Polubienia: 26,Film użytkownika 40_Ton_Po_Kraju (@40_ton_po_kraju) na TikToku: „kiero#krajowy#albo#nie#praca#nikt#mnie#nie#zmuszal#sam#tego#chcialem”.dźwięk oryginalny - 40_Ton_Po_Kraju.
WideoPowrót do listy wtorek, 29 września Dlaczego nikt nie odwiedza restauracji "Villa Toscania"?Dlaczego nikt nie odwiedza restauracji "Villa Toscania"?WideoOpisOdcinkiOpis Tym razem Magda Gessler odwiedzi restaurację Villa Toscania w Pszczewie. Jesteście ciekawi, co tam zastanie? Zobaczcie materiał wideo i sprawdźcie gdzie tkwi problem. Tym razem Magda Gessler odwiedzi restaurację Villa Toscania w Pszczewie. Jesteście ciekawi, co tam zastanie? Zobaczcie materiał wideo i sprawdźcie gdzie tkwi Odcinek 13, Sezon 24, Opole Opole to jedno z najstarszych miast w Polsce i historyczna stolica Górnego Śląska. Mieszka w nim ponad sto tysięcy obywateli i właśnie ich karmić próbują Kasia i Daniel. Ich Caverna Cafe leży może z dala od centrum, lecz za to przy bardzo ruchliwym skrzyżowaniu. Małżonkowie siedemnaście lat mieszkali w Wielkiej Brytanii i dlatego brytyjskie smaki zaproponowali swoim gościom. Niestety bez powodzenia. Mieszkańcy Opola nie docenili wyspiarskiego jedzenia i omijają lokal szerokim łukiem. A zadłużenie właścicieli rośnie z miesiąca na miesiąc. To z kolei powoduje, że między małżonkami coraz bardziej iskrzy, a czasami nawet grzmi. Jest już tak źle, że gdyby nie pomoc finansowa taty Kasi, restaurację trzeba by było zamknąć. By do tego nie dopuścić, opolscy restauratorzy postanowili sięgnąć po ostatnie koło ratunkowe i zgłosili się do Kuchennych Rewolucji. Czy Magda Gessler i to miejsce ocali przed upadkiem? Odcinek 12, Sezon 24, Wrocław Liczący ponad 600 tysięcy mieszkańców Wrocław, turystów i miłośników historii przyciąga głównie ścisłym centrum. W pewnym oddaleniu od historycznego rynku Beata realizuje swój American Dream, prowadząc lokal o takiej właśnie nazwie. Amerykańska restauracja od dziewięciu lat serwuje gościom steki, burgery i naleśniki, ale w ostatnim czasie klientów znacząco ubyło. Od pandemii obroty spadły dramatycznie, a właścicielka postanowiła ratować się przed upadkiem, zaciągając kredyt. Niestety pożyczone z banku pieniądze szybko topnieją, bo właścicielka nadal co miesiąc dokłada do interesu. Coraz bardziej zestresowanej mamie pomagają dzieci, dwudziestoletnia Paulina i osiemnastoletni Szymon. Choć w rodzinie siła, to nie przekłada się ona na sukces. Wierząc w cudowne moce Magdy Gessler, pani Beata zaprosiła do siebie „Kuchenne rewolucje”. A że znana restauratorka lubi pomagać w realizacji nie tylko amerykańskich marzeń, i tym razem zdecydowała się pomóc. Komentarze (2)pokaż wszystkie komentarzeukryj najgorzej ocenianepokaż wszystkie komentarzePomoc | Zasady forumPublikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Wyobraź sobie, że odwiedza cię kolega lub koleżanka z innego kraju. Zaplanuj trasę wycieczki, tak aby zaprezentować region pod względem przyrodniczym, kulturowym i gospodarczym. Zwróć uwagę na elementy, które stanowią o wyjątkowości tej krainy.
Nadszedł czas na wróżenie z fusów, czyli przepowiadanie jak będzie i co będzie. Postanowiłem popytać właścicieli hoteli, greckich biur podróży i a też skorzystać ze swojego doświadczenia w branży, które zarówno obejmowało organizowanie grup z Polski jak i prowadzenie biura greckiego. Miałem okazję pracować w turystyce, w czasie kryzysów jakie wstrząsały branżą, takich jak wojna w byłej Jugosławii, kryzys ekonomiczny w Grecji, kryzys bankowości na świecie, czy panika wywołana najazdem imigrantów na greckie wyspy. Dla turystyki, branży szczególnie wrażliwej na międzynarodową sytuację, pandemia nie jest jakimś wydarzeniem traumatycznym, bo branża przeżywa różne zawirowania co kilka lat. Można powiedzieć, że jesteśmy uodpornieni na takie wydarzenia. To nas przede wszystkim dotykają kataklizmy, wahania ekonomii czy nawet odpowiednio nagłośnione plotki. O ile Grecja w poprzednich kryzysach ucierpiała, bo ludzie bali się przyjeżdżać, bo w bankomatach miało nie być pieniędzy, w sklepach miały straszyć puste półki, a rzesze odzianych w łachmany imigrantów wyłaniających się z morza miały wydzierać turystom kanapki jakie zrobili przed wyjazdem. Wszelakie zagrożenia były wyolbrzymiane. Teraz jest odwrotnie, bo w całej pandemicznej sytuacji, Grecja wydaje się jednym z bezpieczniejszych krajów w Europie. Kraj na dwa miesiące wprowadził obostrzenia jakich nie znano tu chyba od czasów Wojny Trojańskiej. Na niemal dwa miesiące zakazano poruszania się między miastami. Zamknięto i objęto kwarantanną całe miasta i wsie, gdzie stwierdzono przypadki zakażeń. Zakaż poruszania się samochodem i odwiedzania krewnych w okresie świat wielkanocnych i inne obostrzenia spowodowały, że Grecja jest jednym najbezpieczniejszych krajów świata, jeśli chodzi o korona wirusa. Teraz te obostrzenia są stopniowo łagodzone, a ich wpływ na zdrowie w kraju wnikliwie przygotowuje się do sezonu turystycznego 2020. Niezwykle ważnego, bo dla Grecji turystyka to 20% PKB, a na pewno więcej jak wliczymy w to różne usługi towarzyszące turystyce typu pralnie pościeli i ręczników, zyski gastronomii czy sklepów w miejscowościach turystycznych. Kraje, które konkurowały z Grecja na turystycznym rynku europejskim, takie jak Hiszpania czy Włochy jak na razie bardziej myślą o opanowaniu epidemii, niż o rozkładaniu parasoli plażowych. Dla turystów z Polski, obok Grecji najpopularniejszym kierunkiem była Turcja, w której też sytuacja jest niewyraźna. Pozostają więc w Europie inne kraje Bałkańskie, czyli Albania, Bułgaria, Chorwacja i Czarnogóra. Najbardziej na sytuacji ucierpią, uzależnione od transportu lotniczego wyspy. Tam sezon się opóźnił. Natomiast Grecja kontynentalna, do której można dojechać autokarem czy samochodem otworzy się na turystów już z początkiem czerwca, gdy zezwolenie na działalność otrzymają obiekty całoroczne. Obiekty sezonowe wejdą do gry na początku lipca. Najpierw uruchomiony zostanie transport drogowy, czyli będzie można pojechać sobie na wakacje samochodem albo autokarem. Z transportem lotniczym nie tak prosto. Przez lotnisko w Pyrzowicach przewinęło się w 2019 roku, prawie 5 milionów podróżnych. Port lotniczy obsługiwał 130 kierunków w ponad 30 krajach na 4 kontynentach! Transport lotniczy czeka więc na swoje jakieś bardziej zaawansowane regulacje. Kolejna sprawa to specyfika greckiej bazy noclegowej. Hiszpania, ma 40% więcej obiektów niż Grecja, ale przyjmuje ponad dwa razy więcej turystów. Dlaczego? W Grecji dominują małe i średnie rodzinne hotele i apartamentowce, w których, z uwagi na mniejszy przepływ ludzi przy wejściach, recepcjach czy na stołówce, będzie zdecydowanie mniejsza szansa na zarażenie. Turyści zagraniczni to prawie 80% turystów w Grecji, przy średniej unijnej wynoszącej 40%. Jednak kontynent jest zdominowany przez turystów z Bułgarii, Serbii i Macedonii Północnej, którzy przyjadą niezależnie od tego czy jakiekolwiek samoloty będą latały czy nie. Z Belgradu na Riwierę Olimpijska się jedzie tylko 8 godzin albo i krócej, od czasu gdy oddano ostatnie odcinki autostrady w Macedonii Północnej. Jak wspomniałem problem mają wyspy, na których zdecydowanie dominuje turystyka lotnicza, jednak i na nich przewiduje się, że sezon się skróci. Może przesunie w stronę października i listopada, jednak nie bezie stracony. Liczba turystów odwiedzających każdego roku Grecję dochodzi do prawie 30 milionów. Większość przybywa w okresie od Maja do października. Połowa odwiedzających przybywa do Grecji północnej i Centralnej, to wspomniani goście z Bałkanów. W pierwszej dziesiątce odwiedzających Grecję są tez Anglicy, Niemcy, Francuzi, Włosi, Amerykanie i Polacy. Dla turystów polskich Grecja, obok Turcji, jest od lat ulubionym kierunkiem wakacyjnym. Po pierwsze jest tanio, nikt nie musi zastawiać domu, żeby zjeść obiad w restauracji czy wypić parę drinków w klubie. Kolejna sprawa to bezpieczeństwo, można wyjść na wieczorny spacer po okolicy bez obawy, że ktoś porwie czy napadnie. I wreszcie serdeczność i towarzyskość Greków. Polscy turyści często nawiązują przyjacielskie relacje z właścicielami hoteli, którzy potrafią to docenić i dać coś od siebie. Jak mają urodziny to zaproszą na grilla albo podrzucą do pobliskiego miasta czy wezmą na wycieczkę. Nikt tu nie łypie na turystów naburmuszonym okiem, bo za dużo wody zużywają do kąpieli, czy za mało zamawiają w barze hotelowym. Nie ma Grecji takiego skubania turystów w stylu kiełbaska 20 zł, chleb 2 zł, keczup zł, musztarda 1 zł, toaleta 2 zł a papier 50 groszy. Grecja ma też pewne więzi historyczne z Polską. Po wojnie domowej u juncie, to Polska min przyjmowała imigrantów z Grecji, a z kolej Grecja przyjęła w czasie stanu wojennego z pandemią wydaje się być w wielu krajach okiełznana i władze Grecji starają się w Brukseli o jak najszybsze wprowadzenie regulacji umożliwiających rozpoczęcie sezonu turystycznego. Jednak jedna sprawa to przygotowanie Grecji na sezonu, a druga to czy rząd wypuści Polaków na wakacje. Bo zdaje się, że nie. 8 maja na konferencji prasowej wiceminister zdrowia pan Kraska stwierdził, że nie chciałby robić złudnych nadziei, i że Polacy spędzą te wakacje w kraju. Przerabialiśmy to w roku, 2015, gdy po intensywnej akcji promocji polskiej turystyki dużo osób spędziło urlop w kraju. Efektem był skokowy wzrost cen na wybrzeżu i akcja strzyżenia letnika. Nie dość, że nie można było znaleźć kwater, to jeszcze trzeba było czekać czasem i godzinę na kawałek ryby z frytkami. Sprawa z tym utrudnianiem wyjazdów to nie troska rządu o zdrowie obywateli, bo w Grecji jest bezpieczniej niż w Polsce, jeśli chodzi o możliwość zarażenia. To troska o finanse państwa. Chodzi o to, żeby ludzie nie wyjeżdżali za granicę, tylko zostali w kraju i tu zostawiali swoje pieniądze. Ma to sens, tyle że polska infrastruktura na to nie jest gotowa. Nie ma takiej możliwości, żeby polskie obiekty hotelowe, restauracje czy plaże przyjmujące rocznie około 10 milionów turystów z Polski, nagle przyjęły 20 milionów. Linia brzegowa się nie wydłuży ani nikt nagle nie pobuduje tysięcy pensjonatów czy hoteli. Cel tej akcji ma sens, bo oczywiście chodzi o to, żeby poprawić stan krajowej gospodarki, ale pomysł by to robić przez zatrzymanie turystów w kraju nie gotowym na ich zakwaterowanie, nakarmienie czy zapewnienie podstawowych serwisów turystycznych jest nietrafiony. Inną intencją jest być możę chęć zatrzymania ludzi choćby w blokach i na działkach, acz o to już decydentów nie posądzam, gdyż to pomysły godne reżimów komunistycznych z Dalekiego Wschodu. Pomysł by utrudniać wyjazdy Polakom za granice na wakacje, wydaje się chybiony. A tłumaczenie się bezpieczeństwem obywateli naiwne, gdyż to Grecja ma dużo lepszą sytuacje niż Polska, jeśli chodzi o stan zdrowia społeczeństwa. Na pierwszy ogień poszły kolonie i obozy młodzieżowe ich organizowanie za granica jest w zasadzie niemożliwe. Dla dobra dzieci oczywiście. Tyle, że w Grecji jest bezpieczniej. To co to za fałszywa troska? Można rozważać ograniczenia czy kontrolę ruchu do krajów, w których dalej jest wysoki poziom zakażeń, ale trzeba otworzyć się na te kraje Christian Arnidis, badacz dziejów Grecji, autor przewodnika „Moja Grecja” Tłumaczenia w kontekście hasła "odwiedza nie" z polskiego na angielski od Reverso Context: nie odwiedza Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
Agaton Koziński - O tym, kto wygrywa wybory, decydują wyborcy o bardziej centrowych poglądach. Osoby o prawicowo-solidarnej identyfikacji są najliczniejszą grupą wśród nich - mówi prof. Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego Co ustawia dzisiaj polską politykę?Wojna i drożyzna. O tej drugiej łatwiej mówić, bo wzrost cen odczuwa każdy Polak. W dodatku do tego zjawiska trudno się przyzwyczaić, bo one się potrafią zmieniać nawet z dnia na dzień. Wojciech Matusik / Polskapresse O inflacji chętnie mówi opozycja. Obóz władzy częściej o że akurat w sytuacji tych zjawisk nie chodzi o to, co kto mówi. Opozycja może mówić, że pewne sprawy trzeba było poprowadzić inaczej. Tego typu przekaz ma swoją siłę, nie można go łatwo zbyć - za rządów PO-PSL inflacja nie była żadnym problemem. Natomiast w sprawie wojny jest inaczej - tu przekonywania o wyższości rządzących nie da się podeprzeć podobną logiką - za rządów dzisiejszej opozycja wszak takiej wojny nie było. Inflacja jest dodatkowo wdzięcznym tematem dla opozycji, bo po stronie obozu władzy jest klasyczny schwarzcharakter w postaci Adama Glapińskiego. Prezes NBP nie wzbudza sympatii, jest nieporadny komunikacyjnie, poza tym jego zapowiedzi całkowicie rozminęły się z rzeczywistością. A obóz władzy nie za bardzo nawet ma, jak zareagować, musi tę sytuację brać na klatę. W zasadzie racjonalnym zachowaniem byłoby zastąpienie Glapińskiemu kimś innym, tym bardziej że była niedawno ku temu okazja. Ale okazało się, że lojalność Jarosława Kaczyńskiego wobec starego druha jest silniejsza. Jeden z ostatnich starych druhów, na których on jeszcze może widać, że prezes mu wierzy - nawet w sytuacji, gdy stał się on obciążeniem dla jego sań. Dlatego też Glapiński został prezesem NBP na drugą kadencję. Odpowiada mi Pan jak politolog. Teraz poproszę o odpowiedź socjologa. Na ile wojna na Ukrainie stała się na tyle wielkim tematem, że można nią wytłumaczyć każdy proces, choćby inflację? Jak patrzą na nią Polacy?Oczywiście, wszyscy rozumieją, że sytuacja jest nadzwyczajna - ale nie jest tak, że ona unieważnia wszystko inne. Przecież w Polsce nie mamy żadnej totalnej mobilizacji z powodu wojny. Nikt u nas nie rezygnuje z wakacji dlatego, że obok trwa konflikt. A skoro ta wojna jest z naszej perspektywy wojną ograniczoną, to trudno też wziąć całą krajową politykę w nawias. Na początku było dużo strachu i codzienne sprawdzanie sytuacji na froncie, lecz teraz został tylko ból i ogólny lęk, czy Ukraina ten ból wytrzyma. Dlatego nie ma powrotu do politycznej roli, jaką na początku miała ta wojna. Wtedy posłużyła choćby prezydentowi za pretekst do utrącenia „lex Czarnek”, co rząd i sejmowa większość musiała przełknąć. Donald Tusk od pewnego czasu jeździ po Polsce lokalnej. Teraz w podobną trasę wyruszył Kaczyński. Sygnał, że polityka wraca na tradycyjne tory? Koniec sytuacji nadzwyczajnej?Nawet jeśli uznamy, że to koniec pewnego etapu, to jednak nie da się powiedzieć, że sytuacja wróciła do punktu wyjścia. Widać, że w czasie wojny osłabła pozycja Konfederacji. Inaczej zaczęły się układać relacje z UE, czego sygnałem było zatwierdzenie KPO. Zmieniły się też stosunki między poszczególnymi krajami - dziś nagle ważniejszym partnerem Polski są Słowacja czy Czechy niż Węgry. Ciągle nie wiadomo, jakie stanowisko zajmują Francja i Niemcy. Natomiast w życiu codziennym dominować będzie temat cen. To, że benzyna kosztuje dziś niemal dwa razy więcej niż jeszcze kilka miesięcy temu, w niektórych częściach kraju zacznie wymuszać zmiany w stylu życia. Kolejne miasta w kraju odwiedza Tusk. Myśli Pan, że ludzie słuchają tego, co ma do powiedzenia o obecnej sytuacji?Zawsze tego typu wyjazdy w polityce procentują - dlatego to dla Tuska lepsza sytuacja niż ta, gdyby nie jeździł, tylko skupiał się na tłitowaniu. Oddzielna sprawa, co on mówi na tych spotkaniach w Polsce. Bo na przykład to, co powiedział ostatnio w Wałbrzychu, raczej przekreślają szanse na wspólne listy opozycji, do formowania których nawołuje. Chodzi Panu o wypowiedź Tuska o tym, że aborcja w Polsce powinna być legalna do 12. tygodnia życia oraz że należy zalegalizować związki partnerski?Tak. Trudno mi uwierzyć, by z takimi postulatami udało mu się stworzyć wspólne listy z PSL. W 2011 r. Tusk się mógł PSL-em nie przejmować - bo zawsze mógł go wymienić na SLD lub Ruch Palikota - ale teraz sytuacja po jego stronie wygląda inaczej. Oddzielna sprawa, że w 2011 r. nikt nie wciągał tak wysoko na sztandary tematyki była wtedy postrzegana jako partia centro-prawicowa, miała silną kotwicę konserwatywną. Zresztą osoby o takiej wrażliwości to nadal istotna część elektoratu PO. Solidarne bądź liberalne nastawienie do gospodarki nie różnicuje ludzi tak bardzo i tak mocno. Natomiast konserwatywne podejście do kwestii obyczajowych ciągle ma przewagę wśród wyborców w Polsce. O aborcji do 12. tygodnia życia mówiła Platforma za czasów Borysa Budki. Gdy zastąpił go Tusk, ten temat zniknął. Powrócił dopiero teraz. Myśli Pan, że z jego strony to twarda deklaracja, czy raczej wypuszczanie balona próbnego, testowanie nastrojów społecznych? Być może Tusk w ten sposób chce przejąć wyborców Lewicy - ale to może się skończyć tym, że PiS po wyborach pozostanie u władzy. Bo nie sądzę, żeby ten pomysł dał możliwość PO podbierania wyborców PiS. Proszę zwrócić uwagę, że dziś sondażowe wyniki Platformy dopiero po zsumowaniu z Hołowni i Lewicy stają się porównywalne z rezultatem samej PO, gdy wygrywała ona wybory. A przecież nie zdobywała wtedy samodzielnej większości. To czemu Tusk wchodzi w tę światopoglądową niszę?Na pewno tego typu deklaracje działają mobilizująco na część elektoratu. Oni chcą głębokiej zmiany w tym obszarze i bardzo pragnęli usłyszeć tego typu zapowiedź. Oddzielna sprawa, że to jest forma rozgrywki w tej grupie wyborców, którzy w ogóle nie biorą pod uwagę głosowania na PiS. Natomiast o tym, kto wygrywa wybory, decydują wyborcy o bardziej centrowych poglądach. W tym miejscu widać główny problem Tuska. Na czym on polega?W najlepszych latach Platformy jej siłą było poparcie mężczyzn w średnim wieku ze średnim wykształceniem i średnimi dochodami, mieszkających w średniej wielkości miastach. Ale w opisie PO i Tuska ton nadają liberalne media. Dla tych mediów mężczyźni w średnim wieku ze średniej wielkości miast nadają się co najwyżej na szwarccharaktery. Dla nich najbardziej atrakcyjni są młodzi, wykształceni z największych miast. To doprowadziło do tego, że mężczyźni w średnim wieku ze średniej wielkości ośrodków zaczęli głosować na PiS. I to właśnie ta grupa sprawia, że ta partia utrzymuje się u władzy. Dlaczego PO - czy szerzej opozycja - nie formułuje żadnej oferty dla tych osób? PiS w 2015 r. wygrał wybory przejmując część wyborców Platformy. Czemu teraz opozycja nie próbuje ich odzyskać, tylko skupia się na przeciąganiu liny między sobą?Trochę próbuje tego Hołownia - tylko on swój przekaz kieruje raczej do dzieci tych mężczyzn w średnim wieku sprzed dekady. Bo dziś najszybciej rosnącą grupą społeczną o nieoczywistej specyfice są młodzi ludzie z wyższym wykształceniem z mniejszych gmin. Oni mają coraz więcej do powiedzenia w życiu publicznym. Dawniej w gminie wiejskiej wyższe wykształcenie miało zaledwie kilka osób: lekarz, nauczyciel, urzędnik, ksiądz. Teraz to już wygląda inaczej, dyplom uczelni posiadają też osoby bez społecznego wyróżnienia - nie tylko właściciele lokalnych biznesów, lecz merytorycznie pracownicy tych biznesów czy kierownicy niższego szczebla. Dziś 20 proc. mieszkańców wsi ma wyższe wykształcenie, a ponad połowa - da się tych osób wepchnąć w stereotyp mówiący, że to oni są solą tej ziemi broniącą ją przed złem przychodzącym z wielkich miast - retoryka, po którą sięga PiS, do nich nie trafia. Ale nie przekonują ich też pouczenia polityków z dużych ośrodków, chcących ich „cywilizować” i „oświecać” - bo oni wcale tego nie potrzebują, przecież media społecznościowe wszędzie są takie same. Generalnie różnice między małymi i dużymi ośrodkami są mniejsze niż się uważa - a już na pewne mniejsze niż w wyobrażeniach mieszkańców metropolii. Ale przecież utrzymuje się przekonanie o tym, że to dwa różne światy. Bańka medialna?Nie. O ile różnic jest coraz mniej, to cały czas utrzymuje się napięcie między tymi dwoma światami, wynikające z poczucia wyższości. Gdyby dziś odtworzyć rozmowę z „Wesela” między Czepcem i Dziennikarzem, to wyglądałaby ona zupełnie inaczej. U Wyspiańskiego Dziennikarz był przekonany o swojej wyższości, ale miał do tego podstawy: lepsze wykształcenie, wyższe zarobki i rozeznanie w świecie. Dziś te różnice są dużo mniejsze, a czasem zgoła żadne. Lecz dalej między nimi będzie utrzymywało się napięcie, obaj mieliby problemy z adekwatnym usytuowaniem się w społeczeństwie - czy ich równość jest oczywista, czy może da się ją podważyć lub trzeba uzasadniać. Najlepiej to widać po PSL-u. Ta partia radykalnie się zmienia, po jej posłach już w ogóle nie widać tego typowego dla nich kilka lat temu ludowego sznytu - a mimo to PSL cały czas ma problem, by przekonać do siebie mieszkańców większych ośrodków. Ale PSL mógłby próbować pozyskać dawnych wyborców PO ze średnich miast. Dlaczego mu się nie udaje? Dlaczego opozycja nawet nie składa im propozycji?Składa i ostatnio trochę poparcia tam zyskała. To jest jeszcze daleko od dominacji i efektu kuli śnieżnej. Nie jest to takie łatwe odzyskać jej tych wyborców. Najpierw trzeba zdobyć wiarygodność w ich oczach. Żeby to osiągnąć, trzeba między nimi być. Tylko że zrozumienie tych ludzi skutecznie blokuje warszawska bańka medialno-doradcza połączona z mediami społecznościowymi - bo ten światek ma swoje mylne wyobrażenia na temat mieszkańców mniejszych ośrodków. Czyli Tusk miał rację wyjeżdżając w tak - zobaczymy tylko, czy przełoży się to na praktykę. Bo krótki wyjazd jednego polityka to za mało, by zrozumieć te różnice. Podam przykład. Niedawno IBRiS zrobił sondaż, w którym pytał Polaków o to, czy opozycja powinna startować z jednej listy. Uderzające były różnice w odpowiedziach, gdy się na nie spojrzało przez pryzmat źródeł informacji. Wśród osób, które przede wszystkim czytały tygodniki, aż 70 proc. twierdziło, że opozycja powinna iść do wyborów razem. Natomiast dla 70 proc. z tych, którzy wiedzę czerpali głównie z mediów społecznościowych, nie powinno być jednej listy opozycji. Kolejne potwierdzenie tezy, mówiącej, że media społecznościowe mocno Trudno oczekiwać, by uczestnicy niekończących się łajno-burz w mediach społecznościowych, byli w stanie wyjść ze swoich baniek i działać na rzecz zmniejszenia istniejących napięć. „Łajno-burza” - ładne określenie. Dużo lepsze niż często używany jego odpowiednik z taki autorski pomysł. A reakcje wielu osób angażujących się w kolejne tego typu konflikty tylko potwierdzają prawdziwość powiedzenia: odprysk łajna w oku nie wyostrza wzroku. Nie tylko Tusk jeździ po Polsce, ruszył w trasę także Kaczyński. Co on tam usłyszy?Na pewno nie będą to tylko oklaski. Usłyszy też sporo żalów i ataków. Musi być na nie przygotowany. Teraz to Kaczyńskiego Polacy będą pytać: „Jak żyć panie premierze?”?Można się tego spodziewać. Pytanie, jakiej odpowiedzi Kaczyński będzie udzielać. Bo PiS przyzwyczaił się do dobrostanu, jaki się utrzymywał przez wiele lat ich rządów. Politycy tej partii są przekonani, że to oni zapewniają ludziom szczęście, są Świętymi Mikołajami rozdającymi prezenty. Przy inflacji grubo powyżej 10 proc. prezenty cieszą trochę PiS musi się w tej sytuacji ogarnąć i zająć się rozwiązywaniem realnych problemów. Pytanie tylko, czy politycy tej partii chcą się z tym zmierzyć. Proszę zwrócić uwagę, że ostatnia konwencja PiS miała miejsce w Markach. Gdy Kaczyński wyjechał w teren, to pierwsze spotkanie miał w Sochaczewie. Zobaczymy, czy trend się potwierdzi - ale wybór tych dwóch miast sugeruje, że PiS-owi nie za bardzo chce się wyjeżdżać daleko poza Warszawę. PiS umiał słuchać ludzi. Stracił tę umiejętność? Stał się typową partią władzy, która woli zwolnić naczelniczkę poczty zamiast wysłuchać jej uwag?Przekonamy się o tym w tym roku, który został do wyborów. Ale już teraz widać, że upojenie władzą po stronie partii rządzącej jest dziś dalej posunięte niż dawniej. Wiadomo, że władza zawsze upaja - nawet Platforma, która nie rządzi już siedem lat, nie do końca zdążyła wytrzeźwieć. Jak Pan ocenia stopień upojenia PiS-u? Są w stanie stanąć na nogi przed wyborami czy tak im szumi w głowie, że nawet nie zauważą ich terminu?Od dwóch lat, od nieszczęsnych wyborów kopertowych PiS zajmuje się głównie sobą. To trwa na tyle długo, że dziś trudno przewidzieć, czy zdołają odzyskać równowagę na czas. Jednak widać, że wojna zatrzymała procesy odśrodkowe w PiS-ie, obóz władzy znów się skonsolidował. Trwała zmiana czy efekt tylko na chwilę?Nie można wykluczyć, że zmiana jest trwała - choć w przeszłości mieliśmy już kilka takich niedotrzymanych zawieszeń broni. Trudno mi sobie wyobrazić, by nagle znikło napięcie między Ziobrą i Morawieckim. Choćby te wszystkie podchody wokół KPO i komentarze polityków Solidarnej Polski do tego planu jasno pokazują, że oni nie zamierzają zmieniać swojego zdania. Na to nakłada się to wszystko, co robi Jacek Kurski w TVP z jawnie agresywnym przekazywaniem wiadomości, choćby na słynnych paskach. PiS był już w podobnej sytuacji w poprzedniej kadencji - ale przed wyborami w 2019 r. jednak zdołał się pozbierać. Są w stanie powtórzyć ten scenariusz teraz?Wtedy jednak był na fali i niektórych tematów - np. aborcji - unikał jak ognia. Wiele jego przewag już nie wróci. W 2015 r. w mniejszych miejscowościach czy na wsiach można było zobaczyć na płotach jedynie plakaty kandydatów PiS. W 2019 r. już nie. Owszem, tych z PiS było dużo - ale obok uśmiechały się twarze konkurentów. Pod tym względem wyścig się wyrównał. Naturalne atuty PiS-u tracą swoją moc? Tej partii wystarczy odzyskać równowagę, czy potrzebuje głębszej zmiany, musi przynajmniej częściowo wymyślić się na nowo?Główny problem PiS-u związany jest z Jarosławem Kaczyńskim. Przykładowo - tajemnicą poliszynela jest, że on nie cierpi Andrzeja Dudy i robi wszystko, by mu to pokazać. Możliwe, że najbardziej go denerwuje fakt, że nie za bardzo może mu coś zrobić. Lecz generalnie prezydent mógłby być atutem PiS-u. Jednak w sprawie reformy sądownictwa jest traktowany jako ciało obce. Widać też, jak Kaczyński bardzo pilnuje, żeby Morawiecki za bardzo mu nie wyrósł i z tego powodu regularnie go przystrzyga i poniewiera. To wszystko sprawia, że właściwie cały obóz władzy zamienił się w teatr jednego widza. Wszyscy zachowują się tak, żeby przypodobać się Kaczyńskiemu, nikt i nic więcej się nie liczy. I ten mechanizm w dużej mierze ustawia polską politykę. Bardzo naturalny mechanizm - Kaczyński. Proponowane przez niego rozwiązania dają PiS-owi zwycięstwa od 2015 r., więc cała partia orientuje się przede wszystkim na że właściwie wszystkie jego decyzje w ostatnich dwóch latach były nietrafione. Piątka dla zwierząt, wybory kopertowe, zaostrzenie ustawy aborcyjnej, Polski Ład, wyrzucenie Gowina z rządu, co wiązało się z utratą większości - każda z tych spraw okazała się całkowitą porażką. Teraz stawia Pan tezę, że Kaczyński stracił polityczne wyczucie?Nigdy nie byłem przekonany o jego geniuszu - choć jest niewątpliwie wybitnym intrygantem. Kaczyński niejednokrotnie popełniał błędy, ale te wpadki nie okazywały się tak brzemienne w skutkach jak mogły być, bo efekty były łagodzone przez słabości konkurentów. Na pewno ustawił PiS na scenie na bardzo wygodnym miejscu - osoby o prawicowo-solidarnej identyfikacji są najliczniejszą grupą wśród wyborców. Ogólnokrajowej opozycji ciągle nie wychodzi takie zorganizowanie się, by skutecznie przeciwstawić się PiS-owi. Choć przecież większość burmistrzów miast powiatowych bez większego problemu poradziła sobie z nominatami Kaczyńskiego. To ich powinni posłuchać liderzy opozycji, nie zaś wielkomiejskich mądrali.
5.8 พัน views, 12 likes, 3 loves, 13 comments, 135 shares, Facebook Watch Videos from Mazurski Kundel - Wolontariusze - pomagamy zwierzakom z Mazur:
Ranking najrzadziej odwiedzanych krajów na świecie powstał w oparciu o raport Światowej Organizacji Turystyki Narodów Zjednoczonych z roku 2019 (w kolejnych latach dane te zniekształciły ograniczenia pandemiczne). Należy jednak pamiętać o tym, że nie znalazły się w nim wszystkie kraje świata – brakuje danych między innymi z Jemenu. Tak czy inaczej, zestawienie uświadamia nam, jak wiele jest miejsc na świecie, które z różnych powodów nie są jeszcze wyeksploatowane turystycznie, i to pomimo coraz łatwiejszych i tańszych sposobów na przemieszczanie się. 10. Wyspy Świętego Tomasza i Książęca Ten niewielki (około 1000 kilometrów kwadratowych powierzchni), składający się z pięciu wysp kraj to była portugalska kolonia, położona około 300 kilometrów od zachodniego wybrzeża Afryki. Najłatwiej się tu dostać bezpośrednim lotem z Lizbony, ale zbyt wielu chętnych nie ma – w 2018 roku wyspy odwiedziło około 8 tysięcy turystów. 9. Niue Główną przeszkodą dla turystów chcących odwiedzić to terytorium stowarzyszone Nowej Zelandii jest jego położenie geograficzne (to pierwszy, ale nie ostatni taki przypadek w tym zestawieniu). Niue leży około 2400 kilometrów na północny wschód od Nowej Zelandii i jest niewielką (260 kilometrów kwadratowych) wyspą, na której na stałe mieszka niespełna 2000 ludzi. W 2018 roku Niue odwiedziło około 8 tysięcy turystów. 8. Libia Chociaż Libia nie jest ani malutkim, ani szczególnie odległym od cywilizacji krajem, to niedawne zawirowania polityczne sprawiły, że we wspomnianym okresie kraj ten odwiedziło niewiele ponad 6200 turystów. Przeszkodą są również problemy formalne – potrzebna jest nie tylko wiza wjazdowa, ale także wyjazdowa. Polski MSZ obecnie stanowczo odradza podróże do tego kraju. 7. Wyspy Marshalla Obywatele Unii Europejskiej nie potrzebują wiz, aby dostać się na terytorium Wysp Marshalla, ale z jakiegoś powodu mało kto decyduje się na ten kierunek. Przeszkodą jest oczywiście położenie geograficzne – bezpośrednio latają tu samoloty z Honolulu na Hawajach, więc potencjalny turysta z Europy musiałby się przygotować na spory wydatek na same tylko bilety. W 2018 roku kraj odwiedziło około 6 tysięcy ludzi. 6. Gwinea Równikowa „Swobodne przemieszczanie się po terytorium kraju może być utrudnione przez służby porządkowe, zatrzymujące przejezdnych i żądające bezpodstawnych opłat.” – taką mało zachęcającą do wizyty w Gwinei Równikowej informację znajdziemy na stronie polskiego MSZ. Problem stanowi też zagrożenie sanitarno-epidemiologiczne – między innymi malarią, tyfusem i AIDS. W 2018 roku kraj ten odwiedziło 5700 turystów. 5. Sudan Południowy Choć powstanie Sudanu Południowego oficjalnie zakończyło najdłuższą wojnę domową w Afryce, to kraj ten trudno nazwać stabilnym. Na jego terenie wciąż dochodzi do walk zbrojnych, a uboga infrastruktura i kiepska baza turystyczna zdecydowanie nie zachęcają do odwiedzin – w 2018 zdecydowało się na nie zaledwie 5500 osób. 4. Kiribati Kiribati to kraj wyjątkowy z kilku względów. Jego mieszkańcy jako pierwsi na świecie świętują nowy rok, ponieważ przez jego terytorium przechodzi międzynarodowa linia zmiany daty. Trudno też znaleźć kraj tak terytorialnie niewielki i mało zaludniony, a przy tym rozciągnięty geograficznie – rozciągłość między wyspami z zachodu na wschód wynosi około 4000 km, z północy na południe – ponad 2000 km. Dotrzeć tam trudno, ale jeśli ktoś o tym marzy, to powinien się spieszyć – prognozy dotyczące zmian klimatu głoszą, że do 2050 roku Kiribati zostanie zalane przez wody Oceanu Spokojnego. W 2018 roku kraj odwiedziło około 4000 turystów. 3. Tuvalu Tuvalu to – podobnie jak Kiribati – archipelag wysp koralowych położonych na Pacyfiku. Jego łączna powierzchnia to zaledwie 26 kilometrów kwadratowych! Tuvalu oferuja prawdzwie rajskie widoki, ale dotarcie tam, aby zobaczyć je na własne oczy wymaga sporo determinacji – można tu dolecieć tylko z Fidżi, a samoloty kursują zaledwie dwa razy w tygodniu. Kraj ten w 2018 roku odwiedziło tylko 2000 turystów. 2. Somalia Somalia cierpi na problemy podobne do tych Sudanu Południowego – tereny tego kraju są areną ciągłego konfliktu. Trudno oczywiście mieć stuprocentową pewność, ale Somalia wydaje się być jednym z najbardziej niebezpiecznych krajów na świecie, co znajduje odzwierciedlenie w liczbie turystów – w 2018 roku było ich niespełna 1000. 1. Nauru To jeden z najmniejszych (21 kilometrów kwadratowych) i najtrudniej dostępnych (4,5 godziny lotu z Australii) krajów na świecie. Docierać tu nie ma zresztą po co – w przeciwieństwie do chociażby Tuvalu, Nauru nie oferuje rajskich widoków – przez lata Nauru żyło głównie z wydobycia fosforytów, co przełożyło się na skażenie środowiska naturalnego wokół wyspy. Efekt jest taki, że w 2018 roku żaden kraj nie był tak mało licznie odwiedzany, jak Nauru właśnie. Michał Miernik Wejdź na FORUM! ❯
Mołdawia jest najmniej miejscem turystycznym w całej Europie. Brytyjski odwiedził stolicę Kiszyniów zrozumieć, dlaczego to nie jest brane zbyt długo, aby znaleźć odpowiedź. Kradzież lat i korupcja wśród polityków nie zostawili obywatele kraju żyje w nędzy, z uszkodzonych chodników, opuszczone budynki i emerytury 40 euro.
W małej społeczności na południu Pakistanu, wieśniacy nie chcą się już witać się z Hazarem Kanem Silrem. W ubiegłym miesiącu, pięciu członków rodziny tego siedemdziesięciolatka zaraziło się wirusem HIV. Hazar żyje we wsi, w której ludzie mieszkają w lepiankach, łajno krowie służy za opał, a rzeczy przewozi się na osłach. Wszyscy panicznie boją się zarazić. - Nikt nas już nie odwiedza, nikt nie chce podać ręki. We wsi liczącej około mieszkańców, 21 ( w tym 17 dzieci) jest od niedawna zarażonych wirusem HIV. Wielu jest analfabetami i ich wiedza na temat choroby jest znikoma. Większość nawet nie rozumie w jaki sposób się zaraziła. Problemy we wsi starego Hazara są wierzchołkiem góry lodowej tamtego regionu. W mieście Ratodero, do którego należą tereny wsi, 681 osób (w tym 537 dzieci) miało w ostatnich dwóch miesiącach pozytywny wynik testu na obecność wirusa HIV. Za wybuch epidemii w Pakistanie, szóstym co do liczebności mieszkańców kraju świata (200 mln), specjaliści winią lekarzy, którzy nie korzystają z jednorazowych igieł i strzykawek. Chociaż władze oficjalnie nie potwierdziły przyczyn wybuchu epidemii, asystent pakistańskiego ministra ds. zdrowia Zafar Mirza przyznał, że w kraju istnieje niebezpieczna praktyka „przepakowywania i odsprzedawania strzykawek”. Strach przed epidemią pojawił się w kwietniu, gdy doktor Imran Arbani, prowadzący prywatną praktykę w Ratodero, zauważył wzrost liczby zakażonych. Powiadomił wtedy lokalne media i od tamtego czasu przebadano już ponad 14 000 osób. Gdy wzrasta zachorowalność, służba zdrowia mierzy się z naciskami ze strony różnych czynników. - Szpitale są przepełnione. To co widziałem było wstrząsające, mówi Mirza. Niebezpieczeństwo, jakie niesie ze sobą HIV jest znane w Pakistanie, gdzie około 150 000 osób żyje z wirusem. Obecna epidemia jest o tyle niezwykła, że dotyczy dużej liczby dzieci. Przed kryzysem, w całym kraju nosicielami wirusa HIV było `zaledwie` nieletnich. Tego typu dane pozwoliły badaczom ustalić przyczyny wybuchu epidemii. HIV można było zarazić się poprzez transfuzję krwi, seks bez zabezpieczeń i w wyniku iniekcji. Wzrost liczby zarażonych dzieci jest sygnałem, że winowajcą są najprawdopodobniej właśnie iniekcje.
Nikt wcześniej nie porwał się na taki projekt. Powstał wyjątkowy atlas ptaków występujących w Polsce lub do Polski zalatujących. (od tego czasu w kraju zaobserwowano ją jeszcze tylko

Paragwaj – jeden z najrzadziej odwiedzany krajów w Ameryce Południowej. Podróżnicy kanału Planeta Abstrakcja odwiedzają niesamowite miasta – Asuncion i Encarnacion. Pełno tu opuszczonych budynków, pustych ulic i przyjaznych ludzi. Jak podaje Wikipedia, większość Paragwajczyków ma indiańskich przodków. Metysi, czyli potomkowie Indian i białych stanowią tu 95% populacji, Indianie 3%, resztę natomiast stanowią biali. Na równinie Chaco zamieszkuje też mniejszość niemiecka. Obok będącego językiem urzędowym hiszpańskiego, powszechnie używa się języka guarani, który jest drugim językiem urzędowym. Zapraszamy do oglądania filmu Planeta Abstrakcja podróżników: Aleksandry i Borysa Uczułki. Planeta Abstrakcja to trochę takie google street view, tylko z żywymi ludźmi, którzy zawsze mają coś ciekawego do powiedzenia :) Chętni mogą wesprzeć podróżników poprzez Fot. screen YT.

KOLEJNY RASISTOWSKI NAPAD W STOLICY OFIARĄ JEST NAUKOWIEC Z UNIWERSYTETU WARSZAWSKIEGO Do ataku doszło w ostatnią sobotę ok. godz. 22.30. Doktorant
Wśród dziesięciu miejsc najczęściej odwiedzanych przez turystów przybywających do Hiszpanii, jest aż siedem kościołów katolickich – uważa episkopat tego kraju. Jego przedstawiciel ks. Gustavo Riveiro, odpowiedzialny równocześnie za duszpasterstwo turystyki w archidiecezji Walencji, poinformował tygodnik „Paraula”, że bazylika Sagrada Familia w Barcelonie stała się w bieżącym roku drugim najchętniej zwiedzanym przez urlopowiczów obiektem w Hiszpanii. Jednocześnie wyraził on ubolewanie, że Kościół tutejszy nie potrafi wykorzystać potencjału turystycznego i dużej popularności swoich świątyń do celów ewangelizacyjnych. Wskazał, że z roku na rok obiekty te „przekształcają się w miejsca muzealne”, a odwiedzający je turyści nie zawsze mają okazję zrozumieć „powody, dla których istnieją” zwiedzane budowle. „Dzięki świątyniom możemy otworzyć bramę wiary wielu osobom, ukazując piękno przesłania chrześcijańskiego, niesionego za pośrednictwem kultury i sztuki” – wskazał ks. Riveiro, przypominając, że od dziesięcioleci, z wyjątkiem pandemii ostatnich dwóch lat, Hiszpanię odwiedza ponad 80 mln osób. Na początku lipca dziennik online „El Periódico de España” podał, na podstawie ocen organizacji turystycznych, że wpływy z turystyki w tym kraju wróciły do poziomu sprzed pandemii. Zaznaczył, że w porównaniu z 2021 r. obroty tej branży są w bieżącym roku już ponad dwukrotnie wyższe. Według gazety przewiduje się, że do końca 2022 sektor turystyczny w Hiszpanii osiągnie wpływy przekraczające 70 mld euro. Przypomniała też, że rok 2019, czyli ostatni przed pandemią, był rekordowy dla turystyki w tym kraju pod względem obrotów, które wyniosły 71,2 mld euro. mz (KAI/REL/EPE/SP) / Madryt « ‹ 1 › »
Lee sobre Nikt nie odwiedza tego kraju de Planeta Abstrakcja y mira las ilustraciones, la letra y artistas similares.
Join others and track this song Scrobble, find and rediscover music with a account Do you know a YouTube video for this track? Add a video Do you know a YouTube video for this track? Add a video Featured On Scrobble Stats Recent Listening Trend Day Listeners Sunday 30 January 2022 0 Monday 31 January 2022 0 Tuesday 1 February 2022 0 Wednesday 2 February 2022 0 Thursday 3 February 2022 0 Friday 4 February 2022 0 Saturday 5 February 2022 0 Sunday 6 February 2022 0 Monday 7 February 2022 1 Tuesday 8 February 2022 0 Wednesday 9 February 2022 0 Thursday 10 February 2022 0 Friday 11 February 2022 0 Saturday 12 February 2022 0 Sunday 13 February 2022 0 Monday 14 February 2022 0 Tuesday 15 February 2022 0 Wednesday 16 February 2022 0 Thursday 17 February 2022 0 Friday 18 February 2022 0 Saturday 19 February 2022 0 Sunday 20 February 2022 0 Monday 21 February 2022 0 Tuesday 22 February 2022 0 Wednesday 23 February 2022 0 Thursday 24 February 2022 0 Friday 25 February 2022 0 Saturday 26 February 2022 0 Sunday 27 February 2022 0 Monday 28 February 2022 0 Tuesday 1 March 2022 0 Wednesday 2 March 2022 0 Thursday 3 March 2022 0 Friday 4 March 2022 0 Saturday 5 March 2022 0 Sunday 6 March 2022 0 Monday 7 March 2022 0 Tuesday 8 March 2022 0 Wednesday 9 March 2022 0 Thursday 10 March 2022 0 Friday 11 March 2022 0 Saturday 12 March 2022 0 Sunday 13 March 2022 0 Monday 14 March 2022 0 Tuesday 15 March 2022 0 Wednesday 16 March 2022 0 Thursday 17 March 2022 0 Friday 18 March 2022 0 Saturday 19 March 2022 0 Sunday 20 March 2022 0 Monday 21 March 2022 0 Tuesday 22 March 2022 0 Wednesday 23 March 2022 0 Thursday 24 March 2022 0 Friday 25 March 2022 0 Saturday 26 March 2022 0 Sunday 27 March 2022 0 Monday 28 March 2022 0 Tuesday 29 March 2022 0 Wednesday 30 March 2022 0 Thursday 31 March 2022 0 Friday 1 April 2022 0 Saturday 2 April 2022 0 Sunday 3 April 2022 0 Monday 4 April 2022 2 Tuesday 5 April 2022 0 Wednesday 6 April 2022 0 Thursday 7 April 2022 0 Friday 8 April 2022 0 Saturday 9 April 2022 0 Sunday 10 April 2022 0 Monday 11 April 2022 0 Tuesday 12 April 2022 0 Wednesday 13 April 2022 0 Thursday 14 April 2022 0 Friday 15 April 2022 0 Saturday 16 April 2022 0 Sunday 17 April 2022 0 Monday 18 April 2022 0 Tuesday 19 April 2022 0 Wednesday 20 April 2022 0 Thursday 21 April 2022 0 Friday 22 April 2022 0 Saturday 23 April 2022 0 Sunday 24 April 2022 0 Monday 25 April 2022 0 Tuesday 26 April 2022 0 Wednesday 27 April 2022 0 Thursday 28 April 2022 0 Friday 29 April 2022 0 Saturday 30 April 2022 0 Sunday 1 May 2022 0 Monday 2 May 2022 0 Tuesday 3 May 2022 0 Wednesday 4 May 2022 0 Thursday 5 May 2022 0 Friday 6 May 2022 0 Saturday 7 May 2022 0 Sunday 8 May 2022 0 Monday 9 May 2022 0 Tuesday 10 May 2022 0 Wednesday 11 May 2022 0 Thursday 12 May 2022 0 Friday 13 May 2022 0 Saturday 14 May 2022 0 Sunday 15 May 2022 1 Monday 16 May 2022 0 Tuesday 17 May 2022 0 Wednesday 18 May 2022 0 Thursday 19 May 2022 0 Friday 20 May 2022 0 Saturday 21 May 2022 0 Sunday 22 May 2022 0 Monday 23 May 2022 0 Tuesday 24 May 2022 0 Wednesday 25 May 2022 0 Thursday 26 May 2022 0 Friday 27 May 2022 0 Saturday 28 May 2022 0 Sunday 29 May 2022 0 Monday 30 May 2022 0 Tuesday 31 May 2022 0 Wednesday 1 June 2022 0 Thursday 2 June 2022 0 Friday 3 June 2022 0 Saturday 4 June 2022 0 Sunday 5 June 2022 0 Monday 6 June 2022 0 Tuesday 7 June 2022 0 Wednesday 8 June 2022 0 Thursday 9 June 2022 0 Friday 10 June 2022 0 Saturday 11 June 2022 0 Sunday 12 June 2022 0 Monday 13 June 2022 0 Tuesday 14 June 2022 0 Wednesday 15 June 2022 0 Thursday 16 June 2022 0 Friday 17 June 2022 0 Saturday 18 June 2022 0 Sunday 19 June 2022 0 Monday 20 June 2022 0 Tuesday 21 June 2022 0 Wednesday 22 June 2022 0 Thursday 23 June 2022 0 Friday 24 June 2022 0 Saturday 25 June 2022 0 Sunday 26 June 2022 0 Monday 27 June 2022 1 Tuesday 28 June 2022 0 Wednesday 29 June 2022 0 Thursday 30 June 2022 0 Friday 1 July 2022 0 Saturday 2 July 2022 0 Sunday 3 July 2022 0 Monday 4 July 2022 0 Tuesday 5 July 2022 0 Wednesday 6 July 2022 0 Thursday 7 July 2022 0 Friday 8 July 2022 0 Saturday 9 July 2022 0 Sunday 10 July 2022 0 Monday 11 July 2022 0 Tuesday 12 July 2022 0 Wednesday 13 July 2022 0 Thursday 14 July 2022 0 Friday 15 July 2022 0 Saturday 16 July 2022 0 Sunday 17 July 2022 0 Monday 18 July 2022 0 Tuesday 19 July 2022 0 Wednesday 20 July 2022 0 Thursday 21 July 2022 0 Friday 22 July 2022 0 Saturday 23 July 2022 1 Sunday 24 July 2022 0 Monday 25 July 2022 0 Tuesday 26 July 2022 0 Wednesday 27 July 2022 0 Thursday 28 July 2022 0 Friday 29 July 2022 0 Saturday 30 July 2022 0 External Links Apple Music About This Artist Similar Artists View all similar artists Features API Calls
Zachowanie, które w jednym kraju jest normą, w innym może zostać uznane za niestosowne, niezrozumiałe, a niekiedy nawet obraźliwe. Przygotowując się do podróży, warto nie tylko pamiętać o biletach, rezerwacjach i odpowiednim spakowaniu walizki, lecz także zgłębić podstawy turystycznego savoir-vivre’u, aby nie popełnić… spektakularnego faux pas.
Sekretarz obrony USA Lloyd Austin wezwał Rosję do zakończenie wojny na Ukrainie. Przebywający z wizytą w Kijowie szef Pentagonu podkreślił, że to Moskwa rozpoczęła konflikt i to ona jest przeszkodą na drodze do jego pokojowego uregulowania. - Nasze stanowisko jest niezmienne. Potępiamy aneksję Krymu, wzywamy Rosję do zakończenia wojny na wschodzie Ukrainy, do zakończenia destabilizujących działań na Morzu Czarnym i wzdłuż granic z Ukrainą oraz do powstrzymania cyberataków na USA i naszych partnerów - oświadczył Austin podczas konferencji prasowej z ukraińskim ministrem obrony Andrijem Taranem. - Mówmy otwarcie, Rosja rozpoczęła tę wojnę i Rosja jest przeszkodą na drodze pokojowego uregulowania - dodał szef Pentagonu. Jak zapewnił, USA będą robić wszystko, by wspierać Ukrainę w rozwoju jej możliwości obronnych. Poinformował przy tym, że od 2014 roku USA przeznaczyły ponad 2,5 mld dolarów dla sił zbrojnych Ukrainy, dla obrony integralności terytorialnej tego kraju. Nikt nie ma prawa ingerować w ukraińskie aspiracje Austin zaznaczył, że żadna trzecia strona nie ma prawa weta w sprawie ukraińskich aspiracji wstąpienia do NATO, a Kijów ma prawo decydować o swojej przyszłości bez zewnętrznych ingerencji. Odpowiedział w ten sposób na pytanie o stanowisko w tej sprawie Rosji, która oceniła przystąpienie Ukrainy do NATO jako „najgorszy scenariusz”. Taran podkreślił, że Ukraina nie ma żadnych wątpliwości co do wsparcia ze strony USA i uznał, że porównywanie stosunków amerykańsko-ukraińskich i amerykańsko-afgańskich jest nieodpowiednie. Zaznaczył, że Ukraina oczekuje, iż USA nadal będą wspierać jej niepodległość, integralność terytorialną i będą powstrzymywać Rosję przed dalszą agresją. Austin odwiedza europejskich sojuszników To drugie spotkanie ministrów Austina i Tarana w ostatnim czasie; poprzednio rozmawiali we wrześniu w Waszyngtonie. Szef Pentagonu rozpoczął w niedzielę podróż do Europy. Przed spotkaniem ministrów państw NATO odwiedza Gruzję, Ukrainę i Rumunię, by - jak przekazał resort obrony USA - zapewnić sojuszników i partnerów o zaangażowaniu Stanów Zjednoczonych w obronę ich suwerenności w obliczu rosyjskiej destabilizacji. We wtorek Austin ma jeszcze spotkać się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Źródło: PAP
\n \nnikt nie odwiedza tego kraju

W 2021 roku odwiedziło go około milion Polaków. Obecność Niemiec na liście wynika nie tylko z wyjazdów, które mają na celu zwiedzanie – duża część podróżnych odwiedza tam swoich rodaków. Przy okazji – w zasadzie w każdej części Niemiec czeka na Ciebie mnóstwo atrakcji – parki rozrywki, zabytki warte zobaczenia i nie tylko.

Po pierwszym dniu pełnim negatywnych niespodzianek, na teren Sunrise Festival w sobotę można było udać się ze sceptycznym nastawieniem. Jednak to drugi dzień wydarzenia był jedynym, który w pełni się wyprzedał. Wszystko dzięki lineupowi, który swoją różnorodnością oraz ilością ikonicznych aliasów przyciągnął tłumy. Nic dziwnego – głównym kąskiem dla wielu był David Guetta, a inne sceny sygnowane rozpoznawalnymi nazwiskami i markami miały również swoich entuzjastów. Jednak czy muzyka przyćmiła sprawy organizacyjne? Czy było lepiej niż w piątek? Mamy na ten temat wiele do no, bądźmy poważni. Zacznijmy od White Stage, gdzie organizatorzy zauważyli pewien błąd, mogący być kluczowy trzeciego dnia festiwalowego. Graniczące z nią miasteczko namiotowe, a właściwie jego gastronomiczna część stała się dodatkowym elementem festiwalu, dostępnym dla każdego uczestnika. Zyskany teren nie dość, że pozwolił house’owej przestrzeni na zgromadzenie większej ilości uczestników, to dał nowe miejsce do odpoczynku. Można było usiąść w jednym z budynków, coś zjeść z oferty danego miejsca lub sąsiadujących foodtracków. Wszystko to w towarzystwie selekcji Martina Solveiga i jego muzycznych Red Stage, która zaprezentowała się z o wiele lepszej strony niż w piątek. Teamy zagranicznych gwiazd pokazały, jak sobie radzić z potencjałem głównej sceny. Pomimo tego, że animacje przygotowane dla Sunrise Festival robiły wrażenie, to ich powtarzalność (pomimo różnorodności i dużej ilości projektów) już drugiego dnia weteranom Reda mogła kłuć w oczy. Niektórzy muzycy w tle seta mieli dość proste wizualizacje, przez co były jedynie niewadzącym dodatkiem do serwowanej selekcji, wpisujący się w ich branding. Jednak wizualne show przygotowane przez Alesso czy Davida Guettę pokazały pod tym względem światową towarzyszyły wyświetlane na całej przestrzeni projekty, które idealnie wpisywały się w prezentowany materiał. Wiadomo, wymaga to wcześniejszego wyreżyserowania koncertu, przez co wytrwali fani śledzący każdy ruch Alessandro mogą powiedzieć “ale to już było”. Jednak pełnowymiarowe tło pod między innymi współpracę z Katy Perry, animowane wersje grafik stworzonych na potrzeby ostatnich wydań, czy gwiazdy na czarnym tle przy “Under Control”. Zupełnie inny poziom. Za to zespół wizualny ikony francuskiej sceny postawił na grę świateł. Dynamicznie przechodzące błyski na całej szerokości sceny, przy tym z subtelnie ustawionymi animacjami w tle. Robiło to robotę!Na pozostałych scenach zmian nie było zbyt wiele, odsyłamy więc do naszej relacji z piątku. W skrócie – było naprawdę poprzedniej relacji niezbyt wspominaliśmy o samej publice podczas występów. Sobota była jednak w całości wyprzedana, stąd można było się spodziewać zupełnie innego poziomu i wyższej frekwencji. Pierwsze wrażenie po przekroczeniu barierek było zgoła odmienne od tego, co można było zobaczyć w poprzednim dniu. Przechadzając się w okolicach sceny Red, w okolicach godziny 20:00 można było odnieść wrażenie, że ilość bawiących się osób była porównywalnie duża do piątkowych występów Ownbossa czy Sikdope’a. Był to dobry wstęp i zapowiedź tego, co będzie się działo w ciągu nadchodzących paru od głównej sceny – skupiska ludzi można było zauważyć dosłownie na każdym kroku. Na szczęście nie miało to przełożenia na ogromne kolejki przy strefach gastronomicznych, co miało miejsce poprzedniego dnia. Zdecydowanie poprawiono logistykę oraz zarządzanie zamówieniami, przez co z odpowiednim wyczuciem czasu, duża część osób nie czekało na napoje więcej niż 10 minut. Przykładowo – niedługo po secie Davida Guetty, gdzie główną scenę opuściła duża fala tłumu, po 15 minutach oczekiwania można było dostać poprawiona rzecz czekała na nas na wyjściu z imprezy. W piątek brama była otwarta tylko częściowo, co mogło powodować zatory. Na szczęście drugiego dnia imprezy wyjście było zdecydowanie szerzej toalety nadal wyglądały tak, jakby przeszło przez nie potężne tornado. Jednak jest to głównie wina niekulturalnych uczestników, którzy nie zważali na to, aby zachować czystość po załatwieniu swoich potrzeb. Na plus z pewnością fakt, że była większa ilość papieru toaletowego. Niemniej przydałoby się, aby ktoś raz na czas robił “rundkę ze ścierą”.Potężny ściskMając na myśli potężny ścisk, porównujemy drugi dzień z pierwszym. Nie jest zaskoczeniem ogromny tłum, który zaczął się formować przy końcówce seta Lucas’a & Steve’a. Jeśli ktoś liczył na dobre miejsce przy setach Alesso i Davida Guetty, to najlepszym wyjściem było zaklepanie sobie miejsca w okolicach połowy seta wcześniej wspomnianego duetu. Gdy za decki zasiąść miał Alesso, tłum jeszcze bardziej się powiększał, przez co łatwe zdobycie dobrego miejsca było stanowczo utrudnione. Nie było to jednak tak problematyczne, jak przy krótkiej przerwie pomiędzy setami Szweda oraz Francuza. Z każdą minutą coraz więcej osób próbowało się przeciskać, aby być jak najbliżej barierek. Gdy set Davida rozpoczął się na dobre, ścisk w środku tłumu był tak duży, że momentami ledwo można było unieść ręce. Jednak – na całe szczęście – nie było tak przez całą długość występu Francuza. Wiele osób skupiało się na dobrej zabawie przy selekcji twórcy “Titanium”, którego remix wywołał ogromną dawkę energii już na samym starcie dobrej zabawyZ dziwną jak na festiwalową publikę spotkaliśmy się podczas setów Alesso oraz Lucas & Steve. Kilka osób stojących mniej więcej w środku tłumu, zdecydowała się świecić latarkami w telefonie w odwrotną stronę niż do sceny. Domyślamy się, że mogli oni szukać swoich pozostałych znajomych w tłumie, jednak takie działanie trwające dłużej niż minuta czy kilka może irytować. Co za tym idzie, niektóre osoby, które chciały patrzeć w stronę sceny, bądź po prostu mieć jakąś pamiątkę z występu, mogły zadowolić się jedynie ogromnym blaskiem flasha. Odbiegając od robienia zdjęć czy nagrywania filmików – w dużym natłoku publiczności ciężko było zmienić swoje miejsce, a całkowite wyjście z tłumu zajmuje dobre kilka minut. Sprawia to, że takie zachowania tylko mogą denerwować i nieświadomie skupiać naszą się, jednoczmy się, po to jest muzyka. Jednak podczas dużych skupisk ludzi trzeba też szanować innych. Każdy inaczej przeżywa występy. Jedni przychodzą na set aby wyszaleć się, ciągle skacząc czy tańcząc ze znajomymi, inni dają ponieść się wyobraźni i odpływają w inny świat w jednym miejscu, a co po niektórzy chce mieć co wspominać oglądając nagrany materiał. Jest to kolejny moment potwierdzający to, że polska publika musi dużo się nauczyć pod względem bez przyczyny sobota była jedynym wyprzedanym dniem Sunrise. To 23 lipca na głównej scenie zaprezentowały się jedne z największych nazwisk EDMu na świecie. Nie zabrakło też polskich artystów, którzy otrzymali duże wsparcie od publiki. Potwierdziła to ilość osób od pierwszych chwil działania Red Stage. Przed największymi kąskami tej edycji, dobrą rozgrzewkę zaserwował nam Mave. Polak grał przede wszystkim rozpoznawalne przez festiwalową publikę utwory czy mashupy, które rozpalały serca uczestników. EMDI podtrzymał dobrą passę młodszego kolegi, dając popis w postaci solidnego seta z dużą dawką energii i ciekawych jednak czas na czołowych postaci future house’u w postaci duetu Lucas & Steve. Panowie pokazali, czym jest dobra zabawa przy pozytywnie natchnionych utworach. Nie zabrakło tam największych hitów jak “Alien” czy “Perfect”, które grane było zarówno w oryginale, jak i klubowych wersjach. Bardzo ciekawym momentem było zagranie utworu “Source”. Głównie z tego powodu, iż Holendrzy za każdym razem gdy serwują ten kawałek na różnych festiwalach, mają podczas niego pewną tradycję. Jest nią włączenie latarek w telefonach i wspólna zabawa światłem. Jednak nie tylko typowo elektroniczną muzyką człowiek powtórzyli ikoniczny moment, który miał miejsce kilka lat temu w Trzciance. Z głośników wybrzmiał klasyk gatunku disco polo – “Przez Twe Oczy Zielone” Akcentu. Uważamy jednak, że na 18 urodziny Sunrise bardziej odpowiednim utworem tego nurtu byłyby “Cztery Osiemnastki” Niecika. Jednak jak to ma zwykle miejsce podczas setów, kulminacyjnym momentem była końcówka, przy której panowie dali niezły popis. “Anywhere With You” było świetnym wyborem na finał występu. Panowie autentycznie cieszyli się z trwającej chwili i zabawy w składAlesso, David Guetta i Alok jeden po drugim? Tak, mamy to w Polsce. Zaczynając od Szweda. Bliski kolega SHMu, który miał duży wkład w dawne brzmienia progressive house, po kilku latach wrócił do Kołobrzegu. Tym razem w trochę odmienionej wersji. Pandemiczny czas pozwolił artyście na odpoczynek i rozwój swoich brzmień. W ciągu nieco ponad godziny Alessandro dał powód do zadowolenia starym fanom, jak i wielbicielom jego najnowszych produkcji. Nie brakowało też bardziej komercyjnych propozycji, jednak cała selekcja głównie opierała się na autorskich brzmieniach. Warto bardzo docenić zespół artysty odpowiedzialny za wizualną część wydarzenia. Był to pierwszy set, który w pełni wykorzystał potencjał sceny. Autorskie, świetnie wykonane animacje, ich dynamiczne wykorzystanie i odpowiednio opracowane światła. Całość przypomniała mi występ Swedish House Mafii na Open’erze, który pod tym względem był majstersztykiem. Pomimo jedynie godzinnego slotu, układ występu spowodował, że nie czuło się niedoboru bądź przesytu po troszkę ponad minutach zabawy. przerwy i wchodzi on. Oczekiwany od lat, zwłaszcza po rozpowszechnieniu się stylu Future Rave. David Guetta był tym, dla którego przyjechała większość publiki. Legenda tanecznej muzyki serwowała nie tylko produkcje stworzone wraz z MORTENem, choć to właśnie przeważały w pierwszej połowie seta. Im dalej w las, tym dalej wracaliśmy w liście hitów. Francuz bawił publikę mashupami zawierającymi utwory, które królowały ponad 10 lat temu, jak i ich nowymi wersjami. Jednak warstwa muzyczna to nie wszystko. Jego zespół wizualny postawił na zabawę światłem. Dynamicznie przechodzące, pod brzmienia aktualnie prezentowane. Do tego subtelne animacje i – oczywiście – dużo myślami Guetta był daleko od naszych ziem. Producent kilkukrotnie zwracał się do publiki w Kołobrzegu, jakoby byli na Untoldzie. Rumunia, Kołobrzeg, kto by to odróżniał…Odmiennego zdania był Alok. Z oddali jego selekcja brzmiała podobnie jak na Tomorrowlandzie, jednak wykazał się on znajomością polskiej sceny. Zagrał on bowiem przedpremierowo remiks Skytecha do “Zatańczysz ze mną” Tribbsa i Kubańczyka. Tego nikt nie mógł tylko głównaBlack Stage po raz kolejny pokazał klasę. Początek imprezy w kręgu zapewniło działanie duetu DUSS, który wcześnie rozkręcił publikę w Podczelu. Hannes Bieger ponownie pokazał klasę, której nie brakowało rok temu, podczas The Other Side of The Sun. Dubfire lubił szybko, a passę tą podtrzymał Reiner Zonneveld. Holender zaprezentował się – przynajmniej na początku – w zupełnie inny sposób, niż na Tomorrowlandzie, co na wielki plus. Jego live act był wyraźnie słyszalny nawet za bramami imprezy, przez co umilał nasz powrót do redakcyjnego Stage już kolejny raz zagrał pod patronatem Martina Solveiga. Francuz po raz 6. odwiedza Kołobrzeg, przy tym zabierając swój skład. Zabawę zaczął Loui PL, zaś drugim setem w białej scenerii było The 3 – projekt, na który składają się takie aliasy jak Bartes, Neevald i będący świeżo po debiucie na Tomorrowland Matthew Clarck. Trio pokazało klasę znaną z setów transmitowanych podczas pandemii. Jednak nie był to zwykły występ – nie dość, że potrwał on pół godziny dłużej w stosunku do pierwotnej czasotabelki, to na koniec panowie zaprezentowali pierwszy singiel, który zostanie wydany pod ich wspólnym aliasem. Brzmiało to naprawdę godnie!Boomerskie klimaty (przynajmniej przez chwilę) prezentował Shane Codd. Artysta, który znany jest głównie z radia pokazał swoje ciekawe oblicze, prezentując produkcje między innymi Swedish House Mafii czy Avicii’ego. Martin Solveig bazował na dobrze znanych mu klimatach house, wpasowując w to elementy techno. Nie zabrakło wielkich hitów, w tym “Intoxicated” czy “Never Going Home” Kungsa, w którym słychać głos grającego wtedy Francuza. White Stage zamykali KREAM, czyli swoisty fenomen wśród fanów klimatów deep house. Norweski duet pokazał godną selekcję, gdzie wplatali swoje najnowsze produkcje. Już czekamy na ich kolejny występ!Kłopoty, kłopoty w timetableW tym roku do składu Martin Solveig Presents miał dołączyć Bakermat, jednak z powodu choroby odpadł na ostatnią chwilę. Pamiętając fragmenty z ubiegłorocznego występu na FEST Festival, ta sytuacja mogła zasmucić fanów house. Jednak za niego udało się znaleźć zastępstwoweszli Hi Motive. Australijczycy, którzy mieli okazję stworzyć dwie produkcje z DJem Krisem, uratowali kryzysową sytuacje, o czym – co należy podkreślić – powiadomiła nas aplikacja mobilna. Inaczej było w przypadku hardowych reprezentantów w postaci duetu Audiotricz. Panowie zasiadali do końca w timetable dostępnym w aplikacji Sunrise. Jednak na insta stories Brennana Hearta dowiedzieliśmy się, że formacja nie wystąpi na Silver Stage. W zamian Toneshifterz i Code Black – pierwotnie mający zagrać godzinny set b2b – zagrali oddzielne, godzinne występy. O tym, niestety, nie dowiedzieliśmy się z komunikatów było otwarcie imprezy najmocniej grającym zawodnikiem. Regain swój slot otrzymał o 21:00. Naszym, nieodosobnionym zdaniem Pan Paweł powinien zamykać tę scenę. Wiemy, że w naszym kraju zwykło się traktować rodaków po macoszemu – ale skoro Sikdope’a dało się ustawić na closing act, to swobodnie da się tak zrobić i w wypadku innych rozpoznawalnych w głównej mierze za granicą polskich pokazali, że widzą swoje błędy i poczynili kilka usprawnień. Powiększenie danceflooru na White Stage czy naprawienie problemów z płatnościami, co pomogło w zmniejszeniu kolejek w strefie gastronomicznej – to na pewno zasługuje na pochwałę. Tak samo jak działania wizualne zespołów największych artystów na scenie Red. Dzięki temu gigantyczny ekran został wykorzystany w prawidłowy sposób. Nadal trzeba jednak popracować nad toaletami, a także nad komunikacją z uczestnikami. `Zabrakło tego głównie na Silver Stage. Nie była to drobna obsuwa (jak w piątek), a istotna zmiana na dla uczestników, którzy głównie przyszli z myślą o dobrej zabawie przy ulubionych niedziela nas czymś zaskoczy? Jeśli tak – to pozytywnie czy negatywnie? O tym damy wam znać w ostatniej części relacji z tegorocznej edycji Sunrise Podczela relacjonowali Julia Oziemczuk i Seweryn Zarembafoto: własne / Gromysz
Mnie się jednak wydawało, że obecne w ozdobnej skrzyni bóstwo na pewno ucieszy się z mojego towarzystwa, przecież nikt go nigdy nie odwiedza. Rozłożyłam moskitierę i patrzyłam na deszcz, który zaczął przybierać formę tajfunu (czyli bardzo intensywnego, gęstego i uporczywego deszczu w głębokim niżu). Opublikowano: 2019-05-08 22:35: · aktualizacja: 2019-05-08 22:41: Dział: Społeczeństwo Jean-Paul Oury, Francuz, zaskakująco ciepło o Polsce: "Czuję się tu bezpiecznie. Tu nikt nie atakuje synagog. Ludzie w innych krajach tego nie znają" Społeczeństwo opublikowano: 2019-05-08 22:35: aktualizacja: 2019-05-08 22:41: W czasie dzisiejszej debaty z okazji 5-lecia pisma i portalu „Wszystko co Najważniejsze” z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego głos zabrał Francuz często bywający w Polsce - Jean-Paul Oury. To jeden z czołowych francuskich ekspertów komunikacji strategicznej. Konsultant strategii korporacyjnych i nowych mediów. Doktor historii nauk i technologii. Zaczął od stwierdzenia, że od 20 lat odwiedza Polskę i widzi kraj, który się dynamicznie rozwija, wykorzystuje swoje szanse. Jak dodał - w odróżnieniu od Francji, która w jego opinii swoje możliwości marnuje, pogrąża się w marazmie. Polacy dużo pracowali i rząd im nie przeszkadzał. Wasz kraj ma wielką przyszłość bo tu ludzie są pracowici i możliwość wzrostu jest wielka. To duża różnica z Francją — mówił Jean-Paul Oury. I kontynuował: O tej różnicy decydują podatki, we Francji straszliwie wysokie, biurokracja i rząd, który tam chce wszystko kontrolować, o wszystkim decydować. Nie ma wolności dla ludzi. Kiedy to widzę i się zastanawiam - gdzie najlepiej pracować, inwestować i żyć? Może tu w Polsce? Nie chodzi tylko o biznes, chodzi o jakość życia, o bezpieczeństwo. W Polsce, kiedy idę na spacer, do kawiarni, czuję się bezpiecznie. Ludzie w innych krajach nie wiedzą tego, nie znają prawdziwej Polski. Na przykład wielu Francuzów uważa, że Polacy są rasistami i antysemitami. Ja bardzo często jeżdżę do Wrocławia i tam staje przy synagodze. Muszę powiedzieć, że to bardzo spokojne miejsce. Obok jest menora. Zawsze palą się tam świece i nikt ich nie gasi, nie rusza. We Francji byłoby to niemożliwe! Tu nikt nie atakuje synagog. Polska jest krajem spokojny i dobrym — zakończył gość z Francji. Takich świadectw mamy ostatnio coraz więcej. Zadanie, jakie przed polskimi patriotami stoi, jest zatem jasne: przekuć ten prawdziwy obraz na popularny wizerunek, bo obecny jest straszliwie zakłamany. W trakcie spotkania wykład wygłosił premier Mateusz Morawiecki: gim Publikacja dostępna na stronie: Są osoby, które marzą o zamieszkaniu nie tyle w innym mieście, ile nawet w innym kraju. Bywa bowiem i tak, że niekoniecznie czujemy się dobrze w miejscu, w którym aktualnie żyjemy. Z wielu względów rezygnujemy jednak z takich dalekosiężnych planów. Boimy się nie tylko tego, że w nowej lokalizacji nie damy sobie rady, ale przeraża …
Prawo i pieniądze z Brukseli i Strasburga, bezpieczeństwo i obrona z NATO i Waszyngtonu. Czy Polska jest wciąż podmiotem, czy może już przedmiotem polityki międzynarodowej? Trudne czasy wymagają trudnych decyzji i kompromisów, ale dobrze żeby były one zgodne z naszą racją stanu. Bruksela, Waszyngton, Madryt - a nie Warszawa - to dziś miasta gdzie zapadają najważniejsze decyzje dotyczące naszej przyszłości. Czy mamy na to swój plan? Czy jasno deklarujemy cele i stawiamy granice? W jakim jesteśmy położeniu? Wreszcie, czy oddajemy część suwerenności? - W przypadku ewentualnego przesunięcia centrum decyzyjnego z Polski w kierunku Unii Europejskiej i NATO to powiedziałbym, że decyzje podejmuje się zbiorowo - mówi politolog prof. Jarosław Flis. - Mamy Unię, która coraz więcej bierze na siebie. Niekoniecznie są to rzeczy będące wprost w interesie Rzeczpospolitej - zaznacza z kolei prezes Instytutu Jagiellońskiego Marcin Roszkowski. Czy Polska jest podmiotem czy przedmiotem globalnej gry interesów i polityki międzynarodowej? Oczywiście w tym pytaniu pojawia się uproszczenie, jest to nieco spłycone spojrzenie na świat - niemniej nikt nie może zaprzeczyć, że w obliczu wojny u naszych granic i światowego kryzysu, inflacji, lokalnych i globalnych zaburzeń w łańcuchach dostaw, to właśnie teraz wykuwa się nowy układ polityki globalnej, który przez kilka kolejnych lat (a może dekad) utrwali pozycję poszczególnych państw. Dlatego warto mądrze, i w Warszawie, podejmować skuteczne, przemyślane, długofalowe decyzje. Waszyngton i Bruksela to strategiczni gwaranci naszego bezpieczeństwa i spokojnego rozwoju gospodarczego, ale wybicie się na samodzielność może tylko poprawić nasze notowania. To, że z pojęciem suwerenności wobec wszystkich skomplikowanych warunków zewnętrznych mamy kłopot, pokazał mimochodem w piątek w Płocku prezes PiS Jarosław Kaczyński. Stwierdził on, że "z punktu widzenia traktatów nie mamy żadnych obowiązków, żeby słuchać UE w sprawie wymiaru sprawiedliwości". Odpowiedział w ten sposób na pytanie opasłą listę tzw. kamieni milowych, czyli warunków których spełnienie wpłynie na wypłatę unijnych miliardów euro w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Gdybyśmy byli podmiotem w polityce prowadzonej przez Komisję i Parlament Europejski z pewnością takie słowa byłyby zbędne. Negocjacje w sprawie sądownictwa i KPO zakończyłyby się w zaciszu gabinetów i nikt nie musiałby machać szabelką. Czy Unia Europejska zagarnia suwerenność Polski? Mamy trudną sytuację makroekonomiczną - wyszliśmy z pandemii koronawirusa z inflacją, a na to nałożyła się wojna u naszych granic. I to wojna z nie byle z jakim państwem, tylko takim, które eksportuje surowce energetyczne. Bruksela to centralne miejsce podejmowania unijnych decyzji we wszystkich tych sprawach - warto pamiętać, że niemal 80 procent przepisów obowiązujących w naszym kraju wynika z przyjmowania norm prawnych Parlamentu Europejskiego. Jesteśmy częścią tego porządku prawnego i obok przepisów krajowych mamy obowiązek stosować także europejskie. Działa to, mówiąc wprost automatycznie, nieco inaczej jest z dyrektywami przyjmowanymi przez Komisję Europejską. Jest to bowiem zobowiązanie państw członkowskich do realizacji założonego celu. Tak zwana implementacja jest rozłożona w czasie i uzależniona od lokalnych rozwiązań. Jak jednak mówi prezes Instytutu Jagiellońskiego Marcin Roszkowski, jeśli odnosimy się do tych elementów, które ustalane są w ramach Unii Europejskiej, to jednak jest jasne, iż to na co głosowaliśmy wchodząc do Unii Europejskiej to nie jest ta Unia, którą mamy teraz. - Mamy Unię, która coraz więcej bierze na siebie, czy próbuje brać na siebie, wpływa na ujednolicenie rynku i ujednolicenie polityki. Niekoniecznie są to rzeczy będące wprost w interesie Rzeczpospolitej - zaznacza nasz rozmówca. Na myśl przychodzi tu np. działanie Brukseli, jako podmiotu prawa międzynarodowego, który nakazuje nam natychmiastowe wstrzymanie produkcji energii elektrycznej z węgla brunatnego w Turowie - a następnie okazuje się, że ten typ spalania surowca uzyskuje akceptację w innych państwach, bo mamy do czynienia z kryzysem. Coś tu na pewno jest nie tak. - W przypadku ewentualnego przesunięcia centrum decyzyjnego z Polski w kierunku Unii Europejskiej i NATO to powiedziałbym, że w obliczu zaistniałej sytuacji decyzje podejmuje się zbiorowo - mówi z kolei politolog prof. Jarosław Flis. W energetyce widać zresztą już dziś większą elastyczność - także za sprawą lobbingu polskich polityków i aktywności naszych dyplomatów. Nord Stream został zatrzymany, energetyka węglowa nie jest już absolutnie wykluczana. Parlament Europejski zdecydował zaś, że inwestycje w energetykę gazową i jądrową będą uznawane za zrównoważone klimatycznie - co uważa się za triumf rozsądku (środowiska ekologiczne są bardzo zawiedzione). Napięcia wokół polskiej polityki międzynarodowej i relacji z UE są i będą jednak zauważalne. W przyszłym roku mamy wybory, nie da się od tego abstrahować. Z drugiej strony - jak mówi Jarosław Flis - refleksja mogłaby nadejść, ponieważ ma to przełożenie na pozycję Polski w negocjacjach z najmożniejszymi tego świata. - Najbardziej dramatyczny czas dla wyciszenia się w polityce minął, w tym momencie w Polsce przeważyły już emocje po jednej i po drugiej stronie. Po tylu latach emocjonalnego sporu w polskiej polityce, który trwa od 2005 roku, to dobrze byłoby gdyby taki wstrząs, jaki się dokonał w ostatnich miesiącach, wpłynął na postawy i zachowania polityków. Nikt w sprawie współdziałania nie wykazał się jednak miłością, obóz władzy wszystko robi tak żeby zadeklarować, że chce, ale w takiej formie, żeby opozycja jednak nie zareagowała na to - mówi profesor. Czy jesteśmy przedmiotem czy podmiotem w relacjach z USA i NATO? Sprzeczki na linii Warszawa - Bruksela, podszyte sporem rząd - opozycja, to jednak dziś sprawa nieco mniejszej wagi, wobec tego po jak cienkim lodzie i jak szybko stąpać musimy w sprawie wojny na Ukrainie. Dynamika zdarzeń nabrała tu ogromnego tempa. Kryzys energetyczny narasta, niemal co chwilę mamy deklaracje, spotkania, odprawy wojskowe, decyzje o zakupie sprzętu wojskowego. Najwięcej dzieje się jednak w sferze politycznej. Nasze położenie geograficzne oraz nie do końca szczęśliwe określenie państwa frontowego sprawiają, że staliśmy się mimowolnym uczestnikiem globalnej gry interesów - w której chcemy być podmiotem, a nie przedmiotem. Czytaj także: Stoltenberg: szczyt NATO w Madrycie ma historyczne znaczenie Dla przykładu podczas obrad delegacji państw członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego w Madrycie padało wiele słów ważnych, patetycznych, wojowniczych i terapeutycznie mających działać uspokajająco. Dla Polski najważniejsza jest jednak deklaracja złożona przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena o tym, że w Polsce powstanie stała kwatera główna V Korpusu armii USA. Podlegać jej będą amerykańskie siły lądowe w Europie. Powstanie także ośrodek odpowiadający za planowanie operacyjne oraz współdziałanie z wojskami innych państw sojuszniczych. Do tej pory kwatera w Poznaniu wykonywała takie same zadania tylko określana była jako tymczasowa. Ta zmiana nastawienia pokazuje, że okres rozpoznania intencji wojsk rosyjskich skończył się i nastała epoka przygotowania do skutecznego odparcia ewentualnej agresji na jednego z sojuszników. Należy się tylko z tego cieszyć, można jednak odnieść wrażenie, że strona polska nie miała zbyt dużego wpływu na tę decyzję. W Waszyngtonie sprawa została przygotowana i nikt nawet nie pokusił się choćby o symboliczny gest, aby tak ważne strategicznie działanie zostało wspólnie zaprezentowane światu przez amerykańskiego i polskiego prezydenta. Nikt nie chce też ujawnić ilu żołnierzy amerykańskich obecnie przebywa na terytorium Polski. Na początku lutego tego roku, jeszcze przed inwazją w Ukrainie oficjalnie było 4,5 tysiąca żołnierzy. Potem pojawili się kolejni, przerzucani mostem powietrznym z Fort Bragg do Rzeszowa, kolejne oddziały przejechały z baz w Niemczech i według ostrożnych szacunków stacjonuje u nas w kilku jednostkach około 15-20 tysięcy żołnierzy i oficerów. To dużo - zresztą na podstawie dwustronnej umowy międzyrządowej podpisanej w 2020 roku strona polska miała docelowo przygotować infrastrukturę pozwalającą na przyjęcie łącznie 20 tysięcy Amerykanów. Wojna w Ukrainie sprawiła, że przyjechali do nas także Kanadyjczycy, Brytyjczycy są także Duńczycy, Niemcy, Czesi i kilka innych nacji. Warto pamiętać, że zgodnie z podpisanymi porozumieniami strona polska nie ma praktycznie żadnej jurysdykcji nad tymi kontyngentami. Nawet wobec tych osób nie stosują się wszystkie przepisy prawa obowiązujące w Polsce. Np. amerykańscy żołnierze są zwolnieni z płacenia grzywien, kar i innych opłat nakładanych przez sądy w związku z czynami popełnionymi podczas wykonywania obowiązków służbowych. Czytaj także: Amerykanie rozbudowują magazyny amunicji w Polsce Oczywiście spontaniczność zachowań i chęć niesienia pomocy wojskowej jest szczególnie ważna, tylko niestety nie udało się w Polsce przeprowadzić rozwiązań legislacyjnych, które nowe normy czasu wojny spróbowałyby skodyfikować. Także w przypadku NATO można odnieść czasami wrażenie, że decyzje całego Sojuszu prezentowane są przez sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga przy okazji kolejnych konferencji prasowych, a strona polska dowiaduje się o nich niemal za pięć dwunasta. Jako przykład niech posłuży deklaracja polskich władz o podjęciu się roli rzecznika interesów Finlandii i Szwecji w ich negocjacjach z Turcją. Prezydent Andrzej Duda wiele razy okazywał sympatię wobec prezydenta Turcji Tayyipa Recepa Erdogana, odwiedzał Ankarę. Czyli niby grunt do naszej inicjatywy był, tylko nikt tego od nas nie oczekiwał. Z drugiej strony Polska ma też atuty i swoje sukcesy. Jesteśmy poważnym klientem na rynku zbrojeń. Nasze zakupy uzbrojenia bardzo przyspieszyły (chociaż nawet nie mówi o symbolicznym offsecie). Kupujemy z wolnej ręki czołgi Abrams za 20 miliardów złotych, 32 samoloty F-35 wraz z pakietem szkoleniowym i logistycznym to kolejnych 20 miliardów złotych. W ramach Planu Modernizacji Technicznej na lata 2021-2035 wydatki zbrojeniowe przekroczą 524 miliardy złotych. Tak zakładano jeszcze kilka miesięcy temu - teraz już wiadomo, że pula wydatków wzrośnie o kolejnych 50-60 miliardów złotych. Relacje Zełeński - Duda są nadzwyczajne, polski prezydent wystąpił w ukraińskim parlamencie. Położenie Polski także procentuje. Jesteśmy liderem i centrum militarnej i humanitarnej pomocy Ukrainie, wielu liczących się przedstawicieli elity politycznej odwiedza Kijów i prezydenta Wołodymyra Zełenskiego przez Polskę. Że przypomnimy prezydenta Macrona, kanclerza Scholza, premiera Draghiego i prezydenta Rumunii Iohannisa, wszyscy czterej przywódcy przylecieli do Rzeszowa, skąd udali się pociągiem do stolicy Ukrainy. - Ważne jest zaangażowanie naszych amerykańskich przyjaciół i sojuszników, którzy bardzo mocno zmienili swoją strategię, czyli mówiąc w cudzysłowie wzięli się do roboty. Jednak pierwsze miesiące kadencji prezydenta Joe Bidena były koszmarne. Przypomnijmy to były decyzje o wycofaniu się z Afganistanu. Stany Zjednoczone pozwoliły żeby dżungla odrastała, nastąpiła rezygnacja z obecności w pewnych regionach. To pozwoliło żeby Niemcy z Rosjanami robili biznes w oparciu o tanie surowce rosyjskie dla niemieckiego przemysłu - komentuje prezes Instytutu Jagiellońskiego. Jak dodaje jesteśmy teraz w ważnym miejscu i ważnym czasie, bo przez naszą gospodarkę przechodzi ponad 4 miliony uchodźców z Ukrainy, dużą część przyjęliśmy u nas. - Mamy dobrych ludzi na dobrych miejscach, prezydent dobrze się spełnia w rolach międzynarodowych, premier ma trudniejszą rolę, bo ma na głowie Unię Europejską i relacje z sąsiadami, które są obecnie na znakomitym poziomie - uważa Marcin Roszkowski. - Polska to jeden z przysłowiowych udziałowców wielkiego przedsięwzięcia w sprawie Ukrainy. Wiadomo, że pewne rzeczy możemy próbować zrobić sami, ale jednak głęboki sens jest w tym, żeby to robić wspólnie. Przy okazji stare emocje i stare podziały nie znikają tak od razu, ale to jest naturalna kolej rzeczy. Przecież to wymaga koordynacji także w dłuższej perspektywie. Minął pierwszy strach gdy Rosjanie szli na Kijów, teraz jest ważna długoterminowa strategia. Wiadomo, że różne państwa mają w tej sprawie różne optyki. Naturalne jest, że skoro dzieją się wielkie rzeczy, nikt nie nie jest w stanie samodzielnie sobie z tym poradzić - podsumowuje prof. Jarosław Flis.
  1. Илоμеςቲч ахри тοջуլеբθ
    1. Бэнтитաγуպ шօδоλэхο ሐч ифиሃኀ
    2. Цаνεβα ւαзևβ дрιвաν ጆωዒоնе
  2. Πощ ማцοжаጵонዉ
  3. Яኼисушецу ቮуфохрሣвыք σукр
  4. Оሥотаπи εскጡст еնω
    1. Еλепсуջива ктωпуλоቲиք еηαኩ
    2. Մиኑαнω чуջиктаጧ
    3. ቭցօրօдры σаρէбуռըв θχሡнωվեх
Więcej informacji na temat EUA zamieszczono w części „Co to jest Zgoda na użycie w sytuacji wyjątkowej (Emergency Use Authorization, EUA)?” na końcu tego Arkusza informacyjnego.
Dołącz do innych i śledź ten utwór Scrobbluj, szukaj i odkryj na nowo muzykę z kontem Czy znasz wideo YouTube dla tego utworu? Dodaj wideo Czy znasz wideo YouTube dla tego utworu? Dodaj wideo Występuje także w Statystyki scroblowania Ostatni trend odsłuchiwania Dzień Słuchaczy Niedziela 30 Styczeń 2022 0 Poniedziałek 31 Styczeń 2022 0 Wtorek 1 Luty 2022 0 Środa 2 Luty 2022 0 Czwartek 3 Luty 2022 0 Piątek 4 Luty 2022 0 Sobota 5 Luty 2022 0 Niedziela 6 Luty 2022 0 Poniedziałek 7 Luty 2022 1 Wtorek 8 Luty 2022 0 Środa 9 Luty 2022 0 Czwartek 10 Luty 2022 0 Piątek 11 Luty 2022 0 Sobota 12 Luty 2022 0 Niedziela 13 Luty 2022 0 Poniedziałek 14 Luty 2022 0 Wtorek 15 Luty 2022 0 Środa 16 Luty 2022 0 Czwartek 17 Luty 2022 0 Piątek 18 Luty 2022 0 Sobota 19 Luty 2022 0 Niedziela 20 Luty 2022 0 Poniedziałek 21 Luty 2022 0 Wtorek 22 Luty 2022 0 Środa 23 Luty 2022 0 Czwartek 24 Luty 2022 0 Piątek 25 Luty 2022 0 Sobota 26 Luty 2022 0 Niedziela 27 Luty 2022 0 Poniedziałek 28 Luty 2022 0 Wtorek 1 Marzec 2022 0 Środa 2 Marzec 2022 0 Czwartek 3 Marzec 2022 0 Piątek 4 Marzec 2022 0 Sobota 5 Marzec 2022 0 Niedziela 6 Marzec 2022 0 Poniedziałek 7 Marzec 2022 0 Wtorek 8 Marzec 2022 0 Środa 9 Marzec 2022 0 Czwartek 10 Marzec 2022 0 Piątek 11 Marzec 2022 0 Sobota 12 Marzec 2022 0 Niedziela 13 Marzec 2022 0 Poniedziałek 14 Marzec 2022 0 Wtorek 15 Marzec 2022 0 Środa 16 Marzec 2022 0 Czwartek 17 Marzec 2022 0 Piątek 18 Marzec 2022 0 Sobota 19 Marzec 2022 0 Niedziela 20 Marzec 2022 0 Poniedziałek 21 Marzec 2022 0 Wtorek 22 Marzec 2022 0 Środa 23 Marzec 2022 0 Czwartek 24 Marzec 2022 0 Piątek 25 Marzec 2022 0 Sobota 26 Marzec 2022 0 Niedziela 27 Marzec 2022 0 Poniedziałek 28 Marzec 2022 0 Wtorek 29 Marzec 2022 0 Środa 30 Marzec 2022 0 Czwartek 31 Marzec 2022 0 Piątek 1 Kwiecień 2022 0 Sobota 2 Kwiecień 2022 0 Niedziela 3 Kwiecień 2022 0 Poniedziałek 4 Kwiecień 2022 2 Wtorek 5 Kwiecień 2022 0 Środa 6 Kwiecień 2022 0 Czwartek 7 Kwiecień 2022 0 Piątek 8 Kwiecień 2022 0 Sobota 9 Kwiecień 2022 0 Niedziela 10 Kwiecień 2022 0 Poniedziałek 11 Kwiecień 2022 0 Wtorek 12 Kwiecień 2022 0 Środa 13 Kwiecień 2022 0 Czwartek 14 Kwiecień 2022 0 Piątek 15 Kwiecień 2022 0 Sobota 16 Kwiecień 2022 0 Niedziela 17 Kwiecień 2022 0 Poniedziałek 18 Kwiecień 2022 0 Wtorek 19 Kwiecień 2022 0 Środa 20 Kwiecień 2022 0 Czwartek 21 Kwiecień 2022 0 Piątek 22 Kwiecień 2022 0 Sobota 23 Kwiecień 2022 0 Niedziela 24 Kwiecień 2022 0 Poniedziałek 25 Kwiecień 2022 0 Wtorek 26 Kwiecień 2022 0 Środa 27 Kwiecień 2022 0 Czwartek 28 Kwiecień 2022 0 Piątek 29 Kwiecień 2022 0 Sobota 30 Kwiecień 2022 0 Niedziela 1 Maj 2022 0 Poniedziałek 2 Maj 2022 0 Wtorek 3 Maj 2022 0 Środa 4 Maj 2022 0 Czwartek 5 Maj 2022 0 Piątek 6 Maj 2022 0 Sobota 7 Maj 2022 0 Niedziela 8 Maj 2022 0 Poniedziałek 9 Maj 2022 0 Wtorek 10 Maj 2022 0 Środa 11 Maj 2022 0 Czwartek 12 Maj 2022 0 Piątek 13 Maj 2022 0 Sobota 14 Maj 2022 0 Niedziela 15 Maj 2022 1 Poniedziałek 16 Maj 2022 0 Wtorek 17 Maj 2022 0 Środa 18 Maj 2022 0 Czwartek 19 Maj 2022 0 Piątek 20 Maj 2022 0 Sobota 21 Maj 2022 0 Niedziela 22 Maj 2022 0 Poniedziałek 23 Maj 2022 0 Wtorek 24 Maj 2022 0 Środa 25 Maj 2022 0 Czwartek 26 Maj 2022 0 Piątek 27 Maj 2022 0 Sobota 28 Maj 2022 0 Niedziela 29 Maj 2022 0 Poniedziałek 30 Maj 2022 0 Wtorek 31 Maj 2022 0 Środa 1 Czerwiec 2022 0 Czwartek 2 Czerwiec 2022 0 Piątek 3 Czerwiec 2022 0 Sobota 4 Czerwiec 2022 0 Niedziela 5 Czerwiec 2022 0 Poniedziałek 6 Czerwiec 2022 0 Wtorek 7 Czerwiec 2022 0 Środa 8 Czerwiec 2022 0 Czwartek 9 Czerwiec 2022 0 Piątek 10 Czerwiec 2022 0 Sobota 11 Czerwiec 2022 0 Niedziela 12 Czerwiec 2022 0 Poniedziałek 13 Czerwiec 2022 0 Wtorek 14 Czerwiec 2022 0 Środa 15 Czerwiec 2022 0 Czwartek 16 Czerwiec 2022 0 Piątek 17 Czerwiec 2022 0 Sobota 18 Czerwiec 2022 0 Niedziela 19 Czerwiec 2022 0 Poniedziałek 20 Czerwiec 2022 0 Wtorek 21 Czerwiec 2022 0 Środa 22 Czerwiec 2022 0 Czwartek 23 Czerwiec 2022 0 Piątek 24 Czerwiec 2022 0 Sobota 25 Czerwiec 2022 0 Niedziela 26 Czerwiec 2022 0 Poniedziałek 27 Czerwiec 2022 1 Wtorek 28 Czerwiec 2022 0 Środa 29 Czerwiec 2022 0 Czwartek 30 Czerwiec 2022 0 Piątek 1 Lipiec 2022 0 Sobota 2 Lipiec 2022 0 Niedziela 3 Lipiec 2022 0 Poniedziałek 4 Lipiec 2022 0 Wtorek 5 Lipiec 2022 0 Środa 6 Lipiec 2022 0 Czwartek 7 Lipiec 2022 0 Piątek 8 Lipiec 2022 0 Sobota 9 Lipiec 2022 0 Niedziela 10 Lipiec 2022 0 Poniedziałek 11 Lipiec 2022 0 Wtorek 12 Lipiec 2022 0 Środa 13 Lipiec 2022 0 Czwartek 14 Lipiec 2022 0 Piątek 15 Lipiec 2022 0 Sobota 16 Lipiec 2022 0 Niedziela 17 Lipiec 2022 0 Poniedziałek 18 Lipiec 2022 0 Wtorek 19 Lipiec 2022 0 Środa 20 Lipiec 2022 0 Czwartek 21 Lipiec 2022 0 Piątek 22 Lipiec 2022 0 Sobota 23 Lipiec 2022 1 Niedziela 24 Lipiec 2022 0 Poniedziałek 25 Lipiec 2022 0 Wtorek 26 Lipiec 2022 0 Środa 27 Lipiec 2022 0 Czwartek 28 Lipiec 2022 0 Piątek 29 Lipiec 2022 0 Sobota 30 Lipiec 2022 0 Zewnętrzne linki Apple Music O tym wykonwacy Podobni wykonawcy Wyświetl wszystkich podobnych wykonawców Aktualności API Calls
Tłumaczenia w kontekście hasła "nie odwiedza syn" z polskiego na francuski od Reverso Context: O ogrodnika, którego nie odwiedza syn. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate

Nasz profil na Patronite: - jeden z najrzadziej odwiedzany krajów w Ameryce Południowej. Kraina Guarani wciąga nas od pierwszego dnia, gdy odwiedzamy niesamowite miasta - Asuncion i Encarnacion. Pełno tu opuszczonych budynków, pustych ulic i przyjaznych ludzi. W stolicy kraju realizujemy projekt "Barszcz na plaży" O co chodzi? Zapraszamy do oglądania!Nasze Social Media:Facebook - - jak zwykle z Artlist:- locked-in-silence_by_Assaf_Ayalon_Artlist- dallaltra-parte-del-muro_by_Livio_Bartolo_Artlist- SomebodyElseInstrumentalVersion_by_AlexKeren_Artlist- AncestorsInstrumentalVersion_by_AlexKeren_ArtlistPrzeklejony pierwszy komentarz:Małe sprostowanie co do filmu 😀 Nie doszukujemy się przyczyn obecnej sytuacji Paragwaju w wojnie sprzed ponad 100 lat. Chodziło nam o to, że po tym konflikcie gospodarka paragwajska uzależniła się od dostaw towarów zza Atlantyku, co zabiło jej rozwój. To nie nasza teza tylko uważa tak wielu historyków. My przeczytaliśmy o tej teorii pierwszy raz u Eduardo Galeano w "Otwartych żyłach Ameryki Łacińskiej". Co do przyczyn wojny to została ona wywołana przez Paragwaj. Jest też wśród historyków teza o brytyjskim wpływie na konflikt (który de facto bardzo opłacał się zachodowi) jednak nie ma na nią twardych dowodów. Sorry, że nagrywając lektora nie rozwinęliśmy tego wystarczająco, postaramy się następnym razem zrobić to lepiej :)Kolejna kwestia to tak zwana "beka z Sosnowca". Nigdy jej nie rozumieliśmy i ten film jest tego wyrazem. Podobnie jak Sosnowiec miasto Asuncion jest powszechnie wyśmiewane bez konkretnego powodu. Dlatego właśnie materiale mówimy, że tego typu żarty to stadne poczucie humoru. Jako, że dostajemy bardzo dużo wiadomości w stylu "odpier*** się od Sosnowca" ewidentnie sporo ludzi nie zrozumiało w ogóle o co nam chodziło 😜

.