do 6 obowiązuje cisza nocna. W Murowańcu o 21 zamykają stołówkę - później towarzystwo rozchodzi się po swoich pokojach. W Ornaku o 22 gaśnie światło, więc każdy, kto jest tego świadom, stara się przed nastaniem ciemności przynajmniej mieć za sobą prysznic, z którego raczej ciężko korzystać z czołówką. A po prysznicu, to już jakoś tak ciągnie do betów. W Piątce o 22... nawet jeśli ktoś spać chce, to nie bardzo może, bo zwykle trwa w najlepsze impreza. Piątka - tu zdarzyć się może wszystko ;) Noclegi w schroniskach mają oczywiście swój specyficzny klimat. Jesteś na urlopie, poznajesz nowych ludzi, jakieś piwko, jakaś gitara, aż czasem szkoda iść spać. Wszystko to zrozumiałe, dlatego przymykam oko na to, że ktoś gdzieś tam szepcze albo gada półgłosem. Ale darcia ryja w schronisku pojąć nie mogę, a w Piątce jest ono na porządku... nocnym i wiem to nie tylko z własnych doświadczeń. Druga rzecz to ta, że nie każdy przed ciszą nocną zdąży się ogarnąć. Czasem więc, jeszcze długo po jej wybiciu, plącze się ktoś po korytarzu, bo a to idzie pod prysznic, a to szykuje kanapki na jutro, a to ostatnia fajka przed snem i tak dalej. Jak się śpi na podłodze, to nie raz i nie dwa razy taki ktoś na to i owo nadepcze, no ale co zrobić. Jeszcze gorzej jest rano. Pierwsze budziki rozdzwaniają się długo przed piątą, a potem następuje przygotowywanie się do wyjścia. To jeszcze nic, najgorzej jak ktoś wśród rozłożonych po podłodze śpiworów szuka towarzysza i niechcący zacznie budzić nie ten śpiwór co trzeba - na przykład Twój... No ale to już takie uroki spania w schronie. A co ze Słowacją? Skupiłam się na schronach po polskiej stronie, bo tak po prostu było mi łatwiej zgeneralizować pewne fakty. Ale też dlatego, że polskie schroniska tatrzańskie znam - w każdym spałam przynajmniej raz. Po słowackiej stronie korzystałam tylko z niektórych. Tyle co mogę powiedzieć, to że prysznic nie jest tam oczywistością, gleba też nie zawsze. Z kuchnią turystyczną można się czasem spotkać - w Zbójnickiej zamiast warnika była zwykła kuchenka i garnuszki, ale już w Ternince wrzątek dostępny tylko za grubą mamonę. Jest makabrycznie drogo (bo w euro) i chyba nie przepadają za Polakami. Ciężko sobie zdawać sprawę, jak w schronisku jest, jeśli się nigdy w nim nie spało. Stąd rodzą się obawy - i słuszne i niesłuszne, zależy jak na to spojrzeć. Jeśli umiemy się wyspać byle gdzie i w byle jakiej pozycji, albo nie przeszkadza nam brak snu, a nad wszystko inne stawiamy specyficzny schroniskowy klimat - będziemy wniebowzięci. Jeśli jednak na nocleg potrzebujemy komfortu, wygody, ciszy, odrobiny prywatności - nie dla nas schroniska, przynajmniej nie w sezonie. Opowiedziałam o swoich doświadczeniach i spostrzeżeniach schroniskowych. Liczę na to, że w komentarzach pojawią się Wasze. :)
Schronisko jest zarządzane przez PTTK i nosi imię Wincentego Pola . Wbrew nazwie „Schronisko w Dolinie Roztoki” jest ono położone poniżej wylotu Doliny Roztoki, w Dolinie Białki . Jesienią na polanie odbywają się rykowiska jeleni. Schronisko dysponuje 75 miejscami w pokojach 2-, 3-, 4-, 6-, 8- i 9-osobowych, bufetem, jadłodajnią
Największe lub najmniejsze, z kameralną atmosferą lub wprost przeciwnie – z ofertą prawdziwie hotelową, miejsca z kultowymi spotkaniami i festiwalami, zwyciężające w rankingach na najpopularniejsze górskie schronisko lub słynące z przepysznej szarlotki – to tylko kilka popularnych wyróżników schronisk w polskich Tatrach. Każdy kto wędrował po Tatrach na pewno miał okazję “zahaczyć” o jedno z nich – korzystał z noclegu, wstąpił na gorącą herbatę, albo chociaż sławną szarlotkę. I chociaż obecnie w wielu z nich brak już atmosfery dawnych schronisk, wciąż są to jednak miejsca, które oprócz dobrej kuchni i noclegu dają możliwość przeżycia górskiej przygody i poznania ciekawych ludzi. Schronisko PTTK Morskie Oko – nad największym jeziorem w Tatrach Stojące nad Morskim Okiem schronisko należy do najczęściej odwiedzanych, duża w tym zasługa jeziora – największego, ale też uznawanego za najpiękniejsze wśród tatrzańskich stawów. Schronisko warto odwiedzić o każdej porze roku. Spod budynku rozciąga się wspaniały widok na otoczone częściowo lasem i skalnymi ścianami Morskie Oko, nad którymi górują imponujące Mięguszowieckie Szczyty, ciemna ściana Kazalnicy i charakterystyczna sylwetka Mnicha. Morskie Oko jest świetnym punktem startu do wycieczek w wyższe partie Tatr, np. na Rysy, Przełęcz Pod Chłopkiem i Szpiglasową Przełęcz. Schronisko PTTK Morskie Oko to tak naprawdę 2 budynki: – „Nowe Schronisko”, które stoi nad samym jeziorem, posiada 36 miejsc noclegowych, jest też kuchnia i przechowalnia bagażu. – „Stare Schronisko” – znajduje się niedaleko “Nowego”, pełni funkcję noclegowni – do dyspozycji turystów są 43 miejsca (recepcja jest w Nowym Schronisku). Pierwsze schronisko nad Morskim Okiem wybudowano w 1874 r., niestety w 1898 r. budynek spłonął. Następne zostało oddane do użytku w 1908 roku. W międzyczasie jako schronisko służyła wozownia (dzisiejsze „Stare Schronisko”). W okresie międzywojennym budynek był rozbudowywany i modernizowany. W czasie II wojny światowej stacjonował tu oddział niemieckiej straży granicznej. Najdogodniejsza droga do schroniska prowadzi z Palenicy Białczańskiej – do przejścia jest ok. 8 km asfaltem. Od lat powojennych z miejscem tym związana jest rodzina Łapińskich. W latach 1945-1980 prowadzili je Wanda i Czesław Łapiński, potem do 1985 roku ich syn Wojciech, a po jego przedwczesnej śmierci, jego żona Maria – ona też, wraz z córką Patrycją i synem Jakubem, kieruje schroniskiem do dnia dzisiejszego. W 1997 roku miejsce to odwiedził papież Jan Paweł II. Schronisko nosi imię Stanisława Staszica, który w roku 1805 badał jezioro. „Stare Schronisko” – wozownia to obecnie najstarsze istniejące schronisko w Tatrach Polskich. Obydwa budynki schroniska zostały uznane za zabytkowe. Szczegóły: Morskie Oko jest punktem startu do wycieczek: – wokół stawu: spacer kamienną szeroką ścieżką Wokół Morskiego Oka, kierunek obojętny, czas obejścia ok. 1 h, znaki czerwone – nad Czarny Staw pod Rysami – jeden z piękniejszych tatrzańskich stawów, opis: Najpiękniejsze Stawy w Tatrach Polskich – propozycje wycieczek – na Rysy – 2 warianty: powrót ze szczytu tą samą drogą, lub zejście na stronę słowacką: opis: “Rysy od polskiej i słowackiej strony” – na Przełęcz Pod Chłopkiem – trasa uznawana za jedną z najpiękniejszych, trudna ze względu na dużą ekspozycję, od Czarnego Stawu szlakiem zielonym – do Doliny Pięciu Stawów Polskich przez Szpiglasową Przełęcz i zejście do Doliny Roztoki. Opisana trasa w odwrotnym kierunku: Szpiglasowa Przełęcz z “5” do Morskiego Oka – na Wrota Chałubińskiego (w Dolince za Mnichem odbijamy czerwonym szlakiem w kierunku przełęczy Wrota Chałubińskiego) – do Doliny Pięciu Stawów Polskich przez Świstówkę Roztocką i dalej do Doliny Roztoki. Szlak jest zamknięty od 1 grudnia do 15 maja. Opis drogi do schroniska: Droga do Morskiego Oka Schronisko PTTK nad Morskim Okiem Panorama znad Morskiego Oka Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich – najwyżej położone schronisko górskie w Polsce Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich to najwyżej położone schronisko górskie w Polsce – znajduje się nad Przednim Stawem, na wys. 1671 m Zazwyczaj jest bardzo oblegane, i trudno się dziwić, znajduje się przecież w jednym z piękniejszych miejsc w polskich Tatrach. Zarówno dolina, jak i schronisko są absolutnie warte odwiedzenia – miejsce polecamy przede wszystkim latem i jesienią, wtedy to możemy przejść szlakiem, który prowadzi obok Siklawy – największego wodospadu tatrzańskiego (około 70 metrów wysokości). A dodatkową nagrodą za trud wędrówki są nie tylko piękne widoki, ale też pyszna szarlotka, z której słynie “5”. Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich nosi imię Leopolda Świerza – taternika i badacza naukowego Tatr. Całoroczny budynek jest już piątym z kolei służącym jako schronisko w Dolinie Pięciu Stawów. Bez względu na warunki atmosferyczne czynne jest przez cały rok. Oprócz noclegów (67 miejsc) i wyżywienia oferuje wypożyczalnię sprzętu do turystyki zimowej oraz narty turowe, bezpłatną przechowalnię bagażu dla osób, które chcą wyjść “na lekko” w góry i kuchnię turystyczną dla osób z własnym prowiantem. Przy schronisku działa Szkoła Górska 5+ organizująca kursy lawinowe, kursy turystyki wysokogórskiej i turystyki zimowej. Ze schroniskiem związane jest kolejne już pokolenie rodziny Krzeptowskich – aktualnie gospodyniami są Marychna i Marta – wnuczki legendarnych Marii i Andrzeja Krzeptowskich. Kontakt i informacje szczegółowe można znaleźć na stronie internetowej: Schronisko jest świetną bazą wypadową, – na (Szpiglasowy Wierch) i dalej do Morskiego Oka: Szpiglasowy Wierch z “5” do Morskiego Oka – do Morskiego Oka przez Świstówkę (szlak czynny od połowy maja do końca listopada) – na Halę Gąsienicową przez Przełęcz Zawrat – na Halę Gąsienicową przez Kozią Przełęcz (przez Pustą Dolinkę) – na Halę Gąsienicową przez Przełęcz Krzyżne (z Doliny Pańszczyca można iść na Rówień Waksmundzką i Rusinową Polanę) – na Kozi Wierch – na poszczególne odcinki Orlej Perci od Przełęczy Zawrat, przez Kozią Przełęcz, Kozi Wierch, Granaty, Buczynowe Turnie aż po Krzyżne, – przez Przełęcz Zawrat na Świnicę i dalej na Kasprowy Wierch, – do Pustej Dolinki: Zimowa Dolina Pięciu Stawów i Pusta Dolinka. Opis drogi do schroniska: Dolina Pięciu Stawów Polskich Schronisko na Hali Kondratowej – najmniejsze schronisko w polskich Tatrach Wprawdzie Schronisko PTTK na Hali Kondratowej jest najmniejszym w polskich Tatrach, oferuje tylko 20 miejsc, ale jest dobrze znane turystom odwiedzającym Tatry – to właśnie tędy przebiega jeden z najpopularniejszych szlaków na Giewont. Co roku miejsce odwiedza kilka tysięcy osób, dla wielu jest to docelowy punkt dłuższego, górskiego spaceru – z Kuźnic (niebieskim szlakiem przez Kalatówki) dojdziemy w 1:10 h. W słoneczne zimowe dni spotkamy tu skiturowców odpoczywających w drodze na Kopę Kondracką lub Przełęcz pod Kopą, które są bardzo popularnym kierunkiem skiturowych wycieczek. Schronisko oprócz noclegów (20 miejsc w 3 pokojach 6- i 8-osobowych), prowadzi też przechowalnię nart, gospodę i bufet. Słynie z kameralnej atmosfery i pysznego piernika, nosi imię Władysława Krygowskiego – wielkiego znawcy Karpat. Obecny budynek wybudowało w latach 1947–48 Polskie Towarzystwo Tatrzańskie, rozbudowano je w roku 1950. Jego kierownikiem został Stanisław Skupień, narciarz i olimpijczyk. Po jego śmierci w 1983 r. zarządzanie przejął jego syn Andrzej. Od 2003 roku kierownikiem schroniska jest Iwona Haniaczyk, wnuczka Stanisława Skupnia i siostrzenica Andrzeja. Koło schroniska znajdują się ogromne, kilkudziesięciotonowe głazy – to pozostałości po kamiennej lawinie, która w 1953 r. zeszła z Długiego Giewontu. Wtedy to jeden z głazów spadł na budynek i wbił się w narożnik jadalni, a dwa inne zatrzymały się kilka metrów od schroniska. Ze schroniska na Hali Kondratowej można iść dalej: – niebieskim szlakiem na Kondracką Przełęcz i dalej na Giewont – czas przejścia ze schroniska 2:05 h – Giewont zimą, lub na grań Czerwonych Wierchów – zielonym szlakiem na Przełęcz pod Kopą Kondracką – czas przejścia: 1:20 h, z powrotem do schroniska – 1 h. Więcej informacji: Wyjątkowe schronisko na Hali Kondratowej Schronisko PTTK na Polanie Chochołowskiej – największe schronisko w polskich Tatrach Największa tatrzańska dolina ma też największe schronisko – stojące na Polanie Chochołowskiej (1146 m Schronisko PTTK posiada 121 miejsc noclegowych. Jest tu również świetlica, przechowalnia nart, kuchnia turystyczna i suszarnia ubrań. Obok znajduje się dyżurka TOPR. Schronisko i Dolina Chochołowska są celem wycieczek i spacerów o każdej porze roku, wiosną przyciągają turystów i fotografów podziwiających dywany krokusów, zimą narciarzy biegowych i turowych. Miejsce jest też świetną bazą noclegową i wypadową w Tatry Zachodnie, na Trzydniowiański Wierch i Starorobociański Wierch, Ornak, Bystrą i Rohacze. Kulinarnym przebojem jest słynny “Deser Chochołowski”. Obecny budynek został wybudowany w 1953 r., oferuje 121 miejsc noclegowych w pokojach 2, 3, 4, 6, 8 i 14. Na schronisku znajduje się tablica upamiętniająca akcję ratunkową TOPR z 11–12 lutego 1945 r., przetransportowano wówczas rannych partyzantów ze Skrajnego Salatyna, jest też tablica upamiętniająca próbę startu balonu „Gwiazda Polski” na Polanie Chochołowskiej w 1938 r. Warto też wspomnieć o wydarzeniu, jakie miało miejsce w czerwcu 1983 r. – w schronisku doszło do spotkania Papieża Jana Pawła II z Lechem Wałęsą i jego rodziną. Po tym spotkaniu na ścianie budynku umieszczono tablicę pamiątkową, a także wytyczono szlak papieski w Dolinie Jarząbczej. Wewnątrz znajduje się rzeźba, która jest podarunkiem od Lecha Wałęsy dla Papieża. Gospodarzami schroniska są Irena Gąsienica –Roj i Maria Krzeptowska. Obecny budynek jest największym schroniskiem w polskich Tatrach, ale warto dodać, że poprzedni obiekt, który wybudował tutaj w latach 1930-1932 Warszawski Klub Narciarski też był imponujący – miał 200 miejsc, w tym 170 na łóżkach. Został zajęty w 1939 r. przez Niemców, którzy stworzyli tu placówkę straży granicznej. Spłonął w 1945 r. podczas ostrzału artyleryjskiego. Kontakt do schroniska: Miejsce jest dobrym punktem startu w wyższe partie Tatr Zachodnich, Grześ i Rakoń Trzydniowiański Wierch Starorobociański Wierch Ornak, Błyszcz i Bystra Rohacz Ostry i Płaczliwy Opis drogi oraz ciekawostek związanych z Dolina Chochołowską i schroniskiem: Dolina Chochołowska Schronisko Górskie PTTK na Hali Ornak – miejsce kultowych spotkań Schronisko Górskie PTTK na Hali Ornak znajduje się na Małej Polance Ornaczańskiej, w górnej części Doliny Kościeliskiej w Tatrach Zachodnich na wysokości 1100 m Słynie z kultowych spotkań i imprez, takich jak „Letnie wieczory na Hali Ornak” oraz „W stronę Pysznej i tatrzańskiej Poezji”. Nosi imię prof. Walerego Goetela, działacza ochrony przyrody, prezesa PTT, a potem Komisji Turystyki Górskiej PTTK. Schronisko na Hali Ornak jest dopełnieniem wycieczki dla turystów odwiedzających Dolinę Kościeliską, w sezonie letnim pojawiają się tutaj prawdziwe tłumy. Schronisko posiada 49 miejsc noclegowych, znajduje się też tutaj sala jadalna, bufet oraz kuchnia. Z okien zobaczyć można Kominiarski Wierch, Błyszcz i Bystrą. Obecny budynek wybudowano w 1948 r., autorką projektu jest Anna Górska. Ze schroniskiem związana jest rodzina Krzeptowskich – przez kilka lat gospodarzem był Józef Krzeptowski – syn legendarnej pary ze Schroniska w Pięciu Stawach – Marii i Andrzeja Krzeptowskich. Od 1996 roku obiekt dzierżawią Grzegorz i Anna Gąsienica Daniel – córka Józefa. Strona schroniska: Warto wspomnieć o pierwszym schronisku w Dolinie Kościeliskiej, które zostało wybudowane w 1909 r. na Polanie Pysznej. Było ono bardzo popularne wśród narciarzy, w latach 30. organizowano tu liczne wydarzenia narciarskie. W czasie II wojny światowej działał tutaj punkt przerzutowy dla kurierów tatrzańskich. Zostało spalone w 1945 r. w czasie walk Niemców z partyzantami. Schronisko na Hali Ornak jest bardzo dobrym miejscem do wypraw w wyższe partie Tatr Zachodnich, takich jak: – Tomanowa Przełęcz (1686 m), – Błyszcz (2159 m) i Bystra (2248 m), – Starorobociański Wierch (2175 m), – Ornak (1854 m), – Czerwone Wierchy. Więcej informacji: Dolina Kościeliska Atrakcje Doliny Kościeliskiej Schronisko PTTK na Hali Ornak Schronisko PTTK im. Wincentego Pola w Roztoce – zwycięzca w rankingu polskich schronisk górskich PTTK pisma „ Schronisko PTTK im. Wincentego Pola w Roztoce (1031m znajduje się poniżej wylotu Doliny Roztoki w Dolinie Białki przy starej leśnej drodze do Morskiego Oka. Miejsce słynie z pysznej domowej kuchni i wspaniałej atmosfery – przez wiele lat znajdowało się w czołówce rankingu najlepszych polskich schronisk górskich PTTK pisma „ Schronisko dysponuje 75 miejscami noclegowymi. Jest tu też jadłodajnia, bufet, świetlica, łazienki, prysznice, kuchnia turystyczna i suszarnia. Od listopada 2008 r., gospodarzami schroniska są Anna i Stefan Krupowie z Chochołowa. Pierwsze schronisko turystyczne wybudowano w tym miejscu w 1876 roku – był to drugi, po starym schronisku nad Morskim Okiem, obiekt w Tatrach polskich. W 1911 r. budynek został rozebrany, na jego miejscu wybudowano w latach 1911-1912 nowe schronisko. O okresie międzywojennym było ono kilkukrotnie rozbudowywane. W czasie II wojny światowej działał tu punkt przerzutowy dla Polaków przedostających się na Węgry, później znajdowała się placówka niemieckiej straży granicznej. Po wojnie schronisko wróciło do swojej funkcji. Miejsce było bardzo chętnie odwiedzane nie tylko przez taterników, ale też artystów i poetów, wśród znanych gości byli tu, .in. Walery Eljasz-Radzikowski, Tytus Chałubiński i Stanisław Witkiewicz. Ze schroniska w Roztoce można się wybrać: – do Doliny Pięciu Stawów – h, – do Morskiego Oka – h. Dane kontaktowe: Schronisko PTTK w Roztoce fot. Tomasz Waszak Hotel Górski PTTK Kalatówki – miejsce ze znanym festiwalem jazzowym Hotel Górski Kalatówki położony jest na polanie Kalatówki, na wysokości 1198 m na trasie bardzo popularnego szlaku z Kuźnic na Kondratową Polanę i dalej na Giewont. Droga prowadząca do hotelu nosi nazwę „Drogi Brata Alberta” – jest to wygodny trakt wyłożony granitowymi kamieniami, z Kuźnic dojdziemy tu w 0:40 h. Polana Kalatówki to niezwykle urokliwe miejsce – wiosną słynie z kwitnących krokusów, latem prowadzony jest kulturowy wypas owiec, w znajdującej się tu bacówce można zakupić wyroby pasterskie – oscypki, bundz i żętycę. Hotel oferuje 86 miejsc noclegowych w komfortowych pokojach, oprócz tego znajduje się tutaj restauracja, kawiarnie, siłownia i sauna. Na polanie funkcjonuje orczykowy wyciąg narciarski, jest też wypożyczalnia sprzętu turystycznego i szkółka narciarska, zimą działa tutaj Centrum Lawinowe Tatrzańskiego Parku Narodowego. Od 1998 r. w Wielkanocny Poniedziałek na Polanie Kalatówki odbywają się Zawody na Starym Sprzęcie Narciarskim – bardzo popularna zabawa „O Wielkanocne Jajo”. Ale „Kalatówki” znane są też z innego wydarzenia, mianowicie z kultowego już „Jazz Camping” i spotkań sławnych muzyków jazzowych, bywali tu Krzysztof Komeda, Jerzy „Duduś” Matuszkiewicz, Andrzej Kurylewicz i Zbigniew Namysłowski. Warto też wspomnieć o wkładzie „Kalatówek” w rozwój narciarstwa – to właśnie tutaj istniał pierwszy w polskich Tatrach ośrodek narciarski i tutaj odbyły się pierwsze zawody narciarskie w Tatrach – w 1910 r. Hotel Górski PTTK Kalatówki prowadzi pani Marta Łukaszczyk. Budynek Hotelu Górskiego Kalatówki został wybudowany z inicjatywy TTN wg projektu Józefa Jaworskiego w 1938 roku przed narciarskimi Mistrzostwami Świata FIS w 1939 roku. W czasie wojny służył jako dom wypoczynkowy dla wyższych funkcjonariuszy i oficerów niemieckich pod nazwą „Berghaus Krakau”. Pierwsze, tzw. “stare schronisko” na Kalatówkach powstało w latach 1911-1912 z inicjatywy Tatrzańskiego Towarzystwa Narciarzy. W czasie II wojny światowej budynek służył w jako magazyn, spłonął w 1943 roku. Kalatówki słyną z odbywającego się tu w latach 1959-1960 i potem już nieprzerwanie od 1997 roku kultowych spotkań „Jazz Camping”. Źródło: strona www hotelu Dane kontaktowe: Hotel Górski PTTK Kalatówki Schronisko PTTK „Murowaniec” – uroczyście otwarte przez prezydenta kraju Stojące na na Hali Gąsienicowe schronisko “Murowaniec” zostało oddane do użytku w 1925 r., uroczystego otwarcia dokonał prezydent Rzeczypospolitej Stanisław Wojciechowski, oprócz oficjeli państwowych, wzięli w nim udział ludzie związani z górami, gen. Mariusz Zaruski – twórca TOPR oraz ks. Walenty Gadowski – twórca Orlej Perci. Autorem projektu budynku był arch. Zdzisław Kalinowski, a inicjatorem budowy – Stanisław Osiecki – prezes Oddziału Warszawskiego Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego i wicemarszałek sejmu. Prace budowlane trwały prawie 4 lata, zaangażowano do nich oddziały Wojska Polskiego. Przy budowie schroniska wykorzystano granitowe głazy spod ścian Kościelca. Jako ciekawostkę należy dodać, że na balustradzie schodów w schronisku umieszczony jest “krzyżyk niespodziany” – znak swastyki, który był popularnym elementem zdobniczym na Podhalu znak. Stosowany był zwykle w postaci prostych lub bardziej ozdobnych nacięć w drewnie. Umieszczano go na belkach stropowych lub narzędziach, miał chronić od złego budynek i jego mieszkańców. Zarówno Hala Gąsienicowa, jak i stojące tu schronisko są bardzo popularnym celem wycieczek w polskich Tatrach. Miejsce słynie z przepięknej panoramy Tatr z Królowych Rówienek. Dużą atrakcją dla rodzin z dziećmi lub osób starszych może być sama wyprawa przez Przełęcz Między Kopami na Halę Gąsienicową, z odwiedzinami w schronisku i dalej spacer nad Czarny Staw Gąsienicowy. Latem spektakularny efekt tworzą łany kwitnącej wierzbówki kiprzycy, późną jesienią złotorude trawy na tle ośnieżonych tatrzańskich szczytów. Schronisko położone jest na wysokości 1500 m Oferuje noclegi – 110 miejsc w pokojach od 2- do 6-osobowych i w pokojach 10-osobowych, jest tutaj też bufet, restauracja, przechowalnia bagażu/narciarnia, punkt naprawy sprzętu turystycznego i miejsce do suszenia odzieży. Na terenie schroniska znajduje się dyżurka TOPR. Od 2019 r. gospodarzami schroniska są Andrzej Szatkowski i Michał Postupalski (firma WYSOKA). Nowi gospodarze wykonali generalny remont obiektu (malowanie, wymiana wyposażenia kuchni i sanitariatów, dodatkowa ochrona przeciwpożarowa). Schronisko PTTK “Murowaniec” jest jednym z głównych punktów wypadowych w wyższe partie Tatr Polskich. Można się stąd wybrać się na: – Krzyżne, – Granaty – opis trasy: Granaty – spotkanie z Orlą Percią – Kozi Wierch, Kozią Przełęcz, – Zawrat, – Świnicę – opis trasy wycieczki: Z Murowańca przez Zawrat na Świnicę – Kasprowy Wierch, – Kościelec – opis trasy: Kościelec – polski Matternhorn – Gęsią Szyję, – spacer nad Czarny Staw Gąsienicowy – opis wycieczki: Z Kuźnic do Murowańca i nad Czarny Staw. Można też powędrować dalej do Doliny Pięciu Stawów lub przez Czerwone Wierchy w Tatry Zachodnie. Strona schroniska: Kilka minut drogi od „Murowańca” leży Betlejemka – jest to niewielki drewniany budynek w którym mieści się Centralny Ośrodek Szkolenia PZA. Stanowi on bazę szkoleniową oraz całoroczną bazę noclegową dla taterników. Do dyspozycji uczestników kursów oraz gości jest 20-osobowa sala (na piętrze), sanitariaty z prysznicem oraz elektryczną kuchnię turystyczną, natomiast instruktorzy mają do dyspozycji 8-osobowy pokój na parterze. W Betlejemce nie są prowadzone usługi gastronomiczne. Nazwa Betlejemki pochodzi od skojarzenia ze skromną, biblijną stajenką w Palestynie. Strona Betlejemki: Murowaniec i Hala Gąsienicowa są atrakcyjnym celem wycieczek o każdej porze roku 🙂Schronisko zostało oddane do użytku w 1944 r. W 2003 r. na miejscu starego schroniska powstało nowe, większe, dysponujące dzisiaj 9 miejscami noclegowymi. Chatarem schroniska jest Milan Štefánik. Do położonego w słowackiej części Tatr schroniska prowadzi nowoczesny wyciąg krzesełkowy ze Szczyrbskiego Jeziora (Štrbské Pleso).Do końca października zakończy się największa inwestycja ostatnich lat PTTK w Tatrach, czyli modernizacja oczyszczalni ścieków przy schronisku turystycznym w Dolinie Pięciu Stawów Polskich i uruchomienie małej elektrowni wodnej. Jak powiedział Szymon Ziobrowski z Tatrzańskiego Parku Narodowego, wszystkie inwestycje PTTK w Tatrach oceniane są bardzo pozytywnie. Te działania zmniejszają negatywne oddziaływanie schronisk turystycznych na przyrodę - podkreślił Ziobrowski. Kalarus powiedział, że nowa biologiczna oczyszczalnia ścieków w Dolinie Pięciu Stawów Polskich budowana jest według technologii norweskich, rekomendowanych dla terenów chronionych. Do tej pory funkcjonowała tam stara oczyszczalnia ścieków zbudowana na przełomie lat 60. i 70. Ta oczyszczalnia nie spełniała prawidłowo swojej funkcji. W tej chwili ścieki będą się mieściły w normach przewidzianych pozwoleniem wodno-prawnym - powiedział Kalarus. W tym roku PTTK rozpoczęło również modernizację oczyszczalni ścieków w schronisku Murowaniec na Hali Gąsienicowej oraz w Dolinie Chochołowskiej. Modernizacja obydwu oczyszczalni polega na wymianie starych urządzeń. Prace będą zakończone jeszcze w tym roku. W Dolinie Pięciu Stawów Polskich w tym roku powstała również mała elektrownia wodna o mocy 80 kW, której budowę rozpoczęto w lipcu ubiegłego roku na Potoku Roztoka. Dotychczas na tym miejscu funkcjonowała elektrownia wodna, o mocy od 3 do 7 kW, pochodziła z lat 50. i wystarczała zaledwie do oświetlenia schroniska. Dzięki nowej elektrowni oraz w ramach termomodernizacji schroniska, dotychczasową kotłownię, która rocznie spalała od 30 do 50 ton węgla, zastąpi ogrzewanie elektryczne. Problemy z prądem są nadal w schronisku Ornak, gdzie funkcjonuje agregat prądotwórczy i baterie akumulatorowe, dlatego PTTK chce tu wybudować podobną elektrownię jak w Dolinie Pięciu Stawów. PTTK ma w planach również modernizację elektrowni wodnej przy schronisku Murowaniec. W ostatnich latach, wszystkie tatrzańskie schroniska przeszły już termomodernizację, co zmniejszyło ich zapotrzebowanie na energię cieplną. Wszystkie schroniska, z wyjątkiem schroniska w Dolinie Chochołowskiej, mają też kolektory słoneczne zaopatrujące schroniska w ciepłą wodę. Koszty modernizacji tatrzańskich schronisk wyniosły kilka milionów złotych. Inwestycje finansowo wspiera Fundacja Ekofundusz i Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska.Po słowackiej stronie możemy doliczyć się od 10 do 15 schronisk w zależności od metody jaką przyjmiemy. Większość położona jest w rejonie Tatr Wysokich, jedno w Tatrach Bielskich (pod Szarotką) i dwa w Tatrach Zachodnich (Chata Czerwieniec i Ziarska Chata).
Wycieczka na Czerwone Wierchy już od dziesiątek lat zaliczana jest do tatrzańskiej klasyki. Na masyw składają się cztery szczyty: Ciemniak, Krzesanica, Małołączniak oraz Kopa Kondracka. Wędrówka grzbietem pomiędzy tymi szczytami należy do najpiękniejszych w Tatrach, a widoki, jakie rozpościerają się przed wędrowcem, obejmują Tatry Zachodnie, Tatry Wysokie, na horyzoncie dostrzec można Tatry Niżne, Beskid Żywiecki, Gorce, a nawet Małą Fatrę. Swoją nazwę zawdzięczają murawom situ skuciny porastającym zbocza. Roślina ta już latem zabarwia się na rudy kolor, na jesień czerwienieje, zaś w promieniach zachodzącego słońca wręcz „płonie”, tworząc wdzięczną scenerię. Czerwone Wierchy leżą w Głównej Grani Tatr. Granią tą wytyczono czerwony szlak turystyczny, który – zaliczywszy Wierchy – wiedzie dalej przez Suche Czuby na Kasprowy Wierch i przez Beskid oraz Przełęcz Liliowe wspina się na Świnicę. Biegnie tędy również granica polsko-słowacka, więc lepiej zaopatrzyć się nie tylko w niezbędne dokumenty, ale też stosowne ubezpieczenie. W warunkach letnich trasa przez Czerwone Wierchy należy do łatwych. Można rzec, iż to wysokogórski spacer. Kopulaste szczyty są szerokie i łagodne, a ścieżka pomiędzy nimi pozbawiona jest jakichkolwiek trudności technicznych. Jednakże, cała zabawa ma miejsce powyżej 2000 m co oznacza, iż najpierw trzeba włożyć spory wysiłek, by wyleźć na grań i potem móc cieszyć się genialną wędrówką. Innymi słowy – bez kondycji nie podchodź. No chyba, że lubisz wyrywać się zza biurka i od razu pędzić ku palpitacjom serca. Czerwone Wierchy są z pozoru niegroźne, lecz w rzeczywistości mają swoje ciemne oblicze. Na północną stronę opadają stromymi ścianami, które niejednego turystę zawiodły na śmierć. W razie niepogody dość często dochodziło tu do pobłądzeń – szeroki grzbiet zachęcał do poszukiwania zagubionej we mgle czy kurniawie drogi, niestety teren dość szybko zamienia się w niezwykle niebezpieczne urwiska. Doskonale widać je z Przysłopu Miętusiego czy choćby z Gubałówki. . ______________ Poniżej opis szlaku od Ciemniaka na Przełęcz pod Kopą Kondracką, omówienie szlaków dojściowych na Czerwone Wierchy oraz propozycje wycieczek. CZERWONE WIERCHYSZLAKI DOPROWADZAJĄCE NA GRAŃ CZERWONYCH WIERCHÓWOPIS SZLAKU PRZEZ CZERWONE WIERCHYPROPOZYCJE 11 WYCIECZEK NA CZERWONE WIERCHYINFORMACJE PRAKTYCZNE CZERWONE WIERCHY Czerwone Wierchy z Krywania Czerwone Wierchu widziane od północy, a dokładnie z Beskidu ponad Witowem . SZLAKI DOPROWADZAJĄCE NA GRAŃ CZERWONYCH WIERCHÓW . ZIELONY SZLAK NA CIEMNIAK PRZEZ DOLINĘ TOMANOWĄ – 5 h, 1340 m ↑ To zdecydowanie najdłuższy i najrzadziej wybierany szlak na grań Czerwonych Wierchów. Zaczyna się w Kirach i prowadzi przez całą Dolinę Kościeliską. Tuż przed schroniskiem na Hali Ornak skręca ku urokliwej Dolinie Tomanowej. Z czasem otwierają się bardzo atrakcyjne widoki na Tatry Zachodnie z charakterystycznym Kominiarskim Wierchem na czele. Szlak pozbawiony jest trudności, lecz szczególną ostrożność należy zachować podczas trawersowania Czerwonego (nie tylko z nazwy) Żlebu, w którym lubią zalegać stare płaty śniegu. Zielone znaki doprowadzają nas do Chudej Przełączki, gdzie napotykamy czerwony szlak przez Adamicę i wraz z nim osiągamy wierzchołek. Zielony szlak na Ciemniak . CZERWONY SZLAK NA CIEMNIAK PRZEZ ADAMICĘ – 4 h 30 min, 1200 m ↑ Szlak jest długi i mozolny. Zaczyna się na Cudakowej Polanie w Dolinie Kościeliskiej (z Kir 20 min), po czym wbija się na zalesiony grzbiet, zwany Adamicą, będący zakończeniem długiego ramienia, opadającego z Ciemniaka na północy zachód. W zasadzie będziemy cały czas piąć się wspomnianym grzbietem, sukcesywnie zdobywając kolejne metry w pionie. Na Chudej Przełączce napotykamy zielony szlak przez Dolinę Tomanową i wraz z nim osiągamy wierzchołek. Czerwony szlak w rejonie Chudej Przełączki . NIEBIESKI SZLAK NA MAŁOŁĄCZNIAK PRZEZ KOBYLARZOWY ŻLEB – 4 h, 1200 m ↑ To najbardziej oryginalny i najtrudniejszy szlak wyprowadzający na grzbiet Czerwonych Wierchów. Zaczyna się w Groniku u wylotu Doliny Małej Łąki i w pierwszym etapie doprowadza na Przysłop Miętusi, skąd doskonale widać północne zerwy Małołączniaka, Krzesanicy oraz Ciemniaka. Niebieski szlak wbija się w te ściany Kobylarzowym Żlebem i forsuje napotkany próg skalny (trudności umiarkowane). Dla większego bezpieczeństwa zamontowano tu ciąg łańcuchów. Dalej szlak kluczy grzbietem wśród traw, racząc nas arcyciekawym spojrzeniem na Giewont. Ze względu na skalne trudności, szlak ten lepiej nadaje się do podchodzenia aniżeli schodzenia. Łańcuchy w Kobylarzowym Żlebie . ŻÓŁTY SZLAK NA KOPĘ KONDRACKĄ PRZEZ DOLINĘ MAŁEJ ŁĄKI – 4 h, 1100 m ↑ Żółty szlak zaczyna się w Groniku u wylotu Doliny Małej Łąki i w pierwszym etapie doprowadza na Wielką Polanę Małołącką z interesującym widokiem na Giewont oraz urwiska Małołączniaka. Powyżej polany szlak wbija się w żleb, po czym doprowadza nas do Kondrackiej Przełęczy, gdzie otwiera się szersza panorama. Część ścieżki tworzą przyjemne zakosy z kamiennych stopni, lecz spore fragmenty trasy są mało wygodne (przez piargi, kruchy stok, strugi wody zalewające ścieżkę, śliskie skały). Z tego powodu szlak będzie na pewno wygodniejszy do wejścia niż do schodzenia. Ostatni etap to godzinne podejście grzbietem na Kopę Kondracką (bez trudności). Żółty szlak z Przełęczy Kondrackiej na Kopę Kondracką. Po prawej Małołączniak. . NIEBIESKI I ZIELONY SZLAK NA PRZEŁĘCZ POD KOPĄ KONDRACKĄ PRZEZ DOLINĘ KONDRATOWĄ – 3 h, 900 m ↑ Z Kuźnic idziemy za niebieskimi znakami do schroniska na Hali Kondratowej, mijając po drodze widokową Polanę Kalatówki. Następnie przerzucamy się na zielony szlak, który zaczyna się przy schronisku i serią zakosów wspina ku Przełęczy pod Kopą Kondracką. Szlak pozbawiony jest trudności, w dużej mierze składa się z wygodnych, kamiennych stopni. To najłagodniejsza, najłatwiejsza i najszybsza opcja, by dostać się na Czerwone Wierchy. Wejście od przełęczy na szczyt Kopy Kondrackiej pozbawione jest trudności i zajmie ledwie kwadrans. Zielony szlak wiodący przez Halę Kondracką . OPIS SZLAKU PRZEZ CZERWONE WIERCHY . TRASA: CIEMNIAK – KRZESANICA – MAŁOŁĄCZNIAK – KOPA KONDRACKA – PRZEŁĘCZ POD KOPĄ KONDRACKĄ SZLAK: czerwony CZAS: 1 h 30 min (średni czas przejścia bez odpoczynków) SUMA PODEJŚĆ: 190 m SUMA ZEJŚĆ: 420 m TRUDNOŚCI: Brak trudności i sztucznych ułatwień. . Wędrówkę czerwonym szlakiem rozpoczynamy na Ciemniaku (2096 m), najbardziej na zachód wysuniętym szczytem w masywie Czerwonych Wierchów. Rozciąga się stąd szeroka panorama na Tatry Zachodnie, ale uwagę i tak kradnie północna ściana Krzesanicy, opadająca do Doliny Mułowej. Efektowne urwisko idealnie obnaża zdradliwe oblicze Czerwonych Wierchów. Z Ciemniaka schodzimy na płytką Mułową Przełęcz (2067 m), by w 10 minut podejść na Krzesanicę (2122 m) – najwyższy szczyt Czerwonych Wierchów. Niewielka różnica wysokości zachęca do szybkiego przeskoku z jednego wierzchołka na drugi, jednakże właśnie na tym odcinku ścieżka wiedzie dość blisko krawędzi, toteż należy zachować szczególną ostrożność, zwłaszcza jeśli występują płaty śniegu czy oblodzenia. Krzesanicę ozdabiają charakterystyczne kamienne kopczyki, które stanowią wdzięczny temat fotograficzny, natomiast wiosną kwitnie tu nietuzinkowej urody pełnik alpejski. Wygodny chodnik sprowadza nas szerokim zboczem na rozległą Litworową Przełęcz (2037 m), po chwili znów dźwiga się osiągając Małołączniak (2096 m). Ze względu na centralne położenie w masywie, to właśnie Małołączniak może pochwalić się najokazalszą panoramą. Przed nami Kopa Kondracka (2005 m) – najniższy szczyt w grupie Czerwonych Wierchów i zarazem najbardziej popularny za sprawą połączenia szlakowego z Giewontem. Kopa Kondracka oddzielona jest od Małołączniaka Małołącką Przełęczą (1929 m), dość nisko osadzoną w grani, co wymusza najpierw śmiałe zejście z jednego szczytu, a potem solidne podejście na kolejny. Z Kopy Kondrackiej obniżamy się szerokim grzbietem na Przełęcz pod Kopą Kondracką (1863 m). Możemy skierować się do schroniska na Hali Kondratowej i dalej do Kuźnic bądź kontynuować wycieczkę czerwonym szlakiem graniowym przez Suche Czuby, by dojść na Kasprowy Wierch. Z Ciemniaka na Tatry Zachodnie Zbliżenie w kierunku słowackiej części Tatr Zejście na Mułową Przełęcz Ściana Krzesanicy z Mułowej Przełęczy Na Krzesanicy Kopczyki z widokiem na Krywań Zbliżenie na Tatry Wysokie. Na pierwszym planie kopulaste Kopy Liptowskie przypominające Tatry Zachodnie. Krzesanica z Litworowej Przełęczy Małołączniak z Litworowej Przełęczy Narozległym szczycie Małołączniaka. W tle Babia Góra. Panorama z lewej Giewont, na wprost Kopa Kondracka, a w tle Tatry Wysokie Z Giewontem Kopa Kondracka Małołączniak spod Kopy Kondrackiej Giewont z Kopy Kondrackiej Zejście z Kopy Kondrackiej na Przełęcz pod Kopą Kondracką Z Kopy Kondrackiej w stronę Kasprowego i Tatr Wysokich . PROPOZYCJE 11 WYCIECZEK NA CZERWONE WIERCHY . Duża liczba szlaków dojściowych sprawia, iż można namnożyć sporo wariantów wycieczek w tym rejonie. Wiele z tras jest dosyć długich, jednakże z doświadczenia wiem, iż można sporo urwać z czasów przedstawionych na tabliczkach szlakowych. Moim ulubionym jest połączenie Czerwonych Wierchów z Suchymi Czubami, co daje naprawdę długą wędrówkę widokową granią. Poniżej przedstawiam 11 propozycji wycieczek na Czerwone Wierchy. . 1. PĘTLA NA CIEMNIAK Trasa: Kiry – Adamica – Chuda Przełęczka – Ciemniak – Chuda Przełęczka – Dolina Tomanowa – Schronisko na Hali Ornak – Kiry Start i metach w Kirach: dojazd busem z Zakopanego (5 zł); na upartego można też dojść Ścieżką pod Reglami z centrum Zakopanego w ok. 2 h 30 min; parking dla zmotoryzowanych (25 zł) Szlaki: zielony, czerwony, zielony Czas: 8 h Dystans: 18,5 km Suma podejść: 1350 m Suma zejść: 1350 m Mapa Klasyczna pętla wokół Ciemniaka, ukazująca uroki Tatr Zachodnich oraz Doliny Kościeliskiej. Wycieczka bez trudności, z jednym czujnym miejscem, tj. trawersem Czerwonego Żlebu. Schronisko na Hali Ornak umożliwia rozpoczęcie i zakończeniu wycieczki właśnie w tym miejscu. . 2. Z MAŁOŁĄCZNIAKA DO DOLINY KONDRATOWEJ Trasa: Gronik – Przysłop Miętusi – Małołączniak – Kopa Kondracka – Przełęcz pod Kopą Kondracką – Schronisko na Hali Kondratowej – Kalatówki – Kuźnice Start w Groniku: dojazd busem z Zakopanego kosztuje 4 zł; dojście z Zakopanego Ścieżką pod Reglami zajmie ok. 1 h 30 min; parking dla zmotoryzowanych (25 zł) Meta w Kuźnicach: dojazd busem do Zakopanego (3 zł); dojście do centrum Zakopanego zajmie ok. 45 min Szlaki: niebieski, czerwony, zielony, niebieski Czas: 7 h 30 min Dystans: 14 km Suma podejść: 1300 m Suma zejść: 1200 m Mapa Najkrótsza ze wszystkich opcji. Ze względu na trudności niebieskiego szlaku, lepiej zrealizować wycieczkę w opisanym kierunku – zawsze łatwiej jest wchodzić trudniejszym, skalistym terenem aniżeli schodzić. W tym przypadku do zejścia używamy łatwego i wygodnego chodnika do Doliny Kondratowej. Po trudach wycieczki odpocząć możemy w schronisku na Hali Kondratowej bądź na Polanie Kalatówki. . 3. Z MAŁOŁĄCZNIAKA DO DOLINY TOMANOWEJ Trasa: Kiry – Przysłop Miętusi – Małołączniak – Krzesanica – Ciemniak – Dolina Tomanowa – Schronisko na Hali Ornak – Kiry Start i meta w Kirach: dojazd busem z Zakopanego (5 zł); na upartego można też dojść Ścieżką pod Reglami z centrum Zakopanego w ok. 2 h 30 min; parking dla zmotoryzowanych (25 zł) Szlaki: czarny, czerwony, niebieski, czerwony, zielony Czas: 9 h Dystans: 21 km Suma podejść: 1600 m Suma zejść: 1600 m Mapa Bardzo różnorodna wycieczka, bowiem najpierw niebieski szlak przeprowadza nas przez drapieżną scenerię północnych ścian masywu, by po przejściu graniówki obniżyć się zieloną i spokojną Doliną Tomanową. Warto zauważyć, że szlak zaczyna się i kończy w Kirach, a na Przysłop Miętusi docieramy mało uczęszczanym, czerwonym szlakiem przez Staników Żleb. . 4. Z MAŁOŁĄCZNIAKA NA ŚWINICKĄ PRZEŁĘCZ Trasa: Gronik – Przysłop Miętusi – Małołączniak – Kopa Kondracka – Suche Czuby – Kasprowy Wierch – Beskid – Liliowe – Świnicka Przełęcz – Hala Gąsienicowa – Kuźnice Start w Groniku: dojazd busem z Zakopanego kosztuje 4 zł; dojście z Zakopanego Ścieżką pod Reglami zajmie ok. 1 h 30 min; parking dla zmotoryzowanych (25 zł) Meta w Kuźnicach: dojazd busem do Zakopanego (3 zł); dojście do centrum Zakopanego zajmie ok. 45 min Szlaki: niebieski, czerwony, czarny, niebieski Czas: 11 h Dystans: 22 km Suma podejść: 1900 m Suma zejść: 1800 m Mapa Na grań Czerwonych Wierchów wydostajemy się niebieskim szlakiem przez Przysłop Miętusi i Kobylarzowy Żleb, który pokonujemy za pomocą łańcuchów. Z Małołączniaka kierujemy się na Kopę Kondracką i kontynuujemy wędrówkę granią przez Suche Czuby (niewielkie trudności skalne), Kasprowy Wierch, Beskid i Przełęcz Liliowe aż na Świnicką Przełęcz. Do Murowańca schodzimy czarnym szlakiem przez pełną uroku Zieloną Dolinę Gąsienicową. Do Kuźnic wracamy niebieskim szlakim przez Boczań bądź żółtym przez Jaworzynkę. Trasa przeprowadza nas przez granicę Tatr Zachodnich i Wysokich, ukazując po drodze krajobrazy charakterystyczne dla tych rejonów. . 5. GRANIĄ CZERWONYCH WIERCHÓW – ŁATWA KLASYKA Trasa: Kiry – Adamica – Ciemniak – Krzesanica – Małołączniak – Kopa Kondracka – Przełęcz pod Kopą Kondracką – Schronisko na Hali Kondratowej – Kalatówki – Kuźnice Start w Kirach: dojazd busem z Zakopanego (5 zł); na upartego można też dojść Ścieżką pod Reglami z centrum Zakopanego w ok. 2 h 30 min; parking dla zmotoryzowanych (25 zł) Meta w Kuźnicach: dojazd busem do Zakopanego (3 zł); dojście do centrum Zakopanego zajmie ok. 45 min Szlaki: zielony, czerwony, zielony, niebieski Czas: 8 h 30 min Dystans: 15,5 km Suma podejść: 1400 m Suma zejść: 1300 m Mapa Klasyczna i łatwa trasa, przeprowadzająca nas przez wszystkie szczyty w masywie Czerwonych Wierchów. Świetna propozycja na pierwsze spotkanie z tą częścią Tatr. Na całej długości pozbawiona jest jakichkolwiek trudności, wymaga jedynie przygotowania kondycyjnego. Łatwiej zrealizować tę wycieczkę w omawianym kierunku, gdyż bardziej stromy szlak pokonujemy na początku, schodzimy zaś łagodną ścieżką ku schronisku w Dolinie Kondratowej. . 6. Z CZERWONYCH WIERCHÓW PRZEZ SUCHE CZUBY NA KASPROWY Trasa: Kiry – Dolina Kościeliska – Schronisko na Hali Ornak – Dolina Tomanowa – Ciemniak – Krzesanica – Małołączniak – Kopa Kondracka – Suche Czuby – Kasprowy Wierch – Kuźnice Start w Kirach: dojazd busem z Zakopanego (5 zł); na upartego można też dojść Ścieżką pod Reglami z centrum Zakopanego w ok. 2 h 30 min; parking dla zmotoryzowanych (25 zł) Meta w Kuźnicach: dojazd busem do Zakopanego (3 zł); dojście do centrum Zakopanego zajmie ok. 45 min Szlaki: zielony, czerwony, zielony Czas: 10 h 15 min Dystans: 25 km Suma podejść: 1900 m Suma zejść: 1800 m Mapa Długa trasa, wymagająca wczesnej pobudki. Zaczynamy od przejścia całej Doliny Kościeliskiej, która o poranku jest niemal pusta, więc z łatwością prezentuje cały swój urok. Przy schronisku obieramy zielony szlak na Ciemniak przez Dolinę Tomanową, po czym zdobywamy pozostałe szczyty w masywie Czerwonych Wierchów. Następnie, wciąż trzymając się blisko grani, przechodzimy przez Suche Czuby na Kasprowy Wierch. Do Kuźnic schodzimy szlakiem przez Myślenickie Turnie. Trasę można znacznie skrócić, korzystając z kolejki PKL. Niewielkie trudności napotkamy trawersując Suche Czuby (szczegóły opis szlaku wraz ze zdjęciami w linku), poza tym wycieczka jest bezproblemowa i niezwykle atrakcyjna widokowo. . 7. GRANIĄ TATR ZACHODNICH Trasa: Kiry – Ciemniak – Krzesanica – Małołączniak – Kopa Kondracka – Suche Czuby – Kasprowy Wierch – Beskid – Liliowe – Hala Gąsienicowa – Kuźnice Start w Kirach: dojazd busem z Zakopanego (5 zł); na upartego można też dojść Ścieżką pod Reglami z centrum Zakopanego w ok. 2 h 30 min; parking dla zmotoryzowanych (25 zł) Meta w Kuźnicach: dojazd busem do Zakopanego (3 zł); dojście do centrum Zakopanego zajmie ok. 45 mi. Szlaki: zielony, czerwony, zielony, żółty, niebieski, żółty Czas: 11 h Dystans: 21,5 km Suma podejść: 1850 m Suma zejść: 1750 m Mapa Kolejna propozycja łącząca Czerwone Wierchy z Suchymi Czubami. Tym razem zamiast schodzić z Kasprowego Wierchu do Kuźnic, podążymy za czerwonym szlakiem aż na Przełęcz Liliowe, która oddziela Tatry Zachodnie od Wysokich. W ten sposób gwarantujemy sobie długą wędrówkę Główną Granią Tatr Zachodnich. Z Liliowego schodzimy licznymi zakosami (bez trudności) na Halą Gąsienicową, następnie do Kuźnic przez Jaworzynkę. Ze względu na dłuższą wędrówkę granią, proponuję wejść na Ciemniak czerwonym szlakiem przez Adamicę, który jest nieco krótszy od zielonego przez Dolinę Tomanową. . 8. CZERWONE WIERCHY PLUS REGLE Trasa: Gronik – Przysłop Miętusi – Zahradziska – Ciemniak – Krzesanica – Małołączniak – Kopa Kondracka – Przełęcz Kondracka – Wielka Polana Małołącka – Gronik Start i meta w Groniku: dojazd busem z Zakopanego kosztuje 4 zł; dojście z Zakopanego Ścieżką pod Reglami zajmie ok. 1 h 30 min; parking dla zmotoryzowanych (25 zł) Szlaki: niebieski, czarny, czerwony, żółty Czas: 9 h 45 min Dystans: 18 km Suma podejść: 1600 m Suma zejść: 1600 m Mapa Wycieczka łączy wędrówkę grzbietem Czerwonych Wierchów z marszem u ich podnóży. Odcinek trasy prowadzi czarno znakowaną Ścieżką nad Reglami, która przecina 2 miejsca z genialnymi widokami na zerwy północnych ścian Czerwonych Wierchów: Przysłop Miętusi oraz Wielką Polanę Małołącką. Opisane panoramy z tych miejsc zobaczysz we wpisie: Z Regli na Halę Stoły. Mając pewną kondycję można wydłużyć tę wycieczkę na dwa sposoby: wchodząc na Ciemniak zielonym szlakiem bądź schodząc z Kopy Kondrackiej do Doliny Kondratowej, dokładając tym samym do marszruty Kalatówki, Sarnią Skałę oraz Polanę Strążyską. Druga opcja jest bardzo wymagająca z uwagi na duże przewyższenia. . 9. Z GIEWONTU NA CZERWONE WIERCHY Trasa: Gronik – Dolina Małej Łąki – Kondracka Przełęcz – Giewont – Kondracka Przełęcz – Kopa Kondracka – Małołączniak – Krzesanica – Ciemniak – Dolina Tomanowa – Schronisko na Hali Ornak – Kiry Start w Groniku: dojazd busem z Zakopanego kosztuje 4 zł; dojście z Zakopanego Ścieżką pod Reglami zajmie ok. 1 h 30 min; parking dla zmotoryzowanych (25 zł) Meta w Kirach: dojazd busem do Zakopanego (5 zł); na upartego można też dojść Ścieżką pod Reglami do centrum Zakopanego w ok. 2 h 30 min; parking dla zmotoryzowanych (25 zł) Szlaki: żółty, niebieski, żółty, czerwony, zielony Czas: 9 h 45 min Dystans: 22,5 km Suma podejść: 1700 m Suma zejść: 1700 m Mapa Żółty szlak na Kondracką Przełęcz jest chwilami kruchy i mało wygodny, ale tak naprawdę trudności techniczne występują dopiero w kopule szczytowej Giewontu. W linku znajdziesz szczegółowy opis szlaków na Giewont. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by wierzchołek Śpiącego Rycerza po prostu pominąć i od razu skierować się ku Kopie Kondrackiej – nie dość, że zaoszczędzamy godzinę czasu, to otrzymujemy w zasadzie łatwą i ciekawą wycieczkę na grań Czerwonych Wierchów. Zarówno żółty szlak na Kopę Kondracką, jak i zielony na Ciemniak są najrzadziej wykorzystywanymi drogami dojściowymi spośród wszystkich opcji. . 10. Z CZERWONYCH WIERCHÓW PRZEZ GIEWONT DO ZAKOPANEGO Trasa: Kiry – Adamica – Ciemniak – Krzesanica – Małołączniak – Kopa Kondracka – Przełęcz Kondracka – Giewont – Przełęcz w Grzybowcu – Polana Strążyska – Zakopane Start w Kirach: dojazd busem z Zakopanego (5 zł); na upartego można też dojść Ścieżką pod Reglami z centrum Zakopanego w ok. 2 h 30 min; parking dla zmotoryzowanych (25 zł) Meta w Zakopanem u wylotu Doliny Strążyskiej: spacer do centrum Zakopanego zajmie ok. 35 min, możemy także skorzystać z busa Szlaki: zielony, czerwony, żółty, niebieski, czerwony Czas: 9 h Dystans: 17 km Suma podejść: 1600 m Suma zejść: 1600 m Mapa Na Ciemniak wchodzimy klasycznie, czyli czerwonym szlakiem przez Adamicę, po czym zdobywamy pozostałe szczyty w masywie Czerwonych Wierchów. Z Kopy Kondrackiej kierujemy się na północ, prosto w objęcia Śpiącego Rycerza. Proponuję zejście czerwonym szlakiem przez Dolinę Strążyską do Zakopanego, jednakże można też wykorzystać pozostałe ścieżki i zejść z Giewontu do Gronika przez Dolinę Małej Łąki (szlak żółty) bądź do Kuźnic przez Dolinę Kondratową (szlak niebieski). Opis szlaków na Giewont w linku powyżej. . 11. OD SCHRONISKA DO SCHRONISKA Trasa: Schronisko na Hali Ornak – Dolina Tomanowa – Ciemniak – Krzesanica – Małołączniak – Kopa Kondracka – Suche Czuby – Kasprowy Wierch – Beskid – Liliowe – Murowaniec Start: Schronisko na Hali Ornak Meta: Murowaniec na Hali Gąsienicowej Szlaki: zielony, czerwony, zielony, żółty Czas: 8 h Dystans: 17 km Suma podejść: 1600 m Suma zejść: 1200 m Mapa Jeśli preferujesz wędrówkę od schroniska do schroniska, to polecam przejście Główną Granią Tatr Zachodnich od Ciemniaka po Przełęcz Liliowe, która stanowi granicę z Tatrami Wysokimi. Idąc w tym kierunku, najpiękniejsze panoramy masz przed sobą. Do schroniska na Hali Ornak dojdziesz ze schroniska na Polanie Chochołowskiej. Najbardziej widokową opcją będzie podejście Jarząbczą Doliną przez Trzydniowiański i Kończysty na Starorobociański Wierch, z którego zejdziemy na widokowy grzbiet Ornaku, a dalej przez Iwaniacką Przełęcz do schroniska na Hali Ornak. Trasa ta zajmie 8 h, a jej dokładny opis wraz z panoramami znajdziesz we wpisie Starorobociański Wierch – opis szlaku. Z Murowańca aż prosi się, by dojść do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów, przy czym tu już mamy zatrzęsienie opcji, a wszystkie one przecinają słynną Orlą Perć. Najłatwiejsze będzie przeprawienie się przez Krzyżne (szlak żółty). Przejście zarówno przez Zawrat, jak i Kozią Przełęcz to już wyższa szkoła jazdy i wymaga pewnego stąpania w trudnym, skalnym terenie. Bardzo atrakcyjną opcją było również wejście na Świnicę przez Świnicką Przełęcz i zejście do Piątki przez Zawrat, niestety szlak pomiędzy Świnicą a Zawratem jest zamknięty do odwołania z powodu obrywu. Pozostaje wirtualna wycieczka: Świnica przez Zawrat. Z Murowańca można przejść także do schroniska w Dolinie Roztoki bądź do schroniska nad Morskim Okiem. Wystarczy skierować się na zielony szlak prowadzący na Gęsią Szyję. Z Równi Waksmundzkiej czerwony szlak zaprowadzi nas prosto do Morskiego Oka. Możemy też wybrać opcję przez Rusinową Polanę. .. INFORMACJE PRAKTYCZNE . Wstęp na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego kosztuje 7 zł. Bilet ulgowy to koszt 3,5 zł. Szlak prowadzi wzdłuż granicy. W razie wypadku może zostać wezwany słowacki HZS, warto więc zadbać o stosowne ubezpieczenie, gdyż na Słowacji ratownictwo górskie jest płatne. Kolejka na Kasprowy kosztuje 75 zł w jedną stronę. Aktualne ceny i rozkład kursowania kolejki znajdziesz na stronie Czerwone Wierchy od północnej strony podcięte są urwiskami, więc nie należy zbaczać w wytyczonego szlaku. Podczas złej pogody i słabej widoczności można zgubić ścieżkę. W razie pobłądzenia nie wolno opuszczać grzbietu i schodzić w nieznane ze względu na wspomniane już strome ściany. Grzbiet Czerwonych Wierchów najbardziej lubię pokonywać od Ciemniaka ku Kopie Kondrackiej. W ten sposób najciekawsze widoki ma się przed sobą. Zielony szlak przez Dolinę Tomanową (do Chudej Przełęczki) jest zamknięty zimą ze względu na wysokie ryzyko zejścia lawin! . Górskie pozdro Madzia / Wieczna Tułaczka . .
Na dachu schroniska górskiego Murowaniec w Dolinie Gąsienicowej stanął maszt telefonii komórkowej. Urządzenie z miejsca podzieliło miłośników Tatr. Dla jednych maszt z zainstalowanymi na
Autor Wiadomość Tytuł: Od schroniska do schroniskaNapisane: Wt maja 22, 2007 9:59 am Nowy Dołączył(a): Śr gru 13, 2006 1:36 pmPosty: 15 We wrześniu wybieramy się z kumplami w Tatry metodą od schroniska do schroniska. O ile z Tatrami Polskimi nie mam problemu, o tyle słowackich wcale nie znam, więc czy ktoś uprzejmy mógłby podać przykładową trasę po schroniskach słowackich? Z góry dzięki Góra tomtom Tytuł: Napisane: Wt maja 22, 2007 10:09 am Dołączył(a): Wt lip 05, 2005 3:50 pmPosty: 748 kup se mapę i przewodnik? Góra Piotr_23 Tytuł: Napisane: Wt maja 22, 2007 10:34 am Dołączył(a): Wt lis 28, 2006 11:00 pmPosty: 188Lokalizacja: Poznań Kup se ??? Nowatorskie podejście do naszego pięknego języka Ale na poważnie przewodnik to nie jest głupi pomysł Góra szef bartek Tytuł: Napisane: Wt maja 22, 2007 11:07 am Dołączył(a): Śr gru 13, 2006 1:36 pmPosty: 15 Swoje komentarze możecie zachować dla siebie - nie chcecie mi pomóc to was nie zmuszam. Góra Piotr_23 Tytuł: Napisane: Wt maja 22, 2007 11:09 am Dołączył(a): Wt lis 28, 2006 11:00 pmPosty: 188Lokalizacja: Poznań To nie chodzi o to że nie chcemy pomóc ale nie podałeś żadnych konkretów. Typu chociażby na ile dni masz zamiar się wybrać, czy każdego dnia chesz zmieniać schroniska itd Góra maniek Tytuł: Napisane: Śr maja 23, 2007 7:25 am Stracony Dołączył(a): Pn sty 08, 2007 7:35 pmPosty: 3100Lokalizacja: Polecam przewodnik Nyki "Tatry Słowackie",po przeczytaniu na pewno znajdziesz dla siebie wiele ciekawych tras,właśnie od schronu do schronu. Pozdrawiam! _________________ GóraOstatni dzień tygodniowego pobytu w Tatrach. Marcin z Sebastianem idą jeszcze przez Równień Waksmundzką i Psią Trawkę na Wielki Kopieniec. My mamy dosyć i sc
Powstanie schronisk w Tatrach związane było z rozwojem turystyki w tym rejonie. Pierwsze wędrówki i wejścia na szczyty odbywano po słowackiej stronie (wiek XVII - XVIII). Początki zainteresowania Tatrami w Polsce datuje się na koniec wieku XIX (w 1873 roku powstało Towrzystwo Tatrzańskie). To za jego sprawą rozpoczęto budowę szlaków i schronisk górskich na najpopularniejszych trasach. Schronisko nad Morskim Okiem powstało w 1874 roku, w Dolinie Roztoki i Pięciu Stawów w 1876. Wcześniej turyści nocowali praktycznie gdzie się dało (niezagospodarowane schrony), nad Morskim Okiem niezagospodarowana szopa istniała od 1836 roku. Podobnie sprawa miała się na Słowacji (ówcześnie Węgier), Rainerowa Chata 1863 rok, Nad Popradzkim Stawem 1879, Teryego 1899. Dzisiejsze funkcjonowanie schronisk różni się znacząco od tamtych czasów, głównie za sprawą ilości turystów jakie odwiedzają Tatry, ale po części też za sprawą samych właścicieli schronisk. Obecnie ciężko sobie wyobrazić nocleg w schronisku bez wcześniejszej rezerwacji, nawet udzielenie noclegu awaryjnego (np. z powodu ciemności) coraz częściej jest omijane jakimiś przepisami. Czasem tanie turystyczne noclegi są już działalnością poboczną a schronisko pełni głównie funkcje hotelowe. Z drugiej strony ciężko wyobrazić sobie, że schroniska funkcjonują tak samo jak wtedy kiedy po Tatrach chodziło kilka tysięcy osób a dziś kilkaset tysięcy. Nawet te położone z dala od uczęszczanych szlaków działają na zasadach komercyjnych i najczęściej odbywa się to kosztem komfortu, albo wysokich cen za wszystko poza noclegiem. W Tatrach Polskich Po polskiej stronie funkcjonuje siedem schronisk górskich i hotel górski na Kalatówkach. Rozciągają się od zachodniej granicy (Dolina Chochołowska) po wschodnią (Dolina Roztoki). Takie usytułowanie pozwala przejść całe Tatry wędrując od jednego do drugiego schroniska lub zwiedzić okoliczne szczyty wracając na noc do schroniska. Morskie Oko Telefon: +48 602 260 757 Mail: brak O schronisku: więcej Ornak Telefon: +48 695 530 813 Mail: wyślij O schronisku: więcej Murowaniec Telefon: +48 18 20 12 633 Mail: wyślij O schronisku: więcej Chochołowska Telefon: +48 18 20 70 510 Mail: wyślij O schronisku: więcej Pięć Stawów Telefon: +48 781 055 555 Mail: wyślij O schronisku: więcej Kondratowa Telefon: +48 18 20 19 114 Mail: wyślij O schronisku: więcej W Tatrach Słowackich Po słowackiej stronie możemy doliczyć się od 10 do 15 schronisk w zależności od metody jaką przyjmiemy. Większość położona jest w rejonie Tatr Wysokich, jedno w Tatrach Bielskich (pod Szarotką) i dwa w Tatrach Zachodnich (Chata Czerwieniec i Ziarska Chata). Pod Rysami Telefon: +421 903 181 051 Mail: brak O schronisku: więcej Teryego Telefon: +421 911 646 670 Mail: wyślij O schronisku: więcej Zielony Staw Telefon: +421 901 767 420 Mail: wyślij O schronisku: więcej Zamkowskiego Telefon: +421 905 554 471 Mail: wyślij O schronisku: więcej Zbójnickie Telefon: +421 903 638 000 Mail: wyślij O schronisku: więcej Popradzki Staw Telefon: +421 908 761 403 Mail: wyślij O schronisku: więcej
11 propozycji łatwych tras w Tatrach. Pomysły polecamy szczególnie tym, którzy chcieliby już wyjść trochę wyżej niż Dolina Chochołowska, Kościeliska lub Morskie Oko oraz tym, którzy mają ochotę sprawdzić się na dłuższej, ale łatwej trasie. Każda z zaproponowanych wycieczek ma jednocześnie dodatkowe atrakcje – ładne jezioro, fajne schronisko, albo wspaniały widok. Dla zainteresowanych wycieczkami spacerowymi, polecanymi także dla seniorów oraz trasami, które można przejechać wózkiem dziecięcym lub inwalidzkim przygotowaliśmy osobną listę: Tatry – trasy z wózkiem dziecięcym lub dla niepełnosprawnych Planując wycieczkę w Tatrach, niezależnie od trudności trasy należy pamiętać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa w górach. Lato to możliwość występowania burz – jak się zachować w takich sytuacjach? Zachęcamy do skorzystania z działu: PORADY – AKADEMIA GÓRSKA TOPR I jeszcze jedna uwaga – łatwy szlak to pojęcie bardzo względne. Przy dobrych warunkach pogodowych i dla osoby sprawnej, wymienione szlaki nie powinny sprawić problemu. Ale jeżeli nie mamy jeszcze doświadczenia na trasach poza spacerowymi należy odpowiedzialnie “dawkować” trudności, szczególnie jeśli planujemy wycieczki z dziećmi, osobami starszymi lub z mającymi problemy zdrowotne. Oprócz długości szlaku, należy też uwzględnić przewyższenie. Np. wyjście do Doliny Pięciu Stawów dla osób w dobrej kondycji to tylko wstęp do dalszej wędrówki, natomiast dla małego dziecka trasa może okazać się ponad jego możliwości, a w deszczowy dzień, kiedy szlaki są śliskie, problemy mogą mieć nawet osoby sprawne. Warto również mieć świadomość, że przy wędrówkach po stronie słowackiej zalecane jest posiadanie odpowiedniego ubezpieczenia. Nawet na łatwych trasach może pojawić się konieczność wezwania pomocy – a akcje ratunkowe po słowackiej stronie Tatr są płatne. Szczegółowe informacje – ile kosztuje ubezpieczenie i gdzie można je kupić – znajdują się w oprac. ubezpieczenia w Tatry Słowackie. Trasy po polskiej stronie, oprócz Drogi Pod Reglami, znajdują się na terenie TPN – przed wejściem na trasę należy kupić bilet – OPŁATY TPN. Propozycje łatwych tras w Tatrach 1. Rusinowa Polana i Gęsia Szyja Idealna propozycja na początek przygody z Tatrami. Rusinowa ma jedną ogromną zaletę – z parkingu na Wierch Porońcu w zaledwie 1:15 h możemy dotrzeć w miejsce, skąd rozciąga się jedna z piękniejszych panoram tatrzańskich. Jak na dłoni zobaczymy stąd, Lodowy szczyt, Baranie Rogi, Gerlach, Rysy. Latem w bacówce na polanie można kupić oscypki. Miejsce jest popularne, w ładne, letnie dni panuje tutaj spory tłok, warto więc zaplanować wycieczkę odpowiednio wcześnie. Będąc już na Rusinowej Polanie warto podejść na Gęsią Szyję – trasa nie jest wymagająca, trzeba tylko zachować ostrożność na szczytowych Waksmundzkich Skałkach, które są trochę śliskie. Jeżeli schodzimy na Zazadnią, to po drodze zwiedzimy Sanktuarium Matki Bożej Jaworzyńskiej na Wiktorówkach (Historia powstania Sanktuarium) , ale nasza trasa nie zamknie się pętlą. Możemy też podejść na Wiktorówki z Rusinowej Polany (warto!) i wrócić z powrotem na Rusinową Polanę i dalej już tą samą drogą na parking. Panorama Tatr z Rusinowej Polany Schody na Gęsią Szyję z Rusinowej Polany Dlaczego warto? – jedna z piękniejszych tatrzańskich panoram – trasa bez trudności (łatwa) – możliwość odwiedzenia Sanktuarium Matki Bożej Jaworzyńskiej na Wiktorówkach – możliwość zakupu oscypków – na polanie jest prowadzony kulturowy wypas owiec Informacje praktyczne: Punkt wyjścia: Wierch Poroniec – zejście do Zazadniej lub powrót tą sama drogą na Wierch Poroniec Suma wzniesień: (na Gęsią Szyję): ok. 400 m Długość trasy (na Gęsią Szyję – tam i z powrotem): ok. 9,5 km Czas przejścia (sam przemarsz na Gęsią Szyję tam i z powrotem): ok. 3:30 h Opisana trasa na Rusinową Polanę: Gęsia Szyja, Rusinowa Polana i Wiktorówki 2. Symboliczny Cmentarz pod Osterwą i Popradzki Staw (Tatry Słowackie) Popradzki Staw pojawił się już w zestawieniu tras na wózek. Tym razem zapraszamy na spacer do Doliny Mięguszowieckiej, nad Popradzki Staw i pod urwiste ściany Osterwy, gdzie znajduje się Tatrzański Cmentarz Symboliczny pod Osterwą (Tatranský symbolický cintorín). Proponujemy przejście czerwonym szlakiem ze Szczyrbskiego Jeziora (Strbskego Plesa). Trasa prowadzi bardzo urokliwą ścieżką z widokiem na szerokie dno Doliny Mięguszowieckiej (Mengusovská dolina) i górującą nad Popradzkim Stawem Doliną Złomisk (Zlomisková dolina). Cała wycieczka jest widokowa i bardzo urozmaicona. Niewątpliwym atutem jest sam Popradzki Staw – jedno z piękniejszych tatrzańskich jezior. Wokół stawu poprowadzona jest szeroka ścieżka (żółty szlak) – idealne miejsce na spokojny spacer. Ale głównym naszym celem jest Cmentarz pod Osterwą – miejsce naprawdę niezwykłe; do skalnych bloków przytwierdzone są tablice (niektóre bardzo oryginalne) z nazwiskami ludzi, którzy zginęli w górach: himalaistów, ratowników, i wielu, wielu innych, często szerzej nieznanych osób. Cmentarz jest otwarty od 16 czerwca do 31 października. Dla urozmaicenia możemy wrócić zielonym szlakiem, który biegnie równolegle do czerwonego, ale schodzi głębiej w dolinę (trasa zimowa). Tablice na Symbolicznym Cmentarzu pod Osterwą Popradzki Staw (Popradské pleso) i stojący nad nim ‘Hotel Górski Popradské pleso” Dlaczego warto? – Symboliczny Cmentarz – miejsce bardzo ważne dla ludzi interesujących się górami, historią taternictwa, i himalaizmu – piękny Popradzki Staw (Popradské pleso), – możliwość odpoczynku i posiłku w Hotelu Górskim Popradské pleso Informacje praktyczne Punkt wyjścia: Szczyrbskie Jezioro (Strbske Pleso) – czerwony szlak (fragment Magistrali Tatrzańskiej), powrót zielonym Suma wzniesień: 310 m Długość trasy: (tam i z powrotem) – ok. 13 km Czas przejścia (sam przemarsz tam i z powrotem): 3:30 h Ważne: powinniśmy mieć ubezpieczenie w Tatry Słowackie Opisana trasa: Symboliczny Cmentarz pod Osterwą 3. Grześ (słow. Lúčna, 1653 m) Łatwo dostępny i bardzo widokowy szczyt, wart polecenia ze względu na rozciągające się wspaniałe widoki – zobaczymy stąd całe Tatry Zachodnie, a nawet szczyty Tatr Wysokich. Panorama jest wyjątkowo efektowna jesienią, kiedy zbocza przebarwiają się na rudo. Na trasie nie ma trudności technicznych, szczyt może być np. świetnym uzupełnieniem wycieczki do Doliny Chochołowskiej – ze schroniska na Polanie Chochołowskiej wyjdziemy na górę w 1:30 h (żółty szlak). Grzesia polecamy szczególnie tym, którzy chcieliby się sprawdzić na dłuższej, ale łatwej trasie. Chcieliby już wyjść trochę wyżej niż dolinki tatrzańskie, ale nie znają jeszcze swoich możliwości. Całość trasy od wyjścia z Siwej Polany to już propozycja na całodniową eskapadę. Jeżeli mamy ochotę na dłuższą wycieczkę, warto zdobyć szczyt Rakonia (słow. Rákoň, 1879 m), z jego szczytu rozciąga się wspaniała panorama grani Rohaczy i na całe otoczenie Doliny Rohackiej. Trasa z Chochołowskiej Polany na Grzesia, i Rakoń Panorama ze szczytu Grzesia (1653 m): główna grań Tatr Zachodnich, od Przełęczy Tomanowej przez Błyszcz (2159 m), Starorobociański Wierch (2176 m), Jarząbczy Wierch (2137 m), Wołowiec (2064 m) i grań Rohaczy po Banówkę (2178 m) i Salatyn (2048 m) Widok ze szczytu Grzesia (1653 m) na Czerwone Wierchy, Ornak, Błyszcz (2159 m), Trzydniowiański Wierch (1758 m), na horyzoncie szczyt Krywania Dlaczego warto? – wspaniała panorama Tatr Zachodnich – łatwa technicznie trasa jest idealna dla początkujących turystów, którzy chcieliby wyjść ponad tatrzańskie dolinki – możliwość odpoczynku i posiłku w Schronisku na Polanie Chochołowskiej Informacje praktyczne Punkt wyjścia: Siwa Polana Suma wzniesień: (od Schroniska na Polanie Chochołowskiej) ok. 510 m (od Siwej Polany) ok. 760 m Długość trasy: (tam i z powrotem) – ok. 15 km Dolina Chochołowska plus ok. 6 km na Grzesia – razem ok. 21 km Czas przejścia (sam przemarsz tam i z powrotem): od Schroniska na Polanie Chochołowskiej – ok. 2:45 h, od Siwej Polany – ok. 6:15 h Trasa: Siwa Polana – Schronisko na Polanie Chochołowskiej – Grześ – Schronisko na Polanie Chochołowskiej – Siwa Polana Pętla przez Grzesia i Rakoń i zejście Wyżnią Chochołowską Doliną (od Siwej Polany) to aż 26 km. Trasa do Doliny Chochołowskiej (letnia): Dolina Chochołowska Opisana trasa: Grześ i Rakoń – łatwe i bardzo widokowe szczyty Tatr Zachodnich 4. Dolina Małej Łąki Propozycja dla uciekających od tłumów. Piękna, duża zielona dolina z efektowną panoramą na Giewont, Przełęcz pod Kopą Kondracką i Wielką Małołącką Turnię to dobry cel na wycieczkę z dziećmi lub dłuższy górski spacer dla każdego. Wejście do doliny znajduje się tuż obok ulicy Krzeptówki prowadzącej z Zakopanego w kierunku Kir (parkingi). Możemy tu również podejść Drogą Pod Reglami od strony Doliny Strążyskiej lub Doliny Kościeliskiej (w obu przypadkach ok. 0:40 h). Spacer Doliną Małej Łąki możemy zakończyć na Wielkiej Polanie Małołąckiej lub podejść wyżej do Świstówki (próg kotła na wysokości ok. 1450 m). Z Doliny Małej Łąki warto zrobić dłuższą wycieczkę i przejść przez Przełęcz w Grzybowcu (czarny szlak w kierunku wschodnim) do Doliny Strążyskiej (a tam podejść do wodospadu Siklawica) lub przez Przysłop Miętusi (czarny szlak w kierunku zachodnim) przejść do Doliny Kościeliskiej. W ten sposób możemy naszą wycieczkę zamknąć zgrabną pętlą bez konieczności powrotu tą samą drogą. Dolina Małej Łąki widziana z grani Czerwonego GrzbietuWielka Polana Małołącka – widok na Wielką Małołącką Turnię (1847 m) i Zagonną Turnię (1710 m)Wielka Polana Małołącka Dlaczego warto? – łatwa trasa do jednej z piękniejszych tatrzańskich dolin, szczególnie efektowna latem i jesienią – nie spotkamy tu tak wieku turystów, jak na innych popularnych szlakach tatrzańskich – przy przejściu przez Przysłop Miętusi – ciekawa panorama Czerwonych Wierchów i Doliny Miętusiej Informacje praktyczne Punkt wyjścia: Zakopane, ul. Krzeptówki lub ul. Strążyska – wejście do Doliny Strążyskiej lub Kiry – wejście do Doliny Kościeliskiej Suma wzniesień: pętla do Doliny Strążyskiej ok. 420 m, Doliny Kościeliskiej ok. 300 m (sama Dolina Małej Łąki – ok. 260 m) Długość trasy: zarówno pętla do Doliny Strążyskiej, jak i do Doliny Kościeliskiej ok. 11 km Czas przejścia (sam przemarsz): pętla do Doliny Strążyskiej ok. 4:15 h, do Doliny Kościeliskiej ok. 3:20 h (sama Dolina Małej Łąki – ok. 2:15 h) 5. Wielki Kopieniec Wielki Kopieniec (nazywany też Kopieńcem, 1328 m) – niewielki, w porównaniu z otaczającymi go tatrzańskimi szczytami Tatr, ale zaskakujący wspaniałą panoramą. Łatwą droga z Toporowej Cyrhli (Zakopane) dotrzemy tu zielonym szlakiem w ok. 1:10 h. Zobaczymy stąd Tatry od Hawrania przez Kołowy Szczyt, Lodowy Szczyt, Koszystą, całą Orlą Perć, Tatry Zachodnie od Kasprowego Wierchu przez Czerwone Wierchy aż po Kominiarski Wierch. Panorama jest naprawdę imponująca. Ale to nie wszystko, bo patrząc w kierunku widocznego w dole Zakopanego zobaczymy też Pilsko, Babią Górę, Gorce, Pieniny i nawet Beskid Sądecki. Po zejściu ze szczytu możemy odpocząć na Polanie Kopieniec, gdzie znajduje się cały kompleks zabytkowych szałasów pasterskich. Powrót możemy zaplanować tą samą drogą lub zejść do Doliny Olczyskiej, gdzie dodatkową atrakcją jest Wywierzysko Olczyskie i dalej w dół dolinką na Jaszczurówkę (przystanek autobusowy). Kopieniec jest idealną propozycją na wycieczkę w góry dla każdego turysty, polecamy ją również rodzinom z dziećmi. Panorama z Kopieńca Panorama z Kopieńca Dlaczego warto? – wyjątkowa panorama Tatr, ale również – kompleks szałasów pasterskich na Polanie Kopieniec – możliwość przejścia do Doliny Olczyskiej, gdzie zobaczymy Wywierzysko Olczyskie Informacje praktyczne Punkt wyjścia: Zakopane,Toporowa Cyrhla (możliwy dojazd busem) Różnica wzniesień: ok. 350 m Długość trasy: na Kopieniec i powrót tą samą drogą – ok. 5 km. Na Kopieniec i zejście na Jaszczurówkę – ok. 7 km Czas przejścia (sam przemarsz): na Kopieniec i powrót tą samą drogą – ok. 2:00 h. Na Kopieniec i zejście na Jaszczurówkę) ok. 2:40 h Opisana trasa (wersja zimowa): Zimowa panorama Tatr z Wielkiego Kopieńca 6. Wodospad Skok w Dolinie Młynickiej (Tatry Słowackie) Miejsce ma kilka ważnych atutów – jest to jeden z najładniejszych wodospadów tatrzańskich i co ważne, łatwo dostępny – ze Szczyrbskiego Jeziora (Strbske Pleso) to tylko 3,5 km, więc dojście do niego można traktować jako górski spacer. Znajdujące się małe rozlewisko pod wodospadem może być świetnym miejscem na relaks. Wodospad Skok to doskonała propozycja na początek przygody ze słowackimi Tatrami, a przy okazji mała konkurencja dla zatłoczonej polskiej strony. Wycieczkę można połączyć ze zwiedzaniem miejscowości Szczyrbskie Jezioro (Strbske Pleso). Nad wodospad prowadzi żółty szlak ze Szczyrbskiego Jeziora (Štrbské pleso). Wodospad Skok (vodopád Skok) Staw pod Skokiem (Plesko pod Skokom) Dlaczego warto? – jeden z piękniejszych wodospadów tatrzańskich – łatwa i krótka trasa – wysokogórskie otoczenie Doliny Młynickiej – dodatkowe atrakcje miejscowości Szczyrbskie Jezioro (Štrbské pleso) Informacje praktyczne Punkt wyjścia: Szczyrbskie Jezioro (Štrbské pleso) Różnica wzniesień: ok. 350 m Długość trasy: (tam i z powrotem) ok. 7 km Czas przejścia (sam przemarsz tam i z powrotem): ok. 2:30 h Ważne: konieczne ubezpieczenie w Tatry Słowackie Opisana trasa: Wodospad Skok w Dolinie Młynickiej 7. Sarnia Skała Sarnia Skała to prawdziwy tatrzański przebój, szczyt przyciąga turystów o każdej porze roku. Spora w tym zasługa widoku – rozciąga się stąd bowiem wspaniała panorama na Zakopane, na Tatry Zachodnie, ale przede wszystkim doskonale widać stąd północne ściany Giewontu. Atrakcyjna jest nie tylko Sarnia Skała, ale też drogi prowadzące do niej – przechodzimy bowiem przez jedne z piękniejszych dolinek tatrzańskich: Dolinę Białego Potoku i Dolinę Strążyską z wodospadem Siklawica, przy okazji robiąc zgrabną pętlę. Z ciekawostek warto dodać, że dawniej Sarnią Skałę nazywano Małą Świnicą, Świniczką lub Świnią Skałą i była ona intensywnie penetrowana przez poszukiwaczy skarbów. Szczyt Sarniej Skały (1377 m) od strony Czerwonej PrzełęczyWidok z Sarniej Skały (1377 m) na Giewont (1895 m)Widok z Sarniej Skały zdj. Wąsik Dlaczego warto? – najlepsze miejsce do podziwiania ścian Giewontu – wspaniała panorama Podhala – wysokogórski, skalisty charakter szczytu – wodospad Siklawica w Dolinie Strążyskiej – przejście obok wylotu sztolni powstałej w czasie poszukiwań rudy uranu w Dolinie Białego – możliwość odpoczynku i posiłku w bufecie na Polanie Strążyskiej Informacje praktyczne Punkt wyjścia (powrotu): Zakopane, ul. Strążyska – wejście do Doliny Strążyskiej Trasa: Dolina Strążyska (wejście) – Droga pod Reglami – Dolina Białego – Sarnia Skała – Polana Strążyska – Siklawica – Dolina Strążyska Różnica wzniesień: ok. 500 m Długość trasy: ok. 9 km Czas przejścia (sam przemarsz): ok. 3:40 h Opisana trasa: Sarnia Skała – miejscówka z widokiem na Giewont 8. Brestowa (Tatry Zachodnie) Krótka i urozmaicona trasa na Brestową (1934 m) powinna się spodobać szczególnie dzieciom – wycieczka obejmuje bowiem przejażdżkę wyciągiem ze stacji narciarskiej Rohacze-Spalena. Stąd, urokliwą ścieżką biegnąca pośród kosówek, borówek i wrzosów w 1 godz. wyjdziemy najpierw na Przedni Salatyn, a później na Brestową. Już z podejścia granią możemy podziwiać widoki na Tatry Zachodnie z Rohaczami na I planie, a na horyzoncie zobaczymy nawet Tatry Wysokie. Na łagodnych zboczach Brestowej można zaplanować dłuższy postój i wrócić tą samą drogą do kolejki lub zejść na parking Rohacze-Spalena (niebieski szlak) – 2:15 h. Ale można również zrobić sobie dodatkowy spacer na Zuberski Wierch – z Brestowej tam i z powrotem 1:25 h. Można również zdobyć Salatyn (2048 m) – z Brestowej tam i z powrotem 1:30 h. Z Salatyna musimy wrócić tą samą drogą, dalej prowadzi szlak na Pacholę – jest to trudna, eksponowana trasa, zdecydowanie nie należy do łatwych! Uwaga! Wyciąg krzesełkowy kursuje w okresie wakacyjnym codziennie, po sezonie tylko w weekendy. Widok na Dolinę Salatyńską ze szlaku na Przedni Salatyn (1815 m) Widok z grani Przedniego Salatyna (1815 m) na Brestową (1934 m) i Salatyn (2048 m) Widok z Brestowej (1934 m) na Salatyn (2048 m), Spaloną Kopę (2083 m), Pachoł (2167 m) i całą grań Rohaczy Dlaczego warto? – dzięki wyciągowi możliwość zdobycia stosunkowo wysokiego szczytu – przejażdżka nowoczesną kolejką (widoki) – wspaniała panorama Tatr Zachodnich – możliwość przedłużenia wycieczki na Salatyn (2048 m) – możliwość odpoczynku i posiłku w Bufecie Spálená (górna stacja wyciągu) Informacje praktyczne Punkt wyjścia: parking Ośrodka Narciarskiego Roháče – Spalena Trasa: Roháče–Spalena – Brestowa – Roháče–Spalena Długość trasy: ok. 5 km (jeżeli wyjeżdżamy i zjeżdżamy kolejką) ok. 7,5 km (jeżeli schodzimy pieszo) Różnica wzniesień: ok. 440 m (jeżeli wyjeżdżamy kolejką) Czas przejścia (sam przemarsz tam i z powrotem): ok. 2:00 h (jeżeli wyjeżdżamy i zjeżdżamy kolejką) ok. 3:15 (jeżeli schodzimy pieszo) Opisana trasa: Salatyn i Pachoł w Grani Rohaczy 9. Nosal Nosal (1206 m) – wznoszący się nad Kuźnicami szczyt jest bardzo popularny wśród turystów. Góra ma kilka atutów – jest łatwo dostępna z samego Zakopanego, jest też bardzo widokowa – z góry rozciąga się piękna panorama tatrzańskich szczytów, doskonale widać też Zakopane. Jest idealna na półdniową wycieczkę – przejście całej grani Nosala zajmuje jedynie 1:30 h. Mimo niewielkiej wysokości skalna grań Nosala daje przedsmak prawdziwej wysokogórskiej wycieczki, ponad stumetrowe ściany robią naprawdę duże wrażenie! Nosal w powszechnej świadomości kojarzy się z legendarną trasą „K” – najtrudniejszą trasą narciarską w Polsce (niestety, od kilku sezonów nieczynną). Ściany Nosala opadające w stronę drogi do Kuźnic Panorama Tatr z Nosala (1206 m): od lewj Świnica, Kasprowy Wierch, Goryczkowe Czuby, Kopa Kondracka i Giewont Dlaczego warto? – bardzo widokowy – łatwo dostępny z Zakopanego – możliwość połączenia z trasą do Doliny Olczyskiej, na Halę Gąsienicową lub Kalatówki Informacje praktyczne Punkt wyjścia: Tama Pod Nosalem Trasa: Tama Pod Nosalem – Nosal – Kuźnice – Tama Pod Nosalem Różnica wzniesień: ok. 270 m Długość trasy: (pętla): ok. 4,6 km Czas przejścia (sam przemarsz): ok. 1:45 h Opisana trasa: Nosal – góra zawieszona nad Zakopanem 10. Z Kuźnic do Murowańca i nad Czarny Staw Gąsienicowy Czarny Staw Gąsienicowy ma wszystkie atuty idealnej górskiej wycieczki – jest przepięknie położony, a prowadząca do niego trasa jest nie tylko piękna, ale też urozmaicona. Duża w tym zasługa samej Doliny Gąsienicowej z jej szałasami i panoramami, w tym najsłynniejszą z Kościelcem i Małym Kościelcem na I planie. Sporą atrakcją wycieczki jest oczywiście schronisko Murowaniec. Odcinek od schroniska nad staw poprowadzony jest kamienistą ścieżką wśród kosówek. W połowie drogi warto zwrócić uwagę na znajdujący się w dole na piarżysku kamienny obelisk upamiętniający miejsce śmierci Mieczysława Karłowicza. Cała trasa nie jest zbyt wymagająca, aczkolwiek przewyższenie od Kuźnic do Czarnego Stawu wynosi 720 m. Na Halę Gąsienicową, do Schroniska Murowaniec dotrzemy z Kuźnic szlakiem żółtym przez Dolinę Jaworzynki, lub niebieskim przez Boczań. W jednym i drugim przypadku czas przejścia wynosi 1 h 55 min. Dla urozmaicenia krajobrazowego warto wybrać do wejścia trasę Doliną Jaworzynki, a wrócić przez Boczań. Panorama Tatr z Hali Gąsienicowej Mały Kościelec i Kościelec widziany z Doliny Gąsienicowej, z prawej Świnica Czarny Staw Gąsienicowy Dlaczego warto? – Dolina Gąsienicowa jest jedną z piękniejszych w polskich Tatrach – panorama Tatr z Królowej Rówienek i z Hali Gąsienicowej – Czarny Staw Gąsienicowy otoczony potężnymi ścianami Granatów i Kościelca – miejsce wyjątkowo piękne – możliwość odpoczynku i posiłku w Schronisku Murowaniec na Hali Gąsienicowej – dobra trasa na pierwszy kontakt z Tatrami Wysokimi Informacje praktyczne Punkt wyjścia: Kuźnice Różnica wzniesień: ok. 720 m Długość trasy: (tam i z powrotem) (Kuźnice – Czarny Staw – Kuźnice): ok. 13,6 km Czas przejścia (sam przemarsz tam i z powrotem): ok. 4:15 h Opisana trasa: Z Kuźnic do Murowańca i nad Czarny Staw 11. Dolina Pięciu Stawów Polskich Wyprawa do Doliny Pięciu Stawów Polskich należy do kategorii NAJ. Odwiedzimy dolinę uważaną za najpiękniejszą w Tatrach. Przejdziemy obok Siklawy – największego wodospadu tatrzańskiego (około 70 m. wysokości). Zobaczymy najdłuższe i najgłębsze jezioro tatrzańskie – Wielki Staw Polski oraz najwyżej położone jezioro Polski (1890m – Zadni Staw Polski. Dotrzemy do najwyżej położonego schroniska w Polsce (1670 m Będąc już przy Schronisku możemy zrobić sobie spacer wokół stawów lub podejść do Pustej Dolinki, trasa: Uwaga! Warto pamiętać, że trasa do Doliny Pięciu Stawów nie należy do spacerowych, jest to jednak spora odległość i stosunkowo duże przewyższenie – ok. 690 m. Trzeba też uważać w deszczowe dni na śliskie kamienie na szlaku przy Siklawie. Powrót. Od schroniska możemy wrócić czarnym szlakiem robiąc w ten sposób częściową pętlę. Schemat szlaków do Doliny Pięciu Stawów Polskich Wielka Siklawa – największy wodospad w Polsce, woda opada z wys. na prawie 70 m progu skalnego, oddzielającego Dolinę Pięciu Stawów Polskich i Dolinę Roztoki Dolina Pięciu Stawów Polskich – stawy: Mały i Wielki Dolina Pięciu Stawów Polskich – zejście wzdłuż Wielkiego Stawu Dlaczego warto? – dolina uważana za najpiękniejszą w Tatrach – Siklawa – największy wodospad tatrzański – najdłuższe i najgłębsze jezioro tatrzańskie – możliwość zrobienia spacerów wokół stawów – możliwość odpoczynku i posiłku w Schronisku w Dolinie „5” Stawów. Obowiązkowo trzeba spróbować słynnej szarlotki! Informacje praktyczne Punkt wyjścia: Palenica Białczańska (parking) Różnica wzniesień: ok. 690 m (do schroniska) Długość trasy: (tam i z powrotem) ok. 17 km (do schroniska i z powrotem) Czas przejścia (sam przemarsz tam i z powrotem): ok. 5 h (do schroniska i z powrotem) Opisana trasa: Dolina Pięciu Stawów Polskich To oczywiście nasze subiektywne propozycje “łatwych wycieczek w Tatrach”. Jednym z kryteriów wyboru był fakt, że wszystkie powyższe trasy pokonaliśmy wielokrotnie z dziećmi będącymi w różnym wieku, nawet kilkuletnimi. Dlatego mamy nadzieję, że takie przetestowane i sprawdzone kierunki okażą się pomocne i ułatwią decyzję szczególnie tym, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z wyższymi Tatrami. Listę postaramy się na bieżąco uzupełniać, szczególnie o propozycje ze strony słowackiej, gdzie zmieniająca się infrastruktura otwiera nowe możliwości różnych ciekawych kombinacji. Inne propozycje łatwych tras w Tatrach: Łatwe trasy zimowe w Tatrach – 10 propozycji Tatry – trasy z wózkiem dziecięcym lub dla niepełnosprawnych
Po 40 minutach od rozpoczęcia wędrówki docieramy na Gajny Wierch, skąd idziemy wąską asfaltową szosą, która służy także rowerzystom. Kolejnym punktem na naszej trasie jest budynek pośredniej stacji kolejki. Zielone znaki prowadzą nas w górę zakosami, rozpoczyna się piętro kosodrzewiny. Docieramy do budynku schroniska.Pogoda w górach przeważnie do południa jest lepsza aniżeli po południu. Szlak do Morskiego Oka wiedzie asfaltową drogą przez 8 km i zajmuje nieco ponad 2h. Czerwony szlak mniej więcej w połowie drogi czterokrotnie ścina asfaltowe serpentyny. Fragment do schroniska pokonywany jest przez większość osób na śpiocha lub jeszcze po ciemku.Karkonoskie schronisko. Alpejski warunki śnieżne, doskonałe nartostrady, niesamowite widoki – to tylko niektóre powody, dla których warto wybrać się do schroniska Szrenica, znajdującego się u szczytu góry o tej samej nazwie, na wysokości 1362 m n.p.m. w Karkonoskim Parku Narodowym. To miejsce, gdzie nie tylko można znaleźć
.